Translate

Aby hoja zakwitła

Im mniej dba się o hoję różową (woskownicę), tym piękniej kwitnie. Jej kwiaty przypominają gwiazdki z lukru. Pachną jak smakowite ciasto, najbardziej intensywnie po zmroku. Dlatego hoja w sypialni to nie jest dobry pomysł. Bo zapach nie da spać!

Hoja zaczyna kwitnąć w kwietniu, najpierw na najstarszych pędach. Kwiaty są zebrane w koszyczkach po kilkanaście sztuk - wszystkie rozwijają się jednocześnie i utrzymują ok. 3 tygodni.

Nigdy nie kwitną wszystkie koszyczki jednocześnie, więc kwitnienie trwa znacznie dłużej, mniej więcej do połowy lipca. Pojedyncze kwiaty są niewielkie - każdy ma ok. 1 cm średnicy. Wydzielają lepki nektar - popularnie mówi się, że hoja (woskownica) płacze.

                                                         Kwitnąca hoja (woskownica) 

Hoja jest wyjątkowo odporną rośliną na wszystko. Można zapominać o podlewaniu, nie nawozić, trzymać zakurzoną w ciemnym kącie. I właśnie wtedy najpiękniej kwitnie.

Jest jeszcze jeden warunek - nie wolno w ogóle przesuwać doniczki nawet o milimetr. W poradnikach najczęściej jest mowa o tym, że nie przesuwa się hoi tylko przed i w czasie kwitnienia. Moim zdaniem - co najmniej rok wcześniej.

Co zrobić, żeby hoja (woskownica) zakwitła?

1. Znaleźć takie miejsce, najlepiej na ścianie w półcieniu, aby nigdy nie zdejmować czy przekręcać doniczki (ja wyjątek robię wyłącznie na czas malowania pokoju i przesadzania co 3-4 lata).

2. Rzadko podlewać - trochę wody raz na tydzień lub rzadziej.

3. Rzadko nawozić - zimą najlepiej wcale, latem odrobinę co 3-4 tygodnie.

4. Pogodzić się z kurzem na kwietniku i liściach - oczywiście można go wycierać, ale nie przesadzać. Z doświadczenia wiem, że ten warunek najtrudniej spełnić. Prawie wszyscy, którym daję sadzonki hoi, zapominają, że nie wolno podnosić doniczek podczas wycierania kurzu. Hoje mają wtedy piękne liście, ale nie kwitną.

5.Nie obcinać zwiędniętych kwiatów - opadną same, a za rok w tych samych miejscach pojawią się nowe.

                                                                       Pąki hoi...

                    ... tutaj 2 tygodnie później, ale jeszcze nie rozwinięte. Wyglądają jak cukierki:)

Ostatnie kwiaty opadają z hoi w połowie sierpnia (sporadycznie ostatnie pąki rozwijają się we wrześniu). Zostają po nich krótkopędy kwiatostanowe, z których za rok rozwiną się znowu kwiaty.  Jeśli hoja nigdy wcześniej nie kwitła, pierwsze takie krótkopędy kwiatostanowe zawsze pojawiają się na końcach najmłodszych gałązek, czyli lepiej hoi nie przycinać.



                          Strzałką zaznaczyłam krótkopęd kwiatostanowy po opadnięciu kwiatów


                        Pąki wyrastające na któtkopędzie kwiatostanowym z roku poprzedniego

O chorobach hoi piszę tutaj:
http://niepodlewam.blogspot.com/2013/12/gdy-hoja-woskownica-choruje.html

Białe robaczki, czyli skoczogonki

Często zdarza się, że kupujemy gotową ziemię w sklepie, sadzimy w niej roślinę, a po kilku dniach -  o zgrozo - podczas podlewania zauważamy mrowie białych, skaczących robaczków. To skoczogonki. Można się ich wystraszyć, zwłaszcza widząc po raz pierwszy. W rzeczywistości są niegroźne. Żywią się, podobnie jak dżdżownice, resztkami organicznymi.

Te skoczogonki wylęgły się w doniczce, w której posadziłam begonię:

video

Skąd się biorą skoczogonki? Żyją sobie po prostu w kompoście. Tak jak dżdżownice biorą udział w jego rozkładzie. Gdy producent gotowej ziemi doniczkowej doda świeżego kompostu, najprawdopodobniej będą w niej także skoczogonki. Takie jest prawo natury:)

Ze skoczogonkami w doniczce można nie robić nic - z czasem zginą, bo nie będą miały co jeść. Teoretycznie mogą podgryzać najdrobniejsze korzenie, ale nie zauważyłam nigdy, żeby moje rośliny z tego powodu chorowały.

Jeśli kogoś denerwują, można w ziemię wetknąć pałeczkę ze środkiem owadobójczym. Nie polecam sypania popiołu z papierosów. Jest nieskuteczne i okropnego zapachu z mieszkania trudno się pozbyć.


Ubiorek wiecznie zielony

Niewiele roślin jest tak dobrze rośnie w pełnym słońcu, w dodatku wśród nagrzanych kamieni, bez podlewania. Pierwsze ubiorki wiecznie zielone wyhodowałam z nasion. Bardzo dobrze rosną wśród kamieni na skalniakach, także w małych szczelinach, oraz jako obwódki ścieżek. Kwiaty są białe, niepozorne, ale tworzą piękne kobierce, delikatnie pachnące miodem, które mogą zastąpić trawnik.

