Translate

Orzechy włoskie - właściwości magiczne i lecznicze

Obecnie są symbolem mądrości i powodzenia. Orzechy włoskie dodajemy do ciast, deserów, sałatek i chrupiemy jako przekąskę. A jak było wieki temu?

Orzechy włoskie

O zaletach dietetycznych orzechów włoskich można przeczytać w każdym poradniku o zdrowym odżywianiu. Zawierają m.in. fosfor, potas magnez, cynk, jod, witaminy z grupy B. Poprawiają pamięć i wyniki krwi.

Przed wiekami orzechy włoskie były m.in. lekiem. I to kosztownym, gdyż drzewa orzecha włoskiego rzadko uprawiano (wymarzały). Poza tym, jak już drzewo wyrosło i po wielu latach zaczynało owocować, orzechy były często niejadalne z powodu grubej skorupy.

W starych książkach można znaleźć wiele ciekawostek z pierwszej ręki.😊

Cytaty poniżej o orzechach włoskich pochodzą ze starych książek (pisownia oryginalna):


  • „Kxięgi o gospodarstwie” Piotra Crescentyna z 1549 roku
  • „Zielnik” Szymona Syreńskiego z 1613 rok
  • „O roślinach, ich trzymaniu, rozmnażaniu i zażyciu” Krzysztofa Kluka z 1778 roku
  • „Zielnik czarodziejskim to jest zbiór przesądów o roślinach” Józefa Rostafińskiego z 1893 roku


Dla kobiet w ciąży

W Polsce przez wieki orzechy włoskie zalecano zwłaszcza kobietom w ciąży bo:

  • Wzmacniają płód i bronią poronienia” (XVI wiek)
  • Wzbudzają appetit, pomagają do trawienia, wzmacniają płód w żywocie matek” (XVIII wiek)


W wersji luksusowej przyszłe matki jadały orzechy smażone w cukrze, który – tak jak orzechy – był rarytasem.

Co ciekawe, współczesna medycyna potwierdziła, że w orzechach włoskich jest progesteron, który sprzyja utrzymaniu ciąży.

Innym lekarze również zalecali jedzenie orzechów włoskich:

  • Jedzone naczczo z figami służą  przeciw wszelkiemu jadowi” (XVI wiek)


Drzewo orzecha włoskiego - dawniej wierzono, że "Cień drzewa śpiącym szkodzi, rozmaite czyniąc niemoce".


Grube skorupy

Orzechy włoskie z drzew wyhodowanych z nasion miewają tak grube skorupy, że trudno je rozłupywać i jeść.

Dziś wiadomo, że na to nie ma rady. Trzeba albo się z tym pogodzić, albo drzewo ściąć.

Dawniej orzech włoski był tak cenny i tak długo trzeba było czekać aż zawiąże owoce, że próbowano drzewo zmusić do wytwarzania cieńszych skorup.

Jeżeli rodzi owoce ze zbyt grubemi skorupami to przeciw temu albo korę nacinać, albo korzenie obcinać, albo w korzeń wbić kół bukszpanowy lub gwóźdź żelazny czy mosiężny” – taki przesąd był praktykowany już w XVI wieku.

Jeżeli tego typu próby na nic się zdały, orzech włoski ścinano. Na drewnie można  było dobrze zarobić. Robiono z niego np. karety, kufry i osady strzelb.

Drewno orzecha włoskiego


Na komary i pluskwy

Przez wieki liście orzecha włoskiego były polecane jako specyfik na robactwo, w tym pluskwy, wszy, wołki zbożowe.

Zielone liście przykładane tracą mamkom pokarm, także robaki w ranach” – pisał ks. Krzysztof Kluk, słynny polski botanik, pod koniec XVIII wieku. Na pluskwy oraz wołki zbożowe zaś polecał odwar z gotowanych liści orzecha włoskiego.

W XXI wieku wiele osób jest przekonanych, że zapach orzecha włoskiego rosnącego przy oknach odpędza komary i muchy. Prawda jest trochę inna.😎

Więcej o orzechach kontra komary i muchy CZYTAJ TUTAJ 

Stroik z gwiazdy betlejemskiej – pomysł z orzechami

To bardzo prosty stroik z gwiazdy betlejemskiej w sam raz na bożonarodzeniowy stół. Dekoracją są orzechy – symbol mądrości i powodzenia.

Gwiazda betlejemska (poinsecja) kwitnie, gdy dni są najkrótsze w roku, czyli w okresie Bożego Narodzenia. Przed świętami jest sprzedawana w sklepach w doniczkach. Kosztuje niedużo, nadaje się w sam raz na stroiki.

