Translate

Borówka wysoka (amerykańska): nawożenie i ściółkowanie

Z nawożeniem borówki wysokiej (amerykańskiej) trzeba bardzo uważać. Bo gdy nie zachowa się umiaru, łatwo krzew zniszczyć. Nawożenie rozpoczyna się na przełomie kwietnia i maja, zawsze przed kwitnieniem.

Borówka wysoka (amerykańska) ogólnie nie jest trudna w uprawie, ale jeśli ma odpowiednio kwaśną, próchniczą glebę. Potrafi ładnie plonować nawet 30 lat.


Owoce borówki wysokiej (amerykańskiej)


Trzy podstawowe zasady nawożenia borówki:

1. Unikać nawozów naturalnych na bazie obornika i kurzaka - a jeszcze lepiej w ogóle ich nie stosować do nawożenia borówki. Powód: mają wysoki odczyn pH (7,5-9), czego borówka nie znosi.

Nawożenie obornikiem i kurzakiem potrafią przetrwać tylko borówki rosnące na bardzo kwaśnej glebie. Inne albo chorują, albo usychają z powodu... wygłodzenia. Zbyt wysokie pH powoduje bowiem, że nie mogą przyswajać składników pokarmowych z gleby.

Jeśli nawóz naturalny, to najlepszy jest kwaśny kompost.

2. Sztucznych nawozów lepiej sypać za mało niż za dużo - można użyć wieloskładnikowego nawozu specjalnego "do borówek" według instrukcji na opakowaniu.

Tańsze rozwiązanie to saletra amonowa - łyżka ma metr kwadratowy na przełomie kwietnia i maja (przed kwitnieniem), a potem znowu łyżka na metr kwadratowy - w połowie czerwca.

3. Ściółkowanie - jest NIEZBĘDNE. Można zapomnieć o punktach 1 i 2, ale nigdy nie o ściółkowaniu borówki. Idealna jest ściółka mieszana, stale uzupełniana, z takich materiałów jak: kora, trociny, szyszki, liście, igliwie.

Ściółka zapewnia borówkom wysokim (amerykańskim) odpowiednią glebę:
* odczyn pH
* wilgotność
* próchnicę
* zwabia dżdżownice (naturalnie nawożą borówki)
* chroni przed chwastami.

Więcej o najlepszym pH dla roślin owocujących CZYTAJ TUTAJ

Donice na balkonie - jak chronić przed kotami

Ziemia ze świeżo posianymi nasionami czy posadzonymi kwiatkami zachęca koty, by w donicy zrobić sobie kuwetę. Przy okazji kot wykopuje i niszczy rośliny. Nasiona bywają nie do odzyskania. Mój sposób ochrony - bardzo prosty i skuteczny - to włóknina.

Niestety, świeża, czysta ziemia to dla kota zachęta, by się w niej załatwić. Nieważne, czy to będzie świeżo skopana grządka, czy wysiane nasiona w donicy na balkonie lub tarasie. Gdy ziemia przestaje być "świeża", koty tracą nią zainteresowanie.

Mój kot (ogólnie bardzo dobrze wychowany) uwielbia mi towarzyszyć przy sadzeniu - chodzi za mną krok w krok. Udało się go nauczyć, że z warzywniaka nie robi się ubikacji. Z donicami na tarasie - nie. Dosłownie czatuje na moment, gdy na chwilę zostawię donice, by zrobić z niej kuwetę. Nie ma znaczenia, czy są w niej silnie pachnące sadzonki iglaków, pelargonii czy tylko nasiona.

Mój kot w leśnej części ogrodu.

Sposób ochrony jest bardzo prosty. Z włókniny - kupionej w sklepie ogrodniczym - odcinam małe kawałki i zawiązuję na donicy.

Włóknina w roli ochrony świeżo posianych ziół przed kotami.



Donicami zabezpieczonymi włókniną koty w ogóle się nie interesują. Gdy ziemia przestaje pachnieć "świeżością", zabezpieczenie można zdjąć. Czyli gdy zioła, rozsada albo kwiaty trochę podrosną.
Zamiast włókniny można też użyć np. starej firanki.

Dodatkową zaletą zabezpieczenia donic włókniną jest lepsze przyjmowanie się sadzonek i kiełkowanie nasion. Tak zabezpieczona ziemia dobrze trzyma wilgoć i temperaturę, a jednocześnie umożliwia wymianę powietrza (nie ma pleśni, gnicia itp.).
Do podlewania roślin włókniny nie trzeba zdejmować. Wodę leje się na nią.

Wcześniej próbowałam innych sposobów, ale nie zawsze tak skutecznych jak włóknina:

*Odstraszacze zapachowe - nawet dość skuteczne, ale na tarasie, gdzie siedzi się przy kawie, zapach niezbyt był przyjemny.

*Ustawianie doniczek wysoko - był skuteczny w przypadku mojego poprzedniego kota, którego (w wieku 3 lat, a żył trzynaście) udało się wytresować, że nie wolno mu wskakiwać na parapety i półki z donicami. Obecny kot jednak w ogóle się tym nie przejmuje.