Choć rosną od strony południowej, nie podlewam ich. Nie lubią ich szkodniki i ślimaki. Są zielone przez cały rok, dobrze zimują. Jedyny mankament, jaki zauważyłam, to ich samoistne zanikanie po ok. 3-4 latach. Na szczęście ławo je rozmnożyć z długich, płożących pędów. Ubiorki rozsiewają się także same - nie jest to jednak roślina ekspansywna. Siewki zakwitają dopiero po roku; trzeba więc uważać, by przypadkiem ich nie wyrwać razem z chwastami.
Kwitną w czerwcu. Po kwitnieniu warto je przyciąć, wtedy jesienią zakwitną jeszcze raz, choć już nie tak obficie. 

           Ubiorek bardzo dobrze toleruje wysoką temperaturę kamieni nagrzanych przez słońce


Pojedyncze kwiaty nie są szczególnie atrakcyjne, ale w razem tworzą przepiękne kobierce. Ubiorek jest rośliną płożącą. Tylko w czasie kwitnienia osiąga do ok. 30 cm wysokości

Ogród bez kleszczy

Nie ma preparatu chemicznego, którym można byłoby opryskać ogród, by na 100% zniszczyć w nim kleszcze. Jest jednak kilka sposobów, mniej lub bardziej skutecznych, dzięki którym można  ograniczyć ich występowanie. Jest już nawet tkanina, która odstrasza kleszcze!

Kleszcze nie są rzadkością zwłaszcza w ogrodach przy łąkach, parkach oraz lasach. Mój ogród jest położony właśnie obok lasu. I kleszcze się zdarzają, ale na szczęście rzadko. Ofiarą zawsze był pies.
Od lat szukam informacji, jak pozbyć się kleszczy całkowicie z ogrodu. Na razie - niestety -  to niemożliwe.

Czego się dowiedziałam?
1. Preparaty chemiczne - po bardzo, bardzo długich poszukiwaniach w Rejestrze Produktów Biobójczych znalazłam w końcu środek na kleszcze do ogrodu: Black Jack Home&Garden. Z rejestru wynika, że zawiera 0,2% tetrametryny. Niszczy nie tylko kleszcze, ale także mrówki, pająki, pchły, pluskwy, pająki, mszyce, gąsienice, przędziorki, komary, muchy, meszki, osy.

To link do rejestru - prowadzi go Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych:

http://bip.urpl.gov.pl/article/rejestr-produktow-biobojczych

Uprzedzam, że rejestr jest bałaganiarski. Trzeba mieć dużo czasu, żeby znaleźć poszukiwany preparat. Ale ma się pewność, że jest przebadany.

2. Preparaty naturalne - dopiero niedawno, szukając informacji na temat tataraku, dowiedziałam się, że ma on właściwości kleszczobójcze. Pisze o tym Alewitina Wasina w książce "Wykorzystanie roślin do zwalczania szkodników w sadach i ogrodach" (z 1987 r.; napisanej na podstawie kilkudziesięciu lat badań w ZSRR).

W tataraku jest olejek eteryczny zawierający 82% azaronu, który niszczy kleszcze i komary, a jednocześnie jest niegroźny dla ludzi. W książce jest mowa o stosowaniu proszku z tataraku, ale pewnie można spróbować zrobić np. odwar do opryskania trawnika czy krzaków.
Inna roślina kleszczobójcza to chrzan pospolity. Wg wspomnianej książki takie jego właściwości stwierdzono już w połowie lat 60. XX w. Badania dotyczyły proszku z korzeni chrzanu. Kleszczobójcze właściwości ma też odwar z czeremchy zwyczajnej - polecam, jest łatwy do przygotowania.

Tutaj piszę, jak zrobić kleszczobójczy preparat z czeremchy:
http://niepodlewam.blogspot.com/2013/07/preparat-z-czeremchy-na-kleszcze.html

3. Co zjada kleszcze? Ryjówki! To małe gryzonie, podobne trochę do myszy, ale mają charakterystyczny ryjek. Są bardzo żarłoczne, a w ich menu najwięcej jest owadów - wśród nich właśnie kleszcze. Do ogrodu zwabia je... kompostownik. Mieszkają w nim albo pod stertami liści. Zawzięcie walczą między sobą o terytorium. Dlatego na ok. 300 m kw. ogrodu mieszka zwykle tylko jedna para plus młode, które potem się wyprowadzają.

Ryjówka aksamitna (ok. 8 cm długości) upolowana przez mojego kota. Czasem kot przynosi także ryjówki malutkie (ok. 5 cm długości). Wszystkie ryjówki są w Polsce pod ochroną


Z badań w innych krajach wiadomo, że kleszcze są zjadane przez niektóre pająki i mrówki. Niestety, nie wiadomo, czy także przez gatunki żyjące w Polsce.

4. Trzeba tępić albo przepłaszać z ogrodu inne gryzonie: nornice, myszy, karczowniki, szczury.Są one bowiem - niestety - żywicielami larw i nimf kleszczy. Po napiciu się ich krwią, kleszcz może odpaść w ogrodzie, a następnym jego żywicielem bywa człowiek lub pies.

5.Tkanina antyinsektowa - o jej wynalezieniu i wprowadzeniu do produkcji poinformowano w lipcu 2013 r. Ponoć rewelacyjnie skuteczna i ma się lada dzień pojawić w sprzedaży. Uszyte z niej ubrania odstraszają m.in. kleszcze, komary, gzy, pchły.

Zawarta w niej substancja aktywna ma certyfikat, że jest bezpieczna dla ludzi. Tkanina zachowuje właściwości nawet po 50 praniach. Więcej na ten temat poczytajcie na stronie producenta: www.andropol.pl (w dziale "Informacje prasowe").


Jak zrywać roszponkę?

Roszponka to rodzaj sałaty. Jest niewymagająca, nie choruje, jest odporna na mróz oraz wspaniale smakuje w sałatkach i na kanapkach. Uprawiam ją od wielu lat. Przerwy w zbiorach są tylko zimą, gdy leży śnieg, oraz latem, gdy roszponka wydaje nasiona (wtedy jest twarda i niesmaczna). Jak ją zrywać?