Ten pomysł na stroik bożonarodzeniowy i zdjęcia pochodzi ze Stars For Europe.

Potrzebne materiały

Gwiazda betlejemska w doniczce


  • Klej, np. w pistolecie
  • Doniczka ceramiczna (może być stara i sfatygowana) w rozmiarze trochę większym niż ta, w której rośnie gwiazda betlejemska
  • Drobne dekoracje, np. orzechy, szyszki, suszone kwiaty


Materiały potrzebne na stroik.

Wykonanie stroika jest bardzo proste. Poradzą sobie nawet dzieci.

1. Przykleić dekoracje

Do doniczki przymocować klejem dekoracje, czyli orzechy, oraz skarby przyniesione z ogrodu, np. szyszki. Z takimi ozdobami będzie pełniła rolę osłonki na doniczkę z gwiazdą betlejemską.



2. Włożyć gwiazdę betlejemską

Gdy klej wyschnie, dekoracyjna osłonka z orzechami jest gotowa.  Można wstawić do niej gwiazdę betlejemską.


3. Gotowy stroik

Stroik z gwiazdy betlejemskiej ustawiamy np. stole.


Warto wiedzieć


  • Gwiazda betlejemska nie jest trudna w uprawie, ale niełatwo skłonić ją do ponownego zakwitnięcia. Powodem jest jej specyficzne wymaganie do światła. Aby zakwitnąć, gwiazda betlejemska potrzebuje po 10-12 godzin ciemności codziennie przez 5-6 tygodni. W mieszkaniu trudno jej to zapewnić, bo włącza się oświetlenie w pokoju, a za oknami często palą się lampy uliczne.

Dlatego wygodniej traktować gwiazdę betlejemską jako kwiat sezonowy, który zdobi mieszkanie przez kilka tygodni. Potem można ją wyrzucić np. na kompost.

Więcej o uprawie gwiazdy betlejemskiej CZYTAJ TUTAJ

  • Kolorowe „kwiaty” gwiazdy betlejemskiej to w rzeczywistości przylistki. Prawdziwe kwiaty są niepozorne i trudno je zauważyć. Jeśli gwiazdę betlejemską traktuje się jako kwiat sezonowy, co roku kupowany, za każdym razem kolor przylistków można wybierać inny.

Pomysł na stroik bożonarodzeniowy z ciętej gwiazdy betlejemskiej CZYTAJ TUTAJ

Sałata - właściwości magiczne i lecznicze

Obecnie sałata to popularne warzywo. Dawniej uprawiano ją nie tyle z myślą o witaminach lecz jako lek na bezsenność i alkoholizm.

Rodzajów sałat jest obecnie dużo, a kiedyś było jeszcze więcej. Sałaty używano jako lek na sen.

Dziś sałata jest jadana głównie w sałatkach i kanapkach. Uprawia się sałaty batawską, kruchą, liściową, łodygową, masłową, rzymską. Każda z nich ma trochę inny smak, wielkość, wymagania.

Dawniej była jeszcze większa różnorodność tego warzywa. W książce napisanej w 1777 roku – „O roślinach, ich trzymaniu, rozmnażaniu i zażyciu” – Krzysztof Kluk (ksiądz, a zarazem słynny botanik) nawet nie podawał pośledniejszych rodzajów sałat. Wymienił te szlachetne, najbardziej pożądane wówczas w ogrodach. 

Były sałaty: Głowiasta letnia, Strażburska, Szwedzka, Berlińska,  Kędzierzawa, Szampańska, Węgierska, Mogulska wielka, odmiany wczesne i późne, a także zielone, żółte, pstre, czerwone, orzechowe. Ozdobą grządek była też Sznit-Sałata, „która ile razy będzie zerżnięta, tyle razy świeże wypuszcza liście”.

Sałata łodygowa, czyli głąbik krakowski.

Sałata na sen

Przed wiekami nie wiedziano, że sałata zawiera witaminy A, C, z grupy B czy E. Zauważono, że działa nasennie i nie tylko. 

Sen czyni” i „Błazeństwa nocne, pijąc, traci” – zanotował Józef Rostafiński w „Zielniku czarodziejskim to jest zbiór przesądów o roślinach” w 1893 roku.

Sałatę jedzono, ale i używano do kąpieli nóg, by smaczniej spać. Wodą, w której gotowano sałatę, używano do obmywania chorych w gorączce. Wzmacniający sen przynosił wzmocnienie i nadzieję na wyzdrowienie.

Liście sałaty były też używane jako usypiający kompres na skronie.