*Kosmetyki zapachowe, np. perfumy - poprzedni kot ich nie lubił. Obecny... uwielbia. Nawet się specjalnie ociera, by mieć pachnące futerko.







Floks wiechowaty - by nie miał mączniaka

Niewymagające, wspaniale pachnące, pięknie kwitnące - takie są foksy wiechowate. Ich jedyna wada to mała odporność na mączniaka prawdziwego. Ryzyko tej choroby można bardzo ograniczyć bez chemii poprzez odpowiednie sadzenie i podlewanie.

Mączniak prawdziwy jest chorobą grzybową. Objawy to biały nalot na liściach. Floksy wyglądają jak posypane mąką. Skutki: wcześniej zamierają na zimę, mniej obficie kwitną i szpecą ogród.

Przyczyna mączniaka to nadmierna wilgoć, zarówno w postaci kropel wody, jak i pary wodnej. Dlatego jeśli ogród jest położony nad jeziorem czy morzem, deszcz może w ogóle nie padać, ale z powodu dużej wilgotności powietrza, floksy i tak będą chorować.

Niestety, floksy nie są genetycznie odporne na mączniaka. I tego się nie zmieni, aż ktoś wyhoduje odmianę z mutacją odporną na grzyba.

Są dwa bardzo proste sposoby, by ograniczyć występowanie mączniaka prawdziwego floksów bez użycia chemii:


1. Sadzenie pod okapami - może to być okap domu czy altany. Idealne jest miejsce przy rynnie. Dzięki temu na floksy rzadko pada deszcz, ale jednocześnie mają wilgotną glebę.

Floksy wiechowate posadzone pod okapem są zdecydowanie rzadziej atakowane przez mączniaka prawdziwego. Najlepsze jest miejsce przy rynnie - wtedy nie trzeba ich podlewać.

2. Nigdy nie podlewać na liście - floksy wiechowate zawsze trzeba podlewać tak, by nie moczyć rośliny. Gdy jest bardzo ciepło (zwłaszcza w lipcu i sierpniu), czasami wystarczy jedno zroszenie liści konewką, by floks zrobił się biały - tak szybko rozwija się grzyb.

Z tego powodu floksów nie powinno się sadzić obok kranów ogrodowych ani zraszaczy trawników, bo chlapiąca z nich woda też jest pożywką dla mączniaka.




O rozmnażaniu i sadzeniu floksów wiechowatych CZYTAJ TUTAJ.

Przycinanie floksa wiechowatego po przekwitnięciu - więcej CZYTAJ TUTAJ.

Akant: uprawa, choroby i szkodniki

Kształt liści akantu rozsławili starożytni Grecy: są na każdej kolumnie porządku korynckiego. To roślina rzadko uprawiana w Polsce, choć potrafi przetrwać mrozy. Jest ogromnie popularna w Hiszpanii i Portugalii.

Akant to bylina, która ma niewielkie wymagania. Gdy brakuje jej wody albo ma za zimno, zamiera jej tylko część nadziemna. Przetrwać potrafią korzenie, które u starszych okazów bywają tak duże, że trudno je przeciąć łopatą.

To roślina niezwykle efektowna. Ma piękne, ciemnozielone, głęboko wycinane liście (trochę podobne do ostów, ale nie kłuje) oraz bardzo wysokie kwiatostany. Dorodny egzemplarz potrafi osiągnąć do 2 m wysokości i 1,5 m szerokości. Pojedyncze liście mają nawet do 60 cm długości.

Gatunki

Jest ich wiele, zdarzają się mieszańce. Wszystkie mają podobne wymagania. Trudno je odróżnić. Różnią się np. wysokością, wycięciem liści, kolorem kwiatów.

*Akant miękki, nazywany też miękkolistny (Acanthus mollis) - najpopularniejszy w ogrodach, dostępny również w polskich sklepach.

Akant miękki (miękkolistny)


*Akant drażliwy (Acanthus spinosus) - ma wyjątkowo głęboko wycinane liście, to rarytas w ogrodach.

*Akant bałkański (Acanthus balcanicus) - rzadki, zwany także akantem węgierskim.

Akant bałkański Heywood&Richardson


Popularne nazwy

Jest ich bardzo dużo, m.in.:
akant hiszpański, corderona, kwiat z Algieru, łopian, skrzydło anioła, stalowy kwiat, stojący niedźwiedź, trawa olbrzym, trawa olbrzymka, ucho olbrzyma, wielka trawa, yerba mate, yerba olbrzymka, zaskroniec, ziele gigant

Kwitnienie

Kwiatostany akantu są bardzo efektowne. Pojawią się w lipcu i sierpniu. Przypominają z daleka łubin, ale są wyższe (do 1,5 m). Kwiaty w odcieniach fioletu, bieli, różu. Nie pachną. Doskonale nadają się do suszenia.

Kwiat akantu

Odporność na mróz

Zależy od wieku rośliny. Młode akanty są mniej odporne i trzeba je przykrywać. Starsze zaś zimują bardzo dobrze. Nawet jeśli zdarzy im się podmarznąć w bezśnieżne zimy, odbijają od korzeni. Ich zimowanie (i odbijanie od korzeni) trochę przypomina juki ogrodowe.