1. Wyrywamy całe rośliny (wraz z korzeniami). Nie warto obrywać samych listków, jak to się robi np. w przypadku sałaty masłowej.



2. Obrywamy większe listki i młode pędy kwiatowe (pojawiają się pod koniec kwietnia). Można też jeść kwiaty! Są niepozorne, ale ja używam ich do dekoracji dań, którą się zjada. Mniej więcej od drugiej połowy maja roszponka robi się twarda - to czas, gdy zawiązuje nasiona.
Korzenie i pozostałe listki wyrzucamy na kompost.



3. Listki i pędy polecam zbierać od razu do durszlaka. Najlepszy jest z dużymi dziurkami, tak aby piasek mógł swobodnie spłynąć wraz z wodą (piasku prawie nie ma, jeżeli roszponkę uprawia się na ściółce, np. ze słomy).


4. SMACZNEGO!



O uprawie roszponki piszę tutaj:
http://niepodlewam.blogspot.com/2012/10/roszponka-saata-odporna-na-wszystko.html

Nawożenie trawnika popiołem z kominka

Popiół z kominka jest bardzo dobrym, naturalnym nawozem. Nadaje się także do wysypywania na trawnik. Trzeba jednak bardzo uważać, aby nie przesadzić z jego ilością (tak jak z każdym innym nawozem). 

 Ze względu na to, że zawiera mnóstwo wapnia (np. z drewna dębowego to aż ok. 50%), jeśli stosujemy popiół jako nawóz, w ogóle nie wapnujemy trawnika. Rezygnujemy też z wieloskładnikowych nawozów (typu do trawników), bo popiół zawiera dużo magnezu, sodu, potasu, fosforu. Jedyny nawóz, jaki jest potrzebny, to azotowy, bo tego składnika w popiele nie ma.

Od kilku lat nie mam trawnika w swoim ogrodzie, bo go zlikwidowałam ze względu na ciągły brak wody w kranach (wszyscy podlewali jednocześnie trawniki). Gdy był, rozsypywałam na nim popiół.

Dawkę trzeba dobierać indywidualnie - zawsze mniej niż więcej. Popiół bowiem jest bardzo zasadowy (pH co najmniej 10). Gdy odczyn gleby wzrośnie za bardzo oraz będzie w niej za dużo wapna, trawa nie jest w stanie pobierać m.in. żelaza, boru, manganu. Robi się żółto-szara, mogą zamierać korzenie. Taki efekt nazywa się popularnie "wypalaniem" trawy.

Moje rady:
1.Sypać cieniutką warstewkę i obserwować, jak trawa reaguje.

2.Raczej stosować popiół wiosną.

3.Od świeżo wysypanego popiołu brudzą się bose stopy (zwłaszcza po deszczu i podlewaniu).


Tę trawę sfotografowałam w zaprzyjaźnionym ogrodzie. Właścicielka wysypuje na nią raz w roku (wiosną) popiół. Trawa nigdy(!) nie była podlewana ani inaczej nawożona (a ogród ma ok. 10 lat). Gleba jest jednak zawsze wilgotna  i żyzna (to dawne rozlewisko rzeki). Po deszczu chodzi się jak po gąbce. 

Jak ciąć winorośl?

Bez systematycznego cięcia winorośl ma nie tylko mniejsze i mało słodkie owoce, ale też zamienia się w nieestetyczny busz, gęsty na górze i przerzedzony na dole. Zasady amatorskiego przycinania winorośli nie są trudne. 

Nie należy się w ogóle przejmować tym, że nie mamy pojęcia o formach Mansona, Thomery`ego czy Guyota. Nimi niech zajmują się profesjonaliści, czyli ogrodnicy w winnicach. Jak przycinać winorośl w przydomowym ogrodzie?

W moim ogrodzie mam dwie odmiany deserowych winorośli no name (zielone i różowe). Pochodzą ze sklepu ogrodniczego w Warszawie, w którym pracowałam jako studentka. Po sezonie zostały niesprzedane, bo były wybrakowane i nie miały etykiet jaka to odmiana. Kupiłam je za grosze. Po ponad 20 latach stwierdzam, że uratowanie im życia się opłacało. Są smaczne (winogrona zbieramy wiadrami), odporne na mróz i choroby.
Uprawiam je na kilku pergolach i co roku intensywnie przycinam - wiosną i latem.

Zasady amatorskiego cięcia winorośli:

1. Ostry sekator - tępy miażdży pędy, przez co mogą być narażone bardziej na atak chorób.

2. Pędy należy ciąć prosto, a nie na skos - aby skaleczona powierzchnia była jak najmniejsza.

3. Cięcie wiosenne przeprowadza się na przedwiośniu -  to koniec lutego-marzec, a jeśli wiosna jest bardzo zimna, jak w 2013 r., to nawet początek kwietnia. Zbyt późno cięte winorośle "płaczą" (wycieka sok), wtedy lepiej zrezygnować w danym roku z mocnego przycinania wiosennego.

Z przyciętych wiosną pędów nie powinien wypływać sok. Jeśli wypływa, to znak, że przegapiło się najlepszy moment na cięcie, czyli do cięcia wzięliśmy się za późno. Wtedy najlepiej ograniczyć wiosenne cięcie do minimum. Za to przypilnować terminu letniego. W następnym roku zaś zabrać się do przycinania winogron wcześniej.


Winorośl zawsze owocuje na pędach jednorocznych (najmłodszych), czyli im więcej oczek (pąków) zostawimy, tym więcej latorośli z owocami będzie.