Nauka współczesna potwierdziła, że faktycznie sałata działa nasennie, choć niekoniecznie najmocniej te gatunki, które obecnie uprawia się w ogrodach. Z niektórych gatunków sałat robione są leki na sen.

Sałata masłowa - odmiana Królowa Majowych.

Zmiana smaku

Ponoć sałata „Świeżo jedzona przywraca smak utracony”. Żony i matki podsuwały sałatę mężom i synom również z innego powodu. Jedzenie sałaty miało chronić od pijaństwa. Przestawało smakować zwłaszcza wino.

Przed wiekami sałaty były bardziej gorzkie w smaku niż współczesne odmiany. Już w XVI wieku nasiona sałaty siano w… pestce cytryny. Dzięki temu sałata miała być pachnąca i smaczniejsza.

Sałata liściowa dębolistna.


Sałata nie jest jedyną rośliną, którą dawniej stosowano na bezsenność. Więcej CZYTAJ TUTAJ


Przysłowia ogrodnicze na grudzień

Mróz, śnieg, odwilż i ogród w śnie zimowym. Przysłowia ogrodnicze na grudzień pomagają prognozować jak długa i sroga będzie zima.

Wiśnia Odroślówka pod śniegiem.

Grudzień jest czasem odpoczynku od prac ogrodowych. W polskim klimacie to miesiąc mrozów i śniegu (po lodzie) przeplatanych odwilżami (po wodzie). Aż do Bożego Narodzenia dni skracają się, a noce wydłużają. Najlepiej siedzieć w domu przy ciepłym kominku.

W grudniu ani syberyjskie mrozy, ani odwilż z temperaturą powyżej 10 stopni Celsjusza nie są niczym nadzwyczajnym. Taki mamy klimat. Jak długa będzie zima?

Oto przysłowia ogrodnicze na grudzień z „Kalendarza Ludowego Wiejskiego na rok 1867”:


  • Święta Barbara (4 grudnia – przyp. Blog Niepodlewam) po lodzie, Boże Narodzenie po wodzie.
  • Jeśli pola zielone, gdy się Chrystus rodzi, gdy zmartwychwstaje, śnieg z mrozem kołaczom przeszkodzi.
  • Zielone Boże Narodzenie, a Wielkanoc biała, z pola pociecha mała.


Mahonia w grudniu.

W wydanym ponad 60 lat później „Kalendarzu Ludowym na Rok 1929” też jest przysłowie o św. Barbarze, ale troszkę inne:


  • Gdy na świętą Barbarę po lodzie – to Boże Narodzenie po wodzie.

Inne przysłowia ogrodnicze na grudzień z 1929 roku:

  • Na Adama (24 grudnia – przyp. Blog Niepodlewam) pięknie – zima prędko pęknie.
  • Wigilja piękna, a jutrznia jasna – będzie stodoła ciasna.
  • Dzień Bożego Narodzenia jasny i noc wprzód z wieczora – urodzajem darzy sporym.
  • Mroźny grudzień, wiele śniegu – żyzny roczek będzie w biegu.


Jarmuż ma w grudniu nadal piękne liście, np. na zapiekanki.

Tradycyjnie grudzień to czas przygotowań do świąt Bożego Narodzenia: kupowania prezentów, robienia dekoracji na choinkę, pieczenia smakołyków….

W połowie grudnia pojawiają się w sprzedaży żywe choinki.

Świerk czy jodła na choinkę CZYTAJ TUTAJ

Co zamiast kawy arabskiej – zamienniki z ogrodu

Filiżankę małej czarnej można zaparzyć nie tylko z kawy arabskiej. Jest wiele jej zamienników. Nie mają kofeiny, ale przypominają jej smak.

Kawa arabska

Kawa arabska przez wieki była bardzo droga. Stać na nią było tylko najbogatszych. Był czas, że w Polsce kupowano ją za dolary.😕 Jedni ją uwielbiają, inni pić nie mogą, bo zawiera kofeinę i podwyższa ciśnienie. 

Dlatego – też od wieków – szukano zamienników kawy arabskiej. Tańszych i bez kofeiny. Oto kilka z nich:

Cykoria podróżnik

Jej korzeń – po wysuszeniu i uprażeniu – przypomina smak prawdziwej kawy. Zwykle jest dodatkiem np. w kawie zbożowej.

Cykoria podróżnik
------------------------------------

Groch

Palony groch bardzo dobrze udaje kawę arabską. Dlatego bywał stosowany do jej fałszowania. Wystarczyło dodać trochę zmielonego grochu do kawy arabskiej, by obniżyć koszty jej produkcji. Taka kawa arabska z grochem nie ma jednak mocnego zapachu.