Właściwości lecznicze

W krajach śródziemnomorskich akant przez wieki był lekiem "na wszystko". Do dziś napar z liści stosuje się przy problemach z trawieniem i na apetyt. Zmiażdżone liście zaś przykładano na rany i ukąszenia.

Gleba

Akant nie ma specjalnych wymagań. Najlepiej rośnie na glebach żyznych. Toleruje szeroki zakres odczynu pH - od 5,5 do 7,5. 

Może mieć sucho lub bardziej wilgotno. Dlatego to dobra roślina do ogrodów letniskowych, podlewanych od czasu do czasu lub wcale. W czasie suszy część nadziemna zamiera i akant przeczekuje ją pod ziemią. To naturalne zachowanie - akant wywodzi się bowiem z Afryki, gdzie spotyka się go nawet na pustyniach.

Stanowisko

Albo słońce, albo półcień. Akant lubi miejsca zaciszne, osłonięte od wiatru. Dobrze sobie radzi pod wysokimi drzewami. Na tym samym stanowisku może rosnąć na zawsze.

Rozmnażanie

Są dwa sposoby:
*Podział korzeni - wyrasta nawet z małych kawałków pociętych korzeni (jak juka ogrodowa). Stare egzemplarze z tego powodu dość trudno wyplenić.

*Nasiona - dość łatwo rozsiewa się sam. Nasiona można też wysiewać w listopadzie do gruntu, a potem przesadzić młode akanty na stałe miejsca.

Choroby i szkodniki

Akant jest bardzo odporny. Z chorób może go zaatakować jedynie mączniak prawdziwy (zwykle w lipcu, bo to najbardziej wilgotny miesiąc).

Jedyne szkodniki, jakie atakują akant, to ślimaki. Aby się ich pozbyć, warto delikatnie wzruszać od czasu do czasu ziemię pod liśćmi (koniecznie gdy jest sucho), bo tam ślimaki składają jaja. Brak jaj, to brak ślimaków.

Dziury w liściach akantu wygryzione przez ślimaki.

Ciekawostki

*Piękną legendę o akancie znalazłam w "Słowniku mitów i tradycji kultury" Władysława Kopalińskiego.

Grecki architekt Kallimachos  (żył w V-IV w. p.n.e.) postawił kosz z kwiatami na grobie ukochanej córki. Wokół niego wyrósł akant. Artysta tak był tym poruszony, że wyrzeźbił liście akantu na głowicy kolumny, dziś nazywanej koryncką. Tak powstał nowy styl w architekturze.

*Nazwa "akant" wywodzi się z greki. Oznacza: cierń, oset, szkielet ryby.

Kolumny z wyrzeźbionymi liśćmi akantu na Bazylice św. Marka w Wenecji.


Maliny: nawożenie i ściółkowanie

Maliny trzeba nawozić, ale z umiarem. Bo źle tolerują przenawożenie. Bardzo ważnym elementem nawożenia - o czym często się zapomina - jest ściółkowanie.

Ogólnie maliny, choć wydają co roku mnóstwo owoców i nowych pędów, nie są szczególnie żarłocznymi roślinami. To m.in. zasługa ich rozrośniętych, głęboko sięgających korzeni.



Jaki nawóz pod maliny?


1. Przed sadzeniem malin - trzeba dać dużo, jak najwięcej kompostu. To taka polisa na lata, by mieć dużo ładnych owoców i zdrowe krzewy. I nigdy nie sadzić malin po pomidorach, ziemniakach czy truskawkach.

2. Wczesną wiosną - jak maliny ruszą, dobrze zasilić je azotem. To może być nawóz naturalny, np. bardzo rozcieńczony krowieniec, albo sztuczny, np. saletra amonowa. Dawka sztucznego nawozu to maksymalnie płaska łyżka stołowa na 10 metrów kwadratowych powierzchni, a jeśli maliny są młode - jeszcze mniej.

3. Późna wiosna (połowa czerwca) - można powtórzyć nawożenie azotem (patrz punkt 2). Dawki muszą być tak samo oszczędne.

4. Połowa lata (lipiec/sierpień) - znowu można delikatnie zasilić azotem, jak w punkcie 2.

5. Koniec lata (sierpień/wrzesień) - można ewentualnie zasilić maliny potasem, zwłaszcza jeśli owoce drobnieją. Trzeba jednak bardzo uważać, bo nawozy potasowe mają czasem skład chemiczny, którego maliny nie znoszą (więcej o tym CZYTAJ TUTAJ). Moim zdaniem, najlepszy dla malin jest siarczan potasowy, bo nie zawiera chlorków.

6. Ściółkowanie malin - jest BARDZO ważne i trzeba to robić przez cały sezon. Moim zdaniem, można zrezygnować (lub zapomnieć) z punktów 3-4, ale nie ze ściółkowania. Powodów jest kilka, m.in. zatrzymywanie wody w glebie, estetyka ogrodu i mniej chwastów.

Najważniejszy powód, by ściółkować, to zapewnienie malinom odpowiedniego pH gleby. Maliny lubią pH 5,5-6,2 i bez niego źle przyswajają żelazo (o najlepszym pH dla innych drzew i krzewów owocowych CZYTAJ TUTAJ).