 Jeśli zależy nam na bardzo dużych i słodkich winogronach, liczbę oczek trzeba bardzo ograniczyć. Jeżeli zaś winorośl ma być zasłoną w ogrodzie i wystarczą średnie owoce, tniemy oszczędniej.
Ja wycinam wszystkie pędy, które wyrosły za wysoko, np. wchodzą na dach domu, są złamane, przemarznięte. Wszystkie inne przycinam na 1-10 oczek.

                                                             Cięcie wiosenne: przed...



                                                         ... i po cięciu wiosennym


 4. Cięcie letnie wykonuję pod koniec lipca lub na początku sierpnia - wtedy trzeba przyciąć długie, zielone pędy bez zawiązanych owoców, które potrafią urosnąć nawet do 3 m długości.

Na każdym zostawiam po 6-10 liści (jeśli liście  są małe, zostawiam ich więcej, a jeśli duże - mniej).
Gdy pędy z dojrzewającymi winogronami są zbyt długie, też je skracam - tak aby nad ostatnim gronem zostało też nie więcej niż 6-10 liści.

I to wszystko:) Pędy z cięcia wiosennego (są zdrewniałe) przeznaczam na rozpałkę w kominku (jesienią są już suche), zaś z letniego (są zielone) - na kompost.

                            Ta sama winorośl w sierpniu (z jeszcze niedojrzałami winogronami)

Rośliny trujące w ogrodzie

Wiele popularnych roślin ogrodowych ma - niestety - właściwości trujące. Trzeba bardzo uważać, zwłaszcza jeśli w ogrodzie bawią się dzieci. Niektóre wystarczy dotknąć, by na rękach pojawiły zmiany skórne. Inne są groźne dopiero po zjedzeniu.  

Jeśli jest choćby cień podejrzenia, że dziecko zjadło trującą roślinę, koniecznie zasięgamy porady lekarza.
 
Rośliny poniżej opisuję alfabetycznie.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

BIELUŃ DZIĘDZIERZAWA (Datura stramonium)
Cechy: roślina jednoroczna lub bylina (do 100 cm)
Co truje: liście i nasiona (m.in. atropina, alkaloidy)


Szczególnie zdradliwe są jej nasiona, gdyż znajdują się w owocach przypominających szyszki, zwracających uwagę dzieci.

W ogrodach uprawia się także inne gatunki bielunia (datury) - niektóre dorastają nawet do kilku metrów i mają ogromne kwiaty przypominające trąbki (stąd popularna nazwa "Trąby Anielskie").

Po zjedzeniu bielunia występują zaburzenia układu nerwowego, ale też gorączka czy zaburzenia mowy i wzroku. Bielunia, gdy ma się dzieci (w każdym wieku), w ogóle nie powinno się mieć w ogrodzie.
Dotykanie gołymi rękami tej rośliny nie jest niebezpieczne.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

BLUSZCZ POSPOLITY (Hedera helix)

Cechy: pnącze zimozielone
Co truje: cała roślina (zawiera saponiny)


Do zatrucia może dojść np. po przypadkowym zjedzeniu owoców. Bluszcze w ogrodach rzadko jednak owocują; a jeśli już, to stare egzemplarze. Poza tym owoce, wyglądające jak czarne jagody, są gorzkie, a trzeba zjeść więcej niż jeden. Objawy zatrucia to m.in. drgawki, biegunka, temperatura, plamy na ciele.
Nie trzeba się bać dotykania bluszczu, także gołymi rękami.


-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

BUKSZPAN ZWYCZAJNY (Buxus sempervirens)
Cechy: krzew zimozielony
Co truje: cała roślina (alkaloidy)


Najwięcej niebezpiecznych związków jest w liściach i korze.
Objawy zatrucia to m.in. biegunka, dreszcze, wymioty.
Dotykanie czy przycinanie bukszpanu gołymi rękami jest bezpieczne.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

CIEMIERNIK BIAŁY (Helleborus niger)
Cechy: bylina
Co truje: cała roślina (saponiny, glikozydy, heleboreina, helebryna)

Objawy zatrucia to m.in. ślinotok, swędzenie w ustach, wymioty, ból brzucha, duszność, rozszerzone źrenice. Podobnie działają trucizny w innych ciemiernikach - cuchnącym, czerwonawym oraz zielonym.

Ciemierniki kwitną bardzo wczesną wiosną (czasem dosłownie pod śniegiem). Nie są też popularne w ogrodach - to raczej rośliny dla hobbistów.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

CIS POSPOLITY (Taxus baccata)
Cechy: krzew lub drzewo zimozielone (iglak)
Co truje: prawie cała roślina z wyjątkiem czerwonych osłonek owoców (alkaloid)


Jest niebezpieczny także dla zwierząt - nie powinien być sadzony np. przy wybiegach dla koni. Objawy zatrucia (po zjedzeniu) to m.in. nieregularne bicie serca, zawroty głowy, ból brzucha.
Dotykania cisu gołymi rękami nie należy się bać.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

DZIKI BEZ CZARNY (Sambucus nigra)
Cechy: krzew lub drzewo
Co truje: głównie niedojrzałe owoce, duża ilość owoców dojrzałych i świeży sok (zawierają glikozyd cyjanowodorowy)


Z dzikiego czarnego bzu często przygotowuje się lecznicze nalewki i soki. W małych ilościach nie jest szkodliwy, ale w dużych powoduje problemy żołądkowe (biegunka, wymioty). Jak wiele można zjeść jego jagód, zależy od organizmu. Dzieci nie powinny dostawać go wcale. Trzeba też uważać, aby nie jadły niedojrzałych owoców.

Dziki bez czarny ławo pomylić z dzikim bzem hebd, który w ogóle nie nadaje się do jedzenia ze względu na trujące właściwości (ma baldachy z owocami skierowane ku górze i jest dużo mniejszy - do 2 m).