Groch przez wieki był też dodawany do namiastek kawy, np. z suszonymi jabłkami i gruszkami.

Groch
-----------------------------------

Kłęk kanadyjski 

To drzewo, czasem sadzone w dużych ogrodach i parkach. Jego owoce wyglądają na strąki bobu (kłęk jest z nim spokrewniony, ale także np. z grochem).

Nasiona kłęku praży się, mieli i parzy a la kawę.

Kłęk kanadyjski
----------------------------------

Kozieradka

Znana jest też jako boża trawka i greckie siano. Jej palone nasiona są substytutem kawy np. w Chinach, Indiach, Turcji. Mają intensywny, charakterystyczny  aromat orzechów. Szczyptę lub kilka nasion kozieradki można dodać do kawy arabskiej lub innych namiastek kawy – apetycznie pachną.

Kozieradka
---------------------------------

Okra 

To warzywo kuchni m.in. meksykańskiej i afrykańskiej. Substytut kawy można robić z jej nasion – po uprażeniu i zmieleniu.

Okra
--------------------------------

Suszone jabłka i gruszki

Tego typu namiastkę kawy wymyślono w XIX wieku. Robiono ją z rozdrobnionych, suszonych ze skórkami jabłek i gruszek. Aby bardziej przypominała smak kawy arabskiej, dodawano do niej palone żołędzie i groch.

Kawa „[…] staje się dobra do użytku, gdy ją zmieszać pół na pół z palonym grochem. Z żołędzią paloną kawa ta może zasługiwać istotnie na nazwę „kawy zdrowia” bo jest pożywna, nienarkotyczna i po przyzwyczajeniu – smaczna” – donosił „Ogrodnik Polski” w 1894 roku.

Gruszki suszone
-------------------------------

Zboża

Kawa zbożowa była dawniej robiona głównie z mlekiem dla dzieci. Dorośli pili ją, gdy nie było ich stać na tę prawdziwą, czyli arabską. Do dziś receptur jest wiele.

Podstawą kawy zbożowej są zwykle pszenica, żyto, jęczmień. Dodatki to np. cykoria, burak cukrowy, groch, żołędzie, marchew.

Pszenica
-------------------------------

Ziemniaki

W XIX wieku potrafiono z ziemniaków robić wino, piwo, mydło, świece, masło… Zrobienie kawy było więc dziecinnie proste.

„Trzeba je tylko pokrajać po myciu w kostki, suszyć na piecu albo na dworze, i zwyczajnym sposobem zemleć w młynku do kawy” – to przepis z książki „Nowy, Wyborny, Najtańszy Kucharz, czyli sposób sporządzania najsmaczniejszych potraw z kartofli” z 1842 roku, napisanej przez „przyjaciela ludzkości”.

Jednak w rzeczywistości taki proszek kartoflany mieszano pół na pół z kawą arabską.

Ziemniaki
---------------------------

Żołędzie

Dawniej żołędzie powszechnie wykorzystywano jako dodatek do kawy. Zmielone żołędzie były też karmą dla kur – na żołędziowej diecie szybciej tuczyły, a ich jajka miały ciemniejsze żółtka.

Do kawy dodawano zwykle palone żołędzie. A gdyby ktoś chciał spróbować żołędziowych wypieków – mąkę z żołędzi można kupić w sklepach ze zdrową żywnością.

Żołędzie
O uprawie kawy arabskiej w domu CZYTAJ TUTAJ

Jak jeść topinambur, czyli słonecznik bulwiasty

Topinambur ma jadalne bulwy. Są znakomite jako przystawki i do sałatek. Im prościej są przyrządzone, tym są smaczniejsze.

Bulwy topinamburu z ogrodu Niepodlewam.


Topinambur znany jest także pod nazwami słonecznik bulwiasty i bulwy. To bylina uprawiana jako warzywo. Jadalne są jego podziemne bulwy, ale tylko późną jesienią i zimą. W inne pory roku topinambur jest niesmaczny.

Część nadziemna topinamburu nadaje się do palenia – to roślina energetyczna. Około 3 kg suchych łodyg i liści topinamburu daje tyle energii, co 1 kg węgla.

Więcej o topinamburze jako roślinie energetycznej CZYTAJ TUTAJ

Topinambur jest wyjątkowo mało wymagający w uprawie. Dobrze rośnie nawet na piachu i bez podlewania. Jedyne czego potrzebuje to słońce. Im więcej, tym lepiej.