Ściółka to prosty i skuteczny sposób, by odczyn pH był odpowiedni. Najlepsza jest ściółka mieszana, którą uzupełnia się stale, przez cały sezon wegetacyjny (o zaletach ściółkowania CZYTAJ TUTAJ).

Czym ściółkować maliny?

* trociny - najlepiej przekompostowane (o ściółkowaniu trocinami CZYTAJ TUTAJ)
* kora - też najlepiej przekompostowane
* słoma (więcej o ściółkowaniu słomą CZYTAJ TUTAJ)
* szyszki (jakich szyszek używać CZYTAJ TUTAJ)
* połamane stare gałązki
* stare igliwie
* liście - najlepiej lekko przekompostowane lub odleżane (jak kompostować liście CZYTAJ TUTAJ)


Leszczyna - jak odróżnić kwiaty męskie od żeńskich

 Na każdej leszczynie, bez względu na to, czy rośnie dziko, czy jest odmianą szlachetną, zawsze są dwa rodzaje kwiatów: żeńskie i męskie. Gdy zima jest ciepła, pojawiają się nawet już w końcu stycznia.

Kwiaty żeńskie są śliczne: karminowe i koronkowe. Trudno je jednak zauważyć, gdyż są malutkie - mają do 5 mm długości. Kwiaty męskie zaś są widoczne z daleka - mają po kilka centymetrów długości. Przy ciepłej, słonecznej pogodzie i lekkim wiaterku osypuje się z nich żółtawy pyłek.

Kwiat żeński leszczyny

Popularnie kwiaty męskie nazywa się kotkami. W marcu oraz kwietniu, gdy jest ich dużo i zabarwiają się na żółto, to piękna dekoracja ogrodu.

Kwiaty męskie są delikatniejsze niż żeńskie. Niszczy je mróz od -8 stopni Celsjusza. Kwiaty żeńskie natomiast potrafią przetrwać mrozy większe, nawet -10 stopni.

Z powodu przemarznięcia kwiatów męskich, nawet jeśli na leszczynie jest na przedwiośniu dużo kwiatków żeńskich, orzechów może być mało lub wcale. Inny powód to brak zapylacza. Więcej o zapylaniu leszczyny CZYTAJ TUTAJ.

Męski kwiat leszczyny


Zapylone kwiaty żeńskie długo pozostają schowane w łuskach, z których wyrastały kwiaty. Dlatego pierwsze zawiązki orzechów można zobaczyć dopiero w czerwcu. Wcześniej trzeba miećbardzo wprawne oko, by je zauważyć.
W moim ogrodzie leśnym mam sporo leszczyny pospolitej. Orzechy zjadają mi jednak wiewiórki, ale nie mam do nich o to żalu. W 2013 r. założyły sobie nawet gniazdo w budce dla ptaków na sośnie przy budzie psa.

Orzechy laskowe kupuję i zawsze zabieram w podróż samolotem. Są małe, lekkie, pożywne i się nie psują nawet w upale. Kilka razy uratowały mnie od głodu podczas koczowania na lotniskach z powodu opóźnień lotów. Polecam:)

Orzechy laskowe zawierają:

* tłuszcz - 55%
* cukry - 2,5%
* witaminę B1 (pomaga przy zmęczeniu, chroni przed komarami, zatruciem ołowiem, np. ze spalin samochodowych)
* karoten
* mikroelementy

Tulipany - nawożenie na wiosnę

Marzec to dobry czas na nawożenie wschodzących tulipanów. W tym okresie potrzebują dużo zwłaszcza azotu. Wystarczy pół łyżki stołowej na metr kwadratowy powierzchni.

Użyć można dowolnego nawozu azotowego. Jednak jeśli gleba jest raczej kwaśna (czyli większość) to lepiej stosować np. mocznik czy saletrzak. Jeżeli zaś gleba jest zbyt zasadowa (np. gdy używa się dużych ilości popiołu drzewnego jako nawozu), lepiej użyć np. siarczanu amonu. 

Oto orientacyjne odczyny nawozów azotowych:

*mocznik - obojętny
* siarczan amonu - lekko kwaśny
* saletra amonowa - obojętno-lekko kwaśny
* saletrzak - słabo kwaśny

 Bez względu jaki nawóz się wybierze, wystarczy dawka 1 g na metr kwadratowy, czyli pół płaskiej łyżki stołowej.


Nawóz rozsypuje się wokół wschodzących tulipanów, tak aby nie został na liściach (bo mogą zostać plamy). Potem trzeba delikatnie wzruszyć ziemię, by granulki nawozu przysypać. Można też na wierzchu lekko rozsypać ściółkę.

Inny sposób to rozpuszczenie nawozu azotowego w wodzie i podlanie (woda z nawozem może zostać na liściach).


Jeżeli tulipany rosną od lat w tym samym miejscu i drobnieją, można użyć nawozu wieloskładnikowego (dawka jak na opakowaniu). Może być dowolny, najlepiej do roślin kwitnących.
Gdy takie tulipany przekwitną, koniecznie trzeba je przesadzić.

O pielęgnacji tulipanów po przekwitnięciu CZYTAJ TUTAJ.