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

DZIKI BEZ KORALOWY (Sambucus racemosa)
Cechy: wysoki krzew
Co truje: cała roślina (m.in.kwas pruski)


Dzikie bez koralowy jest bardzo podobny do dzikiego bzu czarnego oraz bzu hebd, ale ma czerwone owoce. Bardzo rzadki w ogrodach, nawet tych zdziczałych.

Objawy zatrucia to m.in. ból ust, głowy i brzucha, zawroty głowy, biegunka, wymioty.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

FASOLA WIELOKWIATOWA (Phaseolus coccineus)
Cechy: roślina jednoroczna
Co truje: wyłącznie surowe nasiona (zawierają fazynę oraz fazeolunatynę)

Po ugotowaniu nasiona fasoli są zupełnie nieszkodliwe i można je bez obaw jeść. Zjedzone na surowo, zwłaszcza w dużej ilości, powodują m.in. wymioty, biegunkę, zapalenie jelit.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

FASOLA ZWYKŁA (Phaseolus vulgaris)
Cechy: roślina jednoroczna
Co truje: wyłącznie surowe nasiona (zawierają fazynę oraz fazeolunatynę)

Objawy zatrucia jak po fasoli wielokwiatowej. Po ugotowaniu nasiona fasoli zwykłej są nieszkodliwe.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

JAŁOWIEC SABINA (Juniperus sabina)

Cechy: krzew lub drzewo zimozielone (iglak)
Co truje: cała roślina (olejek eteryczny zawierający m.in. sabinol)


Wszystkie prace ogrodnicze wokół niego należy wykonywać w rękawicach i w stroju zakrywającym nogi oraz ramiona. Dotykanie go, zwłaszcza dłuższe, powoduje zmiany na skórze. Do zatrucia może też dojść po zjedzeniu np. owoców. Objawy to m.in. biegunka, wymioty, utrata przytomności.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

KALINA KORALOWA (Viburnum opulus)
Cechy: wysoki krzew lub małe drzewo
Co truje: cała roślina (m.in. wiburnina, saponina)


Szczególnie trzeba uważać na czerwone owoce, które są atrakcyjne dla dzieci do zabawy. Bardzo łatwo jednak zapobiegać ewentualnemu zatruciu - wystarczy wybrać do ogrodu odmianę o kwiatach płonnych, które nigdy nie zawiązują nasion i owoców. Polecam np. piękną i odporną odmianę "Roseum" (na zdjęciu powyżej).
Kalinę można bezpiecznie dotykać, także gołymi rękami.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

KASZTANOWIEC ZWYCZAJNY (Aesculus hippocastanum)
Cechy: wysokie drzewo
Co truje: zielone łupiny kasztanów (zawierają saponiny)


Niebezpieczne jest rozgryzanie przez dzieci zielonych łupin, by wydobyć z nich kasztany.

Przypadek zatrucia znam z dzieciństwa. Przy naszym placu zabaw rosły ogromne kasztanowce. Mieliśmy wtedy po 5-7 lat. Była nas większa grupa, wszystkie dzieci rozgryzały łupiny. Zatruło się tylko jedno - to które rozgryzło ich najwięcej. Objawy pamiętam: senność (dziecko przelewało się przez ręce), ból brzucha, pragnienie, czerwona twarz, gorączka. Skończyło się wtedy na krótkim pobycie w szpitalu.

Sok łupin ma kwaśny, suchy smak. Zawarta w nich trucizna powoduje rozpad czerwonych krwinek.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

KOKORYCZKI (Polygonatum)
Cechy: byliny
Co truje: całe rośliny, ale do zatrucia dochodzi najczęściej po zjedzeniu granatowych jagód (zawierają glikozydy nasercowe)



W ogrodach są uprawiane rzadko, ale dość często bywają sadzone w parkach jako rośliny okrywowe w cieniu. Zwykle to kokoryczka wonna (Polygonatum odoratum), kokoryczka wielokwiatowa (Polygonatum multiflorum), kokoryczka okółkowa (Polygonatum verticillatum) oraz (na zdjęciu powyżej) kokoryczka szerokolistna (Polygonatum latifolium).

Wszystkie mają apetycznie wyglądające jagody i to właśnie po ich zjedzeniu zwykle dochodzi do zatrucia. Objawy to m.in. zaburzenia rytmu serca i widzenia, biegunka, wymioty, a nawet halucynacje. Trzeba jednak zjeść sporo jagód, by się zatruć (oczywiście nie dotyczy to dzieci). Znane są też przypadki zatrucia psów.

I jeszcze ciekawostka: kiedyś w Anglii liście kokoryczki wonnej były zalecane żonom jako okłady po... pobiciu przez męża. Ponoć już po 1-2 dniach siniaki znikały.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------  
KONWALIA MAJOWA (Convallaria maialis)
Cechy: bylina
Co truje: cała roślina (m.in. glikozydy nasercowe)



Piękna, ślicznie pachnąca podczas kwitnienia roślina, ale niebezpieczna. Dzieci nie powinny w ogóle jej zrywać.

