Translate

Trujący cis a niegroźny jałowiec pospolity – jak odróżnić

Jałowiec pospolity, często używany jako przyprawa, bywa mylony z trującym cisem. Różnic między tymi roślinami jest sporo. O pomyłkę jednak dość łatwo, zwłaszcza gdy używa się gałązek do tradycyjnego wędzenia wędlin.

W ogrodach spotyka się trzy gatunki cisów: cis pospolity (Taxus baccata), cis pośredni (Taxus