Warzywa: temperatura i czas wschodzenia

Niektóre  nasiona warzyw kiełkują już następnego dnia po wysianiu. Inne potrzebują nawet miesiąca. Cierpliwość trzeba mieć np. do pietruszki i szparagów. Na siewki czeka się nawet miesiąc.



To, że nasiona długo wschodzą, wcale nie oznacza, że są wybrakowane czy przeterminowane. Po prostu tak je zaprogramowała Natura.

Nasiona różnych warzyw potrzebują bowiem różnego czasu, by wzejść. Czasem to jeden dzień, częściej kilka dni, a czasem tygodni. Zwiększone podlewanie nie pomoże. Trzeba poczekać.

Niezbędna jest też odpowiednia temperatura ziemi. To ona i światło są dla nasion wskazówką, że czas kiełkować. Jedne nasiona lubią chłód. Inne ciepło. Bez temperatury można czekać i czekać... I stracić nadzieję, że nasiona wzejdą. A one często nie mają po prostu odpowiednich warunków.

Orientacyjne okresy wschodzenia nasion warzyw:


Arbuz - 7-10 dni

Uwagi: nasiona muszą mieć koniecznie ciepło (temperatura pokojowa, najlepiej co najmniej 22 stopnie Celsjusza). Idealna jest cieplarnia. Jeśli sadzi się arbuza jako rozsadę w domu, to trzeba każde nasiono posadzić w oddzielnej, małej doniczce. Arbuz bardzo źle bowiem znosi przesadzenie (łatwiej się przyjmuje z bryłą ziemi).


--------------------------------------------------------

Bakłażan (Oberżyna) - 5-10 dni

Uwagi: lubi mieć bardzo ciepło podczas wschodzenia - najlepiej powyżej 22 stopni Celsjusza. Gdy wzejdzie, temperatura może być niższa (18-20 stopni).

--------------------------------------------------------

Bób - 7-10 dni

Uwagi: kiełkuje już przy 3-4 stopniach Celsjusza. Siewki potrafią wytrzymać przymrozki nawet do -4 stopni. 


-------------------------------------------------------------

Brukiew (karpiele) - 5-10 dni

Uwagi: wschodzi w temperaturze od 5-6 stopni Celsjusza. Od razu po wysianiu grządkę warto przykryć włókniną, a jej końce przysypać ziemią (w ogóle się jej nie usuwa aż do zbioru, więc trzeba zostawić sporo luzu na rosnące liście). Dzięki temu brukwi w ogóle nie zaatakuje pchełka - bardzo uciążliwy szkodnik.

------------------------------------------------------

Brukselka - 5-10 dni

Uwagi: wschodzi najlepiej w temperaturze od około 10-14 stopni Celsjusza. 

-------------------------------------------------------

Burak ćwikłowy - 10-20 dni

Uwagi: nie wzejdzie, aż temperatura gleby podniesie się do około 8 stopni Celsjusza.


--------------------------------------------------------

Burak liściowy - 10-20 dni

Uwagi: buraki liściowe wschodzą, gdy ziemia ma temperaturę od 8 stopni Celsjusza.


--------------------------------------------------------

Cebula - 10-20 dni

Uwagi: idealna temperatura podczas wschodzenia - od 12 stopni Celsjusza. Toleruje też niższą lecz wschodzi dłużej i słabiej rośnie.

--------------------------------------------------------

Cukinia - 7-10 dni

Uwagi: aby wzejść, cukinia musi mieć ciepło. Najlepiej od 20 stopni Celsjusza.


-------------------------------------------------------------

Cykoria - 10-20 dni

Uwagi: najlepsza temperatura - od 15 stopni Celsjusza.

---------------------------------------------------------------

Dynia - 7-10 dni

Uwagi: aby wzejść, nasiona muszą mieć ciepło. Najlepiej około 24 stopni Celsjusza.

---------------------------------------------------------------

Fasola  3-10 dni

Uwagi:  by wzejść, potrzebuje co najmniej 15 stopni Celsjusza. Często zdarza się, że wschodzące siewki mają zniekształcone pączki. To nie jest wina jakości nasion lecz objawy żerowania szkodnika - śmietki kiełkówki. Gdy wiosną jest bardzo chłodna, z temperaturą około 10 stopni, też wschodzi lecz dłużej i słabiej rośnie.


--------------------------------------------------------------

Groch - 5-10 dni

Uwagi: jego nasiona kiełkują najlepiej w trochę niższej temperaturze niż fasola - od 12 stopni Celsjusza. Potrafią też wzejść w niższej lecz trwa to dłużej, a siewki słabo rosną.


--------------------------------------------------------------

Jarmuż: 5-10 dni

Uwagi: temperatura podczas wschodzenia - od 12 stopni Celsjusza. Zahartowane rośliny są odporne na mróz.

--------------------------------------------------------------

Kabaczek - 7-10 dni

Uwagi: nasiona wchodzą w takiej samej temperaturze, jak dyni - około 24 stopni Celsjusza.

-------------------------------------------------------------

Kalarepa - 5-10 dni

Uwagi: temperatura podczas wschodzenia - od 14 stopni Celsjusza.