Do zatrucia może dojść na skutek ssania łodyżek, czy zjedzenia czerwonych jagód. Trzeba też uważać, aby dziecko nie wypiło przypadkowo wody z wazonu, w którym stały konwalie. Objawy zatrucia to m.in. nudności i zaburzenia pracy serca.
Dotykanie gołymi rękami do liści czy kwiatów nie jest niebezpieczne. Po kontakcie z sokiem trzeba je umyć.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

KRUSZYNA POSPOLITA (Rhamnus frangula)
Cechy: wysoki krzew
Co truje: owoce (m.in. saponiny, ramnoksantyna, glikozyd cyjanowodorowy)


Objawy zatrucia to wymioty, biegunka, ból brzucha, zawroty głowy, zapaść. W każdej fazie dojrzewania owoce kruszyny są atrakcyjne dla dzieci: mają najpierw kolor czerwony, a potem czarny (przypominają borówki). W ogrodach kruszyna jest sadzona rzadko; do zatrucia może dojść częściej podczas spaceru po parku lub lesie.
Dotykanie kruszyny gołymi rękami nie jest niebezpieczne.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

LIGUSTR POSPOLITY (Ligustrum vulgare)
Cechy: wysoki krzew
Co truje: cała roślina (m.in. ligulina i ligustryna)


Najczęściej sadzony w żywopłotach, bo ma niewielkie wymagania, a sadzonki są tanie i łatwo je zrobić własnoręcznie. Jego kwiaty bardzo pięknie pachną (zapach przypomina kwiaty lilaków, zwanych popularnie bzami).

Szczególnie niebezpieczne są owoce, przypominające czarne jagody. Objawy zatrucia to np. biegunka.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

ŁUBIN TRWAŁY (Lupinus polyphyllus)
Cechy: bylina
Co truje: głównie nasiona (zawierają alkaloidy, m.in. lupinidyny)


Objawy zatrucia zależą od ilości zjedzonych nasion. Przy mniejszych dawkach występują m.in. wymioty, pobudzenie, ślinienie, zaburzenie rytmu serca, zaś przy większych - porażenie (może zaczynać się od nóg). Łubin wydaje zawsze mnóstwo dość dużych nasion, którymi dzieci lubią się bawić "w gotowanie".

Trzeba je koniecznie usuwać, a jeszcze lepiej pozbyć się łubinu. Po zjedzeniu kwiatów czy liści łubinu też może wystąpić zatrucie.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

ŁUBIN ŻÓŁTY (Lupinus luteus)
Cechy: roślina jednoroczna
Co truje: nasiona (zawierają alkaloidy, m.in. lupinidyny)

Objawy zatrucia jak przy łubinie trwałym.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

NAPARSTNICA PURPUROWA (Digitalis purpurea)
Cechy: bylina
Co truje: przede wszystkim liście, zwłaszcza młode (m.in. digitalina, digitoksyna)


To piękna roślina,często sadzona w ogrodach (ma kwiaty w różnych kolorach). Trzeba uważać, aby dzieci nie żuły i nie rozgryzały liści.
Objawy zatrucia to m.in. zaburzenia widzenia, zaburzenia rytmu serca, silne wymioty, duszność. Konieczna jest szybka pomoc lekarska.
Dotykanie naparstnicy gołymi rękami nie jest niebezpieczne.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

NARCYZ TRĄBKOWY (Narcissus pseudonarcissus)
Cechy: roślina cebulowa
Co truje: przede wszystkim cebula i sok (zawierają m.in. alkaloidy)


Do zatrucia może dość po przypadkowym zjedzeniu cebuli, np. można ją pomylić ze zwykłą cebulą jadalną. Dlatego narcyzów nie należy sadzić (na wszelki wypadek) w warzywniku.

Trzeba też uważać, by dziecko nie wypiło wody z wazonu, w którym były wcześniej narcyzy. Dłonie po kontakcie z sokiem muszą być koniecznie umyte (a najlepiej zrywać narcyzy w rękawicach). Objawy zatrucia to m.in. wymioty, duszność, pocenie, podrażnienia skóry, biegunka.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

OLEANDER POSPOLITY (Nerium oleander)
Cechy: krzew doniczkowy (często uprawiany na tarasach)
Co truje: cała roślina (glikozydy i alkaloidy)


Ma piękne kwiaty, którymi dzieci lubią się bawić. Po zjedzeniu dowolnej części rośliny mogą wystąpić m.in. biegunka, problemy z sercem, ból głowy.

Nie trzeba się bać  dotykania oleandra, także gołymi rękami. Można też oleandry wąchać - wiele odmian cudownie i mocno pachnie.


-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

OSTROKRZEW KOLCZASTY (Ilex aquifolium)

Cechy: wysoki krzew lub drzewo zimozielone
Co truje: głównie owoce i liście (alkaloid teobromina, glikozydy cyjanogenne)


Szczególnie niebezpieczne są owoce, gdyż zwracają uwagę dzieci pięknym, czerwonym kolorem, rosną nisko (czyli w zasięgu rączek) i bardzo długo pozostają na krzewie. Objawy zatrucia to np. biegunka, wymioty, senność. Więcej CZYTAJ TUTAJ.

Dotykanie lub przycinanie ostrokrzewu gołymi rękami jest bezpieczne.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

OSTRÓŻKA WYNIOSŁA (Delphinium elatum)
Cechy: bylina
Co truje: cała roślina (alkaloidy)


Szczególnie dużo trujących alkaloidów zawiera w pierwszym okresie wzrostu liści i kwitnienia, później ich stężenie spada. Kiedyś wyrabiano z niej preparaty na karaluchy, mole i muchy, dziś bywa wykorzystywana do oprysków, np. by zniszczyć bielinka kapustnika.

Pięknie kwitnie - atrakcyjne do zabawy dla dzieci są zwłaszcza jej kwiaty. Niebezpieczne może być też przypadkowe wypicie wody z wazonu, w której były ostróżki. Po zjedzeniu występują m.in. bóle brzucha, wymioty
Dotykanie ostróżki gołymi rękami nie jest niebezpieczne.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

PRZYSTĘP BIAŁY (Bryonia alba)
Cechy: pnącze
Co truje: owoce oraz sok z korzeni (m.in. bryodidyna, bryonina, saponiny)


Szczególnie niebezpieczne są czarne  jagody. Ich sok powoduje podrażnienia skóry (nawet pęcherze i owrzodzenia!), zaś po zjedzeniu występują wymioty, biegunka, ból brzucha. Bardzo podobny do przystępu białego jest przystęp dwupienny, który ma czerwone owoce - działanie jest identyczne.