Bulwy topinamburu przypominają kształtem kłącza irysów. Gdy pierwszy raz się je widzi, nasuwają się pytania: Jak je obrać? Jak jeść topinambur?😵

W internecie można znaleźć dużo przepisów na topinambur: pieczony, zapiekany, na surowo, na parze, w zupach, puree... Moim zdaniem, im prościej przyrządzony topinambur, tym jest smaczniejszy. Pod tym względem topinambur przypomina bób. Najwygodniej i najsmaczniej go po prostu ugotować. Zdjąć łupinki i zjeść.

Krok 1

Topinambur nie musi być obrany przed gotowaniem, choć można, jak ktoś ma dużo czasu. Wygodniej go wyszorować szczoteczką. Piasek bardzo łatwo w ten sposób usunąć.

Krok 2

Topinambur wrzucić do gotującej się wody – posolonej lub nie, jak to lubi (ja wolę bez soli).  Gotować trzeba BARDZO krótko. Od wrzucenia do wody maksymalnie 3-5 minut. Topinambur jest najlepszy w smaku al dente (na półtwardo). Rozgotowany zamienia się w papkę i trudno go obierać (patrz Krok 4).

Krok 3

Wylać wodę z garnka i poczekać, aż topinambur przestygnie.

Topinambur w łupinkach po ugotowaniu.

Krok 4

Zdjąć łupinki. Topinamburu nie da się obierać jak ziemniaki czy marchewki. Do zdejmowania łupinek najlepszy jest mały nożyk. Usuwa się je bardzo podobnie, jak łupinki z ziemniaków ugotowanych czy upieczonych w mundurkach. Najłatwiej usuwa się łupinki z topinamburu ugotowanego al dente (patrz Krok 2).

W niektórych przepisach w internecie można znaleźć informacje, że topinambur je się z łupinkami. Nie polecam – łupinki są po prostu twarde, łykowate. Rodzina i goście zniechęcą się do jedzenia topinamburu. A szkoda, bo to warzywo znakomite pod względem składników odżywczych.

Bulwy topinamburu po obraniu z łupinek.

Łupinki z topinamburu można kompostować, ale jeśli bulwy były gotowane w niesolonej wodzie.


Krok 5

Obrany topinambur jest doskonałym dodatkiem do sałatek i zapiekanek. Nadaje się na przystawki, np. z ziołami. W smaku przypomina ziemniaki, ale nie ma ich zapachu, zaś konsystencją - ugotowaną pietruszkę. Ogólnie jest smaczny. POLECAM.😎

Im prościej podany topinambur, tym lepiej.😃

Warto wiedzieć


  • Topinambur wykopuje się jesienią lub zimą (w czasie odwilży). Większe bulwy przeznacza się do jedzenia, a mniejsze sadzi z powrotem. Topinambur bardzo dobrze znosi polskie zimy. 


Bulwy topinamburu po wykopaniu. Do jedzenia nadają się tylko duże. Resztę można przeznaczyć na sadzeniaki.





Sady byłych żołnierzy Piłsudskiego – jakie jabłonie sadzili

Gdy wojacy Piłsudskiego wracali po wojnach do domów, zakładali często sady. To były lata 20. XX wieku – czas rozwoju polskiego sadownictwa. Oto jakie jabłonie sadzili.

Sad to coś stałego w życiu. Zaprzeczenie wojny. Ciekawy artykuł o jabłoniach polecanych do „sadków byłych żołnierzy” opublikował 23 marca 1924 roku „Żołnierz Polski”. Napisał go prof. Edmund Jankowski (1949-1938) – wybitny polski ogrodnik.

Poniżej znajdziecie odmiany jabłoni, jakie polecał byłym żołnierzom. W tym samym numerze „Żołnierz Polski” donosił (prawie na samym końcu), że Józef Piłsudski oddał całe swoje pobory za luty 1924 roku dla sierot po poległych żołnierzach. Było tego 1.662.445.000 marek polskich(!). Taka była wtedy inflacja…😏

Odmiany do sadów byłych żołnierzy Piłsudskiego:


Antonówka

W czasach Piłsudskiego sadzono różne odmiany Antonówek. Najpopularniejsza była Antonówka Zwykła, pochodząca z Rosji, z początku XIX wieku lub wcześniej.

Antonówka Zwykła


Cytrynówka

Stara odmiana niemiecka sprzed 1795 roku. Jabłka są niewielkie, kwaskowate, cytrynowe. Dawniej wieszano je także jako ozdoby na choinkach.