------------------------------------------------------------

Kalafior - 5-10 dni

Uwagi: temperatura podczas wschodzenia - od 14 stopni Celsjusza.


-----------------------------------------------------------

Kapusta biała i czerwona - 5-10 dni

Uwagi: temperatura podczas wschodzenia - od 12 stopni Celsjusza.



-------------------------------------------------------------

Kapusta pekińska - 5-10 dni

Uwagi: temperatura podczas wschodzenia - minimum 12 stopni Celsjusza.

-------------------------------------------------------------

Karczoch - 7-21 dni

Uwagi: koniecznie musi mieć ciepło podczas wschodzenia - od 20 stopni Celsjusza.

------------------------------------------------------------

Koper - 14-20 dni

Uwagi: idealna temperatura - od 10 stopni. Toleruje też niższą.



----------------------------------------------------------

Kukurydza - 3-5 dni

Uwagi: musi mieć ciepło podczas wschodzenia, najlepiej od 18 stopni Celsjusza.



------------------------------------------------------------

Marchew 10-20 dni

Uwagi: kiełkuje od około 3 stopni Celsjusza. Dlatego jeśli sieje się wczesną marchew jesienią, to najlepiej robić to w końcu listopada, a nawet na początku grudnia - aby nie wykiełkowała przed zimą.

Jeśli jest chłodna wiosna, marchewka kiełkuje wolniej, a jeśli ciepła - szybciej.



------------------------------------------------------------

Melon - 5-10 dni

Uwagi: nasiona wchodzą w takiej samej temperaturze, jak dyni i kabaczka - około 24 stopni Celsjusza.

-----------------------------------------------------------

Oberżyna (Bakłażan) - 5-10 dni

Uwagi: lubi mieć bardzo ciepło podczas wschodzenia - najlepiej powyżej 22 stopni Celsjusza. Gdy wzejdzie, temperatura może być niższa (18-20 stopni).


-----------------------------------------------------------

Ogórek - 5-10 dni

Uwagi: nasiona muszą mieć ciepło - najlepiej od 22-24 stopni Celsjusza. Potrafi też wzejść w około 13 stopniach, ale trwa to dłużej i słabo rośnie.

---------------------------------------------------------

Papryka 6-10 dni

Uwagi: nasiona muszą mieć ciepło podczas wschodzenia - najlepiej od 22-24 stopni Celsjusza. Siewki dobrze rosną w około 20 stopniach.

Papryka jest rośliną wybitnie ciepłolubną. Jednak jej nasiona potrafią przetrwać bardzo duże mrozy w kompoście i wzejść jako samosiewki. Takie siewki bardzo rzadko zawiązują owoce, ponieważ polskie lato jest na to za krótkie (dlatego trzeba przygotowywać rozsadę).


------------------------------------------------------------

Pietruszka 14-28 dni

Uwagi: kiełkuje nawet od 2 stopni Celsjusza. To warzywo lubiące chłód. Rośnie słabiej i ma zniekształcone korzenie, jeśli ma za ciepło.

Pietruszka to jedno z pierwszych warzyw, które wysiewa się na przedwiośniu. Na pierwsze zielone listki czeka się jednak nawet miesiąc.
-----------------------------------------------------------

Pomidor - 5-10 dni

Uwagi: nasiona podczas wschodzenia powinny mieć co najmniej 20 stopni Celsjusza. Gdy mają za zimno (bo potrafią też wzejść już w około 10 stopniach), nie mogą pobierać z ziemi fosforu. I robią się fioletowozielone.

Więcej o pobieraniu fosforu i innych pierwiastków CZYTAJ TUTAJ.

----------------------------------------------------------

Por - 10-20 dni

Uwagi: do szybkiego kiełkowania potrzebuje temperatury od 16 stopni. Gdy wzejdzie, może być niższa - od 12 stopni Celsjusza. Potrafi też wykiełkować w temperaturze o 10 stopni niższej, ale wtedy trwa to znacznie dłużej.

---------------------------------------------------------

Roszponka - 7-14 dni

Uwagi: aby wzejść, potrzebuje około 10 stopni Celsjusza. Gdy się zazieleni, jest całkowicie mrozoodporna. Bardzo łatwo rozsiewa się sama.  Jeśli siejemy z torebki, to najlepiej wczesną jesienią - w lutym i marcu będzie gotowana do jedzenia.

Więcej o uprawie roszponki CZYTAJ TUTAJ.


-------------------------------------------------------------

Rzepa - 4-6 dni

Uwagi: kiełkuje od 2 stopni Celsjusza. Siewki też dobrze rosną w tej temperaturze. W okolicach zera mogą wymarznąć. Od razu po wysianiu, grządkę najlepiej przykryć włókniną, a jej końce przysypać ziemią (w ogóle nie należy jej usuwać aż do zbioru, więc trzeba zostawić sporo luzu na liście). Dzięki temu rzepy nie zaatakuje pchełka.

------------------------------------------------------------

Rzeżucha - 1 dzień

Uwagi: najlepiej wschodzi w temperaturze pokojowej (około 20 stopni Celsjusza).