Przystępy są bardzo rzadko sadzone w ogrodach. Zdarzają się jednak zdziczałe egzemplarze w starych, zaniedbanych ogrodach, gdzie dzieci lubią robić sobie kryjówki, domki itp.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

SASANKA ZWYCZJNA (Pulsatilla vulgaris)
Cechy: bylina
Co truje: cała roślina


Objawy zatrucia po zjedzeniu to m.in. wymioty, drgawki, zapaść, problemy z oddychaniem. Wszelkie prace ogrodowe przy sasance należy wykonywać w rękawicach, gdyż dotykanie jej gołymi rękami może spowodować podrażnienia skóry.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

ŚNIEGULICZKA BIAŁA (Symphoricarpus rivularis)
Cechy: niski krzew
Co truje: owoce (saponiny)


Sok podrażnia skórę i błonę śluzową (np. usta, gardło, przewód pokarmowy). Niebezpieczne jest dostanie się soku do oczu. Po zjedzeniu owoców mogą wystąpić biegunka, wymioty, utrata przytomności. Dzieci bardzo chętnie bawią się w "pstrykanie" owocami i używają ich do "gotowania" w piaskownicach. Dlatego ten krzew w ogóle nie powinien być sadzony obok placów zabaw.
Dotykanie liści lub przycinanie gałęzi gołymi rękami nie jest niebezpieczne.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

TOJAD MOCNY (Aconitum napellus)
Ceny: bylina
Co truje: cała roślina (akonityna)

Piękny i bardzo niebezpieczny - nie wolno go sadzić w warzywniakach, by nie pomylić jego korzenia np. z chrzanem. Nie wolno go też nigdy zrywać ani sadzić bez rękawic, bo trująca substancja w soku może przeniknąć przez skórę. Pierwsze objawy zatrucia występują już do pół godziny, m.in. swędzenie, zwłaszcza palców, drgawki, uczucie zimna. Potem są m.in. biegunka, nudności, ból głowy i karku, zaburzenia pracy serca, paraliż.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

TRZMIELINY(Euonymus)
Cechy: wysokie krzewy lub niskie drzewa
Co truje: nasiona, liście, kora (m.in. glikozydy)


W ogrodach sadzone są rzadko, jeśli już - to typu leśnego. Częściej trzmieliny spotyka się w parkach. Mają niespotykaną, zwracającą uwagę kolorystykę owoców - są różowo-czerwone (róż najczęściej jest jaskrawy). Mi kojarzą się one z kwiatami fuksji, która nie jest trująca.

Objawy zatrucia występują dopiero po pewnym czasie i zależą od ilości zjedzonej trucizny. To m.in. senność, wymioty, ból brzucha, może dojść do zapaści i uszkodzenia np. nerek.

Trzmielin jest dużo. Najpopularniejsze to trzmielina korkowa (Euonymus phellomanus), trzmielina oskrzydlona (Euonymus alatus), trzmielina płasokoogonkowa (Euonymus planipes), trzmielina pospolita (Euonymus europeus), trzmielina wielkoowocowa (Euonymus latifolius). 

W ogrodach, gdzie bawią się dzieci trzmielin być nie powinno.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

WAWRZYNEK WILCZEŁYKO (Daphne mezereum)
Cechy: krzew
Co truje: wszystkie części rośliny, ale szczególnie niebezpieczne są czerwone owoce oraz sok (zawierają mezereinę)

Prace pielęgnacyjne przy wawrzynku trzeba wykonywać w rękawicach. Sok powoduje bowiem zapalenie skóry (od zaczerwienienia po pęcherze i owrzodzenia). Po zjedzeniu zaś występują m.in. obrzęki warg, wymioty, ból brzucha, zawroty łowy, gorączka, duszność, drgawki.

Ze względu na to, że wawrzynek jest wyjątkowo niebezpieczną rośliną, w ogóle nie powinno go być w ogrodach, gdzie bawią się dzieci. Jeśli jest choć cień podejrzenia, że dziecko zjadło jagodę, czy żuło listek lub gałązkę, najlepiej od razu szukać pomocy w szpitalu.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

WILCZOMLECZ SOSNKA (Euphorbia cyparissias)
Cechy: bylina
Co truje: cała roślina, ale szczególnie niebezpieczny jest mleczny sok (zawiera euforbon)


Dość często sadzi się go na skalniakach. W moim ogrodzie doskonale rośnie pod sosną w nasłonecznionym miejscu (nie wymaga podlewania). Sok mleczny, który wydobywa się podczas wyrywania czy ścinania wilczomlecza może powodować stany zapalne skóry, a nawet pęcherze. Niebezpieczne jest też pryśnięcie w oko czy połknięcie (trzeba się udać do lekarza).
Wszelkie prace przy wilczomleczach należy wykonywać w rękawicach, najlepiej gumowych, no i uważać bardzo na oczy.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

ZAWILEC GAJOWY (Anemone nemorosa)

Cechy: bylina
Co truje: cała roślina (protoanemonina, anemonina)



To bardzo atrakcyjny, wiosenny kwiat rosnący w lasach całymi łanami. Zrywanie go gołymi rękami może powodować podrażnienie skóry (zwłaszcza tak delikatnej jak u dzieci). Zatruć się można także po zjedzeniu roślin. Objawy to m.in. zawroty głowy, biegunka, drgawki.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


ZIMOWIT JESIENNY (Colchicum autumnale)
Cechy: bylina
Co truje: cała roślina (kolchicyna)