Grochówka

Jabłka Grochówki zawierają wyjątkowo dużo witaminy C. To odmiana niemiecka sprzed 1797 roku. Jabłka są tak odporne na obtłuczenia, że dawniej zsypywano je razem na zimę, tak jak groch czy bób.

Jonathan

W czasach Piłsudskiego była nowością w Polsce, zachwalaną za dobry smak. Nazwę często spolszczano i pisano Dżonatan. To stara odmiana z przełomu XVIII i XIX wieku. Pochodzi z USA.

Koksa Pomarańczowa

Kto raz jadł jabłka Koksy Pomarańczowej, zawsze będzie do nich tęsknił. Odmiana pochodzi z 1825 roku z Wielkiej Brytanii. Wyhodował ją Richard Cox – piwowar na emeryturze.

Kosztela

Niewiele jest odmian jabłoni pochodzenia polskiego. Należy do nich właśnie Kosztela – ulubione jabłko króla Jana III Sobieskiego oraz jego żony Marysieńki. Prawdopodobnie Kosztelę wyhodowali zakonnicy kanonicy laterańscy w Czerwińsku koło Warszawy. Było to w XVI wieku.

Kosztela

Kronselska

Wyhodowana w 1869 roku w słynnej szkółce Baltet we Francji. To jabłko doskonałe w smaku. Przez ponad wieku snuto domysły, jak francuscy szkółkarze wyhodowali tak pyszną odmianę. Dopiero w 2012 rok badania genetyczne potwierdziły, że to krzyżówka Antonówki Zwykłej.

Królowa Renet

Dawniej mawiano, że „Jeśli masz posadzić jedną jabłoń, posadź jabłoń Królowa Renata”. To taka odmiana uniwersalna, której kwiaty mogą być zapylone własnym pyłkiem. Pochodzi z XVIII wieku z Wielkiej Brytanii lub Francji.

Królowa Renet

Renata Baumanna

Czerwone, bardzo smaczne jabłko. Odmiana sprzed 1811 roku, pochodząca z Belgii lub Francji. Dawniej uprawiano ją nawet w donicach na pałacowych tarasach, jako drzewko ozdobne.

Reneta Kaselska

Jabłoń najprawdopodobniej wyhodowana przed XIX wiekiem w Kassel (Niemcy), gdzie bracia Grimm pisali swoje baśnie. Jabłka są bardzo smaczne, ale sama jabłoń – kapryśna. Ponoć najlepiej udaje się nad rzeką Wisłą.

Reneta Landsberska

Pyszne jabłko pochodzące z Landsberga, czyli dzisiejszego Gorzowa Wielkopolskiego. Rewelacyjna np. na szarlotki.

Żeleźniak

Kiedyś ulubione czerwone jabłko do dekoracji choinek. Do jedzenia Żelaźniaki nadają się dopiero od Bożego Narodzenia. Są żelazne w przechowywaniu. To stara odmiana niemiecka z XVII wieku lub wcześniej.

Okładka Żołnierza Polskiego z 23 III 1924 r.



Więcej o starych odmianach jabłoni CZYTAJ TUTAJ

Przysłowia ogrodnicze na listopad

To miesiąc bezlistnych drzew, deszczu ze śniegiem i coraz dłuższych nocy. Przysłowia ogrodnicze na listopad ułatwiają prognozowanie pogody.

Listopad to dobry czas na zabezpieczanie roślin przed mrozem, np. chochołami.


W listopadzie ogród powoli zasypia na zimę. Większość roślin nie ma już liści. Rośliny zimozielone często przebarwiają się: rudzieją i szarzeją. Prawie nie słychać ptaków.

Gdy w nocy temperatura spada do około minus 5 stopni Celsjusza, a w dzień rośnie do plus 5 stopni, czas zabezpieczyć rośliny przed mrozem. To m.in. większość róż.

W roli zimowego okryci sprawdzają się np. kopiec ziemi, kilka gałązek stroiszu, włóknina. Na zimę warto ściółkować magnolię. Więcej CZYTAJ TUTAJ

W listopadzie dni słonecznych jest mało. Na zmianę są deszcz, mgły, śnieg, deszcz, mróz… A jak ostra będzie zima?

Magnolia w listopadzie - pąk kwiatowy ma okrywę przypominającą futerko.

Oto przysłowia ogrodnicze na listopad z „Kalendarza Ludowego na Rok 1929”:



  • W listopadzie wiele wody – na łąki wielkie wygody.
  • W listopadzie grzmi – rolnik wiosnę śni.