------------------------------------------------------------

Rzodkiew - 4-6 dni

Uwagi: kiełkuje w temperaturze od 2 stopni Celsjusza. Po siewie grządkę warto przykryć włókniną, by zabezpieczyć ją przed pchełkami. Końce muszą być koniecznie przysypane ziemią.

-----------------------------------------------------------

Rzodkiewka - 4-6 dni

Uwagi: kiełkowanie od 2 stopni Celsjusza. Po wysiewie grządkę najlepiej przykryć włókniną, tak jak w przypadku rzodkwi - chroni przed pchełkami.

Jeśli nie ma przymrozków, rzodkiewki można zrywać już po około 4 tygodniach od wysiania.
-----------------------------------------------------------

Sałata masłowa, krucha i rzymska - 4-7 dni

Uwagi: do kiełkowania potrzebuje temperatury od 15 stopni. Gdy wzejdzie, może być niższa - od 12 stopni Celsjusza.


------------------------------------------------------------

Seler korzeniowy i naciowy - 7-10 dni

Uwagi: podczas wschodzenia nasiona muszą mieć ciepło - najlepiej co najmniej 22 stopnie. Potem dobrze rosną w temperaturze od 14 stopni. Duże i zahartowane selery nie boją się przymrozków.


------------------------------------------------------------

Skorzonera - 10-14 dni

Uwagi: można ją wysiewać wczesną wiosną albo w sierpniu (dobrze zimuje w gruncie). Wschodzi już od temperatury 2 stopni Celsjusza.

-----------------------------------------------------------

Szczaw - 5-14 dni

Uwagi: wschodzi dobrze w temperaturze już od 10 stopni Celsjusza. Koniecznie musi mieć wilgotno.

-----------------------------------------------------------

Szczypiorek - 14-20 dni

Uwagi: wschodzi w temperaturze od około 12 stopni Celsjusza. Potem jest odporny na mróz.


------------------------------------------------------------

Szparag - 10-28 dni

Uwagi: wschodzące nasiona lubią ciepło - od 20 stopni. Można przyśpieszyć ich wschodzenie: nasiona moczy się przez 2-3 dni w wodzie o temperaturze pokojowej (nie może być zimna). Dobrze ustawić pojemnik z nimi np. na parapecie nad ciepłym grzejnikiem.

------------------------------------------------------------

Szpinak - 4-7 dni

Uwagi: kiełkuje już przy 2-3 stopniach i wytrzymuje przymrozki do -6 stopni Celsjusza. Nie lubi wysokiej temperatury.

Szpinak jest rewelacyjny jako gruntowa nowalijka. Jego nasiona są duże i podobne do rzodkiewki.
------------------------------------------------------------

Szpinak nowozelandzki (trętwian) - 20-30 dni

Uwagi: wschodzące nasiona i siewki muszą mieć ciepło - od 20 stopni Celsjusza.

-----------------------------------------------------------

Źródło: wiedza własna oraz "Ogrodnictwo w tabelach" pod redakcją Nory Krusze

Róża miniaturowa - pielęgnacja na wiosnę

Nie jest łatwo przezimować różę miniaturową na parapecie. Powody są dwa: za ciepłe mieszkania i zbyt mało światła. Pierwsze dni marca to dobry czas, by wybudzać różyczkę z zimowego snu.

Róże miniaturowe bardzo trudno uśpić w domu. Tak na 100% udaje się to tylko wtedy, gdy przeniesie się je choć na trochę do chłodnego pomieszczenia (temperatura nie może jednak w nim spaść poniżej 0 stopni Celsjusza).

Moje róże miniaturki też są skazane na zimowanie w zbyt wysokiej temperaturze - nie mam pomieszczenia w domu z temperaturą poniżej 10 stopni Celsjusza. Dlatego raczej drzemią na parapecie niż zasypiają. W marcu zaczynam ich budzenie.

Oto przykład:


Tę różę miniaturową dostałam w prezencie w grudniu, czyli miesiącu, gdy rozpoczyna się wysyp tych kwiatów w sklepach. Ustawiłam ją na stole jadalnianym - około 2 m od okna.

Różę trudno było podlewać, gdyż miała wypchniętą bryłę korzeniową aż nad krawędź doniczki. Wyjęłam ją więc ze sklepowej doniczki i wsadziłam w inną, prawie tej samej wielkości. Wybrałam przezroczystą do storczyków, by mieć możliwość obserwowania korzeni.



Pod koniec stycznia miniaturka zgrubiła większość ilości. Kilka pędów podeschło. Róża przeszła w stan spoczynku, ale niepełny. Zaczęła drzemać:)


Gdy w lutym wyjechałam na kilka dni z domu, moja rodzinka zaczęła ją zbyt intensywnie podlewać. 
Efekt: od koniec lutego obudziła się ze snu zimowego (trochę za wcześnie)  i zaczęła intensywnie rosnąć. Wypuściła sporo liści.


Pojawiły się też młode korzenie. Jeden z nich zaznaczyłam - na zdjęciu poniżej - czerwoną strzałką.



W pierwszych dniach marca przycięłam różę. Obcięłam wszystkie uschnięte pąki i skróciłam zaschnięte pędy. Ogólnie miniaturki przycina się lekko.