Piękna lecz wyjątkowo zdradliwa roślina. Objawy zatrucia występują dopiero kilku godzinach - pomóc może tylko leczenie szpitalne. Pierwsze objawy to m.in. wymioty, biegunka, pieczenie w ustach.
Do sadzenia, wykopywania, przycinania liści czy kwiatów koniecznie trzeba zakładać gumowe rękawice.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

ZŁOTOKAP POSPOLITY (Sarothamnus scoparius)

Cechy: wysoki krzew lub drzewo
Co truje: głównie nasiona, kwiaty, korzenie, gałązki (cytyzyna)


Wyjątkowo piękna roślina, ale tak atrakcyjna do zabawy (i zjedzenia), że nie powinna być w ogóle sadzona w ogrodach, gdzie bawią się dzieci, oraz przy placach zabaw. Pierwsze objawy zatrucia to m.in. pieczenie w ustach, wymioty, pragnienie, ból brzucha, drgawki.
Dotykanie lub przycinanie złotokapu gołymi rękami jest bezpieczne.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

ŻYWOTNIK WSCHODNI (Thuja orientalis)
Cechy: krzew lub drzewo zimozielone (iglak)
Co truje: cała roślina (olejek eteryczny zawierający alfa- oraz betatujon)

Przycinając go (to popularna roślina żywopłotowa) trzeba zakładać rękawice oraz ubranie zakrywające ramiona i nogi. Olejek eteryczny bowiem, choć ładnie pachnie, powoduje podrażnienie skóry (swędzenie, zaczerwienienie).

Większy problem jest w razie zjedzenia żywotnika, np. jego owoców. Objawy zatrucia to m.in. ból brzucha, wymioty, biegunka. Trzeba koniecznie udać się do lekarza, gdyż może dojść nawet do uszkodzenia wątroby czy nerek.


Źródło: wiedza własna oraz książka "Rośliny trujące i zwierzęta jadowite" Horsta Altmanna

Nasturcje bez mszyc

Najprostszy sposób, by na nasturcjach nie było mszyc to późniejszy wysiew tych roślin. Nasturcje atakuje bowiem czarna mszyca trzmielinowo-burakowa (zwana popularnie mszycą bobową), która wczesną wiosną (kwiecień-maj) żeruje na trzmielinie, kalinie, jaśminowcu, a w czerwcu przenosi się na inne rośliny, m.in. właśnie na nasturcje. Dlatego dopiero w tym okresie - ok. 10-15 czerwca - lepiej siać te kwiaty, a nie w kwietniu lub maju (jak jest w informacjach na torebkach). 

Gdy urosną, mszycy już albo nie będzie, albo będzie jej niewiele. Późniejszy wysiew nasturcji jest też korzystny z innego powodu: nie ma ryzyka ich zniszczenia przez przymrozki, na które są bardzo wrażliwe (zdarzają się w Polsce nawet w czerwcu).

W Polce doliczono się ok. 700 gatunków mszyc. Są wśród nich gatunki jednodomne, żerujące na jednym gatunku roślin (lub blisko ze sobą spokrewnionych), np. jabłoniowa. Inne zaś są dwudomne, które wczesną wiosną podjadają jeden gatunek roślin, a późną wiosną lub latem - inny. Do mszyc dwudomnych należy właśnie mszyca trzmielinowo-burakowa. Nazwa jest trochę myląca, bo ten gatunek mszyc żeruje na wielu roślinach.

Wczesną wiosną jej czarne kolonie są plagą na kalinie, trzmielinie, jaśminowcu; później mszyca trzmielinowo-burakowa niszczy m.in. nasturcje, bób, buraki.

Moim  zdaniem nasturcja w roli pułapki na mszyce to mit. Rezultat jest wręcz odwrotny - stwarza się mszycom wręcz idealne warunki do rozmnażania. Tak starannie  wyhodowane, zaatakują ogród w następnym roku ze zdwojoną siłą.

Jak niszczyć mszycę trzmielinowo-burakową, jeśli już jest w ogrodzie?
Ja unikam preparatów chemicznych, bo niszczą też biedronki i złotooki - ich naturalnych wrogów. Polecam za to potrząsanie roślin i.. prysznic. Mszyce dziesiątkuje bowiem wiatr i deszcz. Można je więc wywołać w sposób sztuczny:)





Runianka japońska

Niewiele jest roślin ogrodowych, które tak dobrze znoszą pełne zacienienie jak runianka japońska.  Ma ok. 20 cm wysokości, jest wiecznie zielona, świetnie rośnie pod drzewami i obok paproci (nadaje się do ogrodu leśnego). Tworzy ciemnozieloną darń, która może zastąpić trawnik (od strony północnej lub między wysokimi drzewami).

Atutów ma znacznie więcej: nie choruje, nie lubią jej ślimaki ani owadzie szkodniki. Jej liście nigdy nie opadają na zimę, jest odporna na mrozy i długie przykrycie śniegiem. W moim ogrodzie największy mróz, jaki wytrzymała, to minus 30 stopni Celsjusza.

Podlewam ją wyłącznie w czasie suszy, a przy okazji także paprocie, obok których runianka rośnie. Kwiaty są niepozorne i nie mają charakteru dekoracyjnego, ale wyjątkowo przyjemnie pachną.

Runianka nie wymaga cięcia. Nie jest też ekspansywna. W razie zmiany koncepcji ogrodu łatwo ją usunąć czy przesadzić w inne miejsce.


                                                         


Kwiaty pojawiają się na przełomie kwietnia i maja. Są niepozorne, ale bardzo pięknie pachną  


                                 Runianka japońska dobrze rośnie nawet pod paprociami
 


O innej roślinie, która może zastąpić trawnik w zacienionym miejscu - gajowcu żółtym, piszę tutaj:
lhttp://niepodlewam.blogspot.com/2013/06/gajowiec-zoty.html