Do dziś szczególnie uważnie śledzi się pogodę na 1 listopada, czyli dzień Wszystkich Świętych. To tradycyjnie dzień podróży od cmentarza do cmentarza, ale też prognozowania, jaka będzie zima.


  • Na Wszystkich Świętych sztuka: utnij gałąź buka – gdy już soku niema – będzie tęga zima.
  • Na Wszystkich Świętych jeśli ziemia ciepła – to będzie zima ciepła, a jak deszcz – to trzeba będzie w piec wleźć.

Święty Marcin to patron m.in. właścicieli winnic. Jego święto przypada 11 listopada. Dzień przed obserwowano kiedyś kierunek wiatru, by prognozować zimę.


  • Wiatr od południa w wilję św. Marcina – pewnie będzie lekka zima. 


Zima lekka czy ostra, od końca listopada i tak trzeba się ciepło ubierać, nie tylko do ogrodu.


  • Na świętego Andrzeja (30 listopada – przyp. blog Niepodlewam) – trza kożucha dobrodzieja. 

Jabłoń Red Jade jest obsypana w listopadzie malutkimi, czerwonymi jabłuszkami.

W listopadzie – w przerwach między deszczem, śniegiem i przymrozkami - można siać do gruntu niektóre warzywa, np. koper ogrodowy, marchew, pasternak, pietruszkę, szpinak. To także ostatni dzwonek, by posiać dziurawiec zwyczajny. Wzejdą wiosną.😃

Jak składać otwarte torebki z nasionami

Gdy w torebce zostają nasiona, trzeba ją jakoś zamknąć. Niby to proste, a sprawia problem. Jak składać otwarte torebki, by nasiona się nie wysypywały? Oto pomysł.

Moje pudełko z nasionami.

Nasion w torebce bardzo często jest tak dużo, że wystarczają na siew wiele, wiele razy. Czasem nawet na kilka lat. Resztę nasion trzeba przechowywać tak, aby się nie rozsypały, pomieszały, zgubiły… I żeby nawet po kilku latach wiadomo było, jakie nasiona są w torebce.

Otwarte torebki z nasionami można zamykać gumkami, klipsami, drucikami… Albo tylko zaginać krawędzie – i już.😏

Sposób ze spinaczami jest równie prosty, ale – moim zdaniem – najwygodniejszy:


  • Nasiona się nie rozsypują i nie mieszają z innymi; 
  • Torebkę można łatwo oraz szybko znowu otworzyć i zamknąć;
  • Spinacze można wykorzystać ponownie;
  • Torebki zamknięte spinaczami są płaskie i łatwo je ułożyć w pudelku.


Jak składać otwarte torebki z nasionami?
Krok 1

Torebkę z nasionami otworzyć. Najlepiej nie oddzierać papieru lecz użyć nożyczek. Torebkę ucina się albo na górze, albo na dole tak, by został napis z nazwą rośliny. Dzięki temu nawet za kilka lat będzie wiadomo, jakie nasiona są w środku.



-------------------------------------

Krok 2

Gdy nasiona zostaną do kolejnego siewu, torebkę składamy. Krawędź zagina się raz, a potem drugi raz. Jeden raz to za mało – nasiona mogą się wysypywać.



---------------------------------------

Krok 3

Złożoną krawędź zamknąć spinaczami (najlepiej 2-3 sztukami).



Krok 4

Tak złożona torebka jest płaska. Zajmuje mało miejsca np. w pudełku czy szufladzie.😊



Jak łatwo zrobić torebki na nasiona z makulatury i spinaczy CZYTAJ TUTAJ

Przysłowia ogrodnicze na październik

To miesiąc opadania liści i coraz niższej temperatury, zwłaszcza nocami. Przysłowia ogrodnicze na październik pomagają przewidzieć, jaka będzie zima.

Październik to czas opadania liści. 

W październiku rośliny powoli przechodzą w spoczynek zimowy. To bardzo dobry czas na sadzenie krzewów i drzew, zarówno ozdobnych, jak i owocowych. W październiku sadzi się też jeszcze niektóre kwiaty cebulowe.

Terminarz sadzenia kwiatów cebulowych CZYTAJ TUTAJ

W październiku śnieg i mróz – zwłaszcza pod koniec tego miesiąca - nie jest niczym nadzwyczajnym. Jak ostra będzie zima?

Oto przysłowia ogrodnicze na październik z „Kalendarza Ludowego na Rok 1929”:



  • Kto sieje na św. Jadwigę (15 października – przyp. blog Niepodlewam) ten zbiera z roli swej figę.
  • Gdy rychło liść opada – zima ostra bywa rada.
  • Orzech prędko gdy opada – zima się trwała nie nada.
  • Październik, gdy grzmot na wschodzie naprawi – burz wielkich i wiatrów nabawi.
  • Od Szymona i Judy (28 października – przyp. Niepodlewam) – czekaj śniegu lub grudy.