Pędów z ładnymi, wiosennymi liśćmi u miniaturek nigdy nie ruszam. Zimowanie na parapecie to dla nich wystarczający stres.



video


 Po wiosennym cięciu moja miniaturka wyładniała. Czerwonym kółkiem zaznaczyłam przycięte pędy co których mam wątpliwości, czy są na pewno martwe. Nie ucinałam ich całkowicie. Róże potrafią bowiem zrobić niespodzianki i się zregenerować. Jeśli pędy okażą się rzeczywiście uschnięte, utnę je później.



Za tydzień planuję różę miniaturową przesadzić do świeżej ziemi:)

Miesiąc później róża miniaturowa zakwitła. I niespodzianki, często spotykane w przypadku róż miniaturowych: ma zdecydowanie większe kwiaty i kolor pomarańczowy, zamiast różowego.



Pod koniec maja lub na początku czerwca będzie posadzona w ogrodzie. Mam nadzieję, że trafiła mi się kolejna odmiana odporna na mróz.

O tym, czy róże miniaturowe można uprawiać w ogrodzie CZYTAJ TUTAJ.




Floks wiechowaty - rozmnażanie i sadzenie

Najpopularniejszy sposób rozmnażania floksa (płomyka) wiechowatego to podział starych karp. Idealne terminy - wiosna i jesień, najlepiej kwiecień oraz sierpień. Bardzo łatwo rozmnaża się go też z nasion. Na tym samym miejscu floksy mogą rosnąć nawet około 10 lat.

Floks (płomyk) wiechowaty

Oba sposoby rozmnażania floksów (płomyków) wiechowatych są łatwe.


* Nasiona - trudno je kupić. Moim zdaniem wielka szkoda, bo można byłoby poprzebierać w odmianach, kolorach kwiatów i wysokości roślin (rozpiętość jest bardzo duża: od 40 do 150 cm).

Nasiona można zebrać własnoręcznie na początku jesieni i najlepiej od razu wysiać do gruntu. Pod koniec następnego lata mogą się na nich pojawić pierwsze pojedyncze kwiaty.

Ze względu na to, że floksy bardzo łatwo się krzyżują między sobą, z każdego własnoręcznie zebranego nasiona zawsze wyrośnie inna roślina. Poszczególne floksy będą się różniły np. kolorem, wysokością, zapachem, a nawet odpornością na choroby. Plus takiego rozmnażania to możliwość wyhodowania własnej, niepowtarzalnej odmiany.

* Podział karp - to zdecydowanie popularniejszy sposób rozmnażania floksów (płomyków) wiechowatych.

 Krok I - wykopujemy starą karpę floksów (płomyków) wiechowatych.

 Najlepiej zrobić to wiosną lub jesienią (okolice kwietnia i sierpnia). Jeśli wybiera się termin jesienny, nie należy się przejmować tym, że floksy jeszcze kwitną. Przyjmą się.

Gdy karpa jest młoda (kilkuletnia), można ją pociąć szpadlem na kilka części. Zawsze jednak jest ryzyko, że pomiędzy korzeniami zaplączą się np. trudne do usunięcia później korzenie powoju, kłącza perzu, czy (jak zdjęciu niżej) odrosty pigwowca. Poza tym tak ściśnięte floksy wydają mniej okazałe kwiaty i trzeba je częściej przesadzać.

Dlatego polecam jednak robienie pojedynczych sadzonek (patrz: Krok II). W przypadku starych karp (około 10-letnich) jest to wręcz konieczne.





Krok II - przygotowujemy sadzonki floksów (płomyków) wiechowatych.

Każdą łodygę przycina się na długość 10-20 cm. Skrócić trzeba także korzenie do 5-10 cm. Odcinamy wszelkie martwe i bardzo stare części. Miejsc cięć nie trzeba niczym zabezpieczać.



Krok III - sadzenie floksów (płomyków) wiechowatych.

Wykupujemy dołek. Wkładamy sadzonkę mniej więcej tak głęboko, jak rosła wcześniej, i zasypujemy. Odstępy między sadzonkami: około 20-30 cm (po 3-4 latach stworzą karpę). Można je sadzić w grupach i rzędach, w zależności od efektu, jaki chce się osiągnąć.



Na zakończenie, jeżeli ziemia jest sucha, podlewamy świeżo posadzone floksy.

Ziemia powinna być wcześniej wzbogacona kompostem. Im będzie żyźniejsza, tym kwiaty floksów będą okazalsze. Floks (płomyk) wiechowaty nie jest jednak wybredny. W gorszych warunkach też urośnie, będzie wspaniale pachniał, ale nie nie rady wydać dużych kwiatów.

Krok III - ściółkowanie floksów (płomyków) wiechowatych.

Zapobiega wysychaniu ziemi. Floksy łatwiej się przyjmują nawet bez ciągłego podlewania. Poza tym rabata wygląda estetyczniej. Ja używam najczęściej szyszek. Można też ściółkować np. korą czy zrębkami (o różnych materiałach do ściółkowania CZYTAJ TUTAJ).




Krok IV - po przygotowaniu sadzonek jesienią zostaje dużo łodyg z kwiatami. Można je kompostować.











Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...