Przysłowia ogrodnicze na październik są różne. Jedno z nich mówi o orzechach. 

Jest też przysłowie październikowe, która pomaga przewidzieć, jakie będzie lato w kolejnym roku. Trzeba obserwować pogodę 16 października:


  • Święty Gaweł (16 października – przy. Niepodlewam) stoi za to – jakie będzie przyszłe lato.


Październik to również czas, gdy zwierzęta szukają kryjówek na zimę. Do mieszkań pchają się biedronki oraz złotooki. Pod chrustem w kącie ogrodu lubią zimować jeże.

Dla biedronek warto zrobić zimowy domek. To bardzo proste.😊

Do zrobienia domku zimowego dla biedronek można wykorzystać m.in. słomę.

Jak zrobić domek dla biedronek na zimę CZYTAJ TUTAJ

Ogród na dachu BUW w Warszawie

To jeden z najpiękniejszych i największych ogrodów dachowych w Europie. Znajduje się na dachu biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, zwanej w skrócie BUW.

Ogród Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie składa się z części dolnej i górnej na dachu budynku. Obie części łączą strumienie.

Wstęp

Bezpłatny

Godziny otwarcia


  • 1 - 30 kwietnia: godz. 8-18
  • 1 maja - 30 września: godz. 8-20
  • 1 – 31 października: godz. 8-18
  • 1 listopada – 31 marca (tylko do ogrodu dolnego, bez wstępu na dach): godz. 8-15 

Adres

Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie
ul. Dobra 56/66

Ogród na dachu Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie został otwarty w 2012 roku. Można tu godzinami spacerować, czytać na jednej z wielu ławek ukrytych w gąszczu roślin albo podziwiać panoramę Warszawy. Ogród zaprojektowała architekt krajobrazu Irena Bajerska.

Ogród jest podzielony na dwie części: dolną (większą) i górną (mniejszą). Są one połączone strumieniami. Ten ogród to nie tylko rośliny, ale też szum wody i wiatru, śpiew ptaków, szelest liści, brzęczenie pszczół. I zapach kwiatów, kosodrzewiny, czy pobliskiej rzeki Wisły.

Na górny ogród wiodą schody. Są długie i wysokie, ale – dzięki dobrym proporcjom stopni – łatwo je pokonać. Kto nie może się wspinać się po schodach, może wjechać na górę windą.

Schody prowadzące do ogrodu na dachu biblioteki.

Na wprost wejścia na dach znajduje się ogromna altana nad świetlikiem w dachu porośnięta winobluszczem pięciolistkowym – litewską odmianą Troki.

Altana nad świetlikiem porośnięta winobluszczem pięciolistkowym Troki.

Górny ogród jest założony na warstwie ziemi około 30 cm(!). Gdy się tutaj spaceruje, trudno w to uwierzyć. Pod korzeniami roślin jest biblioteka, a w niej tysiące książek.

Trawniki na dachu BUW. W tle - panorama Warszawy.

Ogród na dachu BUW to kilka części kolorystycznych:


  • Zielona
  • Karminowa 
  • Srebrna
  • Złota
  • Niebieska


Żółty powojnik tangucki okala część złotą ogrodu dachowego.W tle widać Zamek Królewski.
Czerwona koniczna o pstrych liściach rośnie w części karminowej ogrodu na dachu BUW.


Wszystkie części są połączone ścieżkami, schodkami, tajemniczymi przejściami… Wśród nich są ukryte ławki i tarasy widokowe, z których można podziwiać panoramę Warszawy.

Świetnie stąd widać np. Stadion Narodowy, Zamek Królewski, Pałac Kultury i Nauki, kościół św. Floriana oraz oczywiście Wisłę.

Widok z dachu BUW na Stadion Narodowy. Pejzaż można podziwiać także przez lunetę.

Przejście porośnięte winoroślą.

Sieć ścieżek i przejść na dachu przypomina labirynt, ale nie sposób tutaj zabłądzić. Rośliny oplatają świetliki dachowe i maszynerię dachową biblioteki. Całość tworzy klimat nowoczesny, ale nawiązujący do przeszłości.

Tak ogród na dachu wygląda z dołu, z ogrodu dolnego.

Fontanna w ogrodzie dolnym.

Ogród na dachu BUW w Warszawie - WARTO zobaczyć😍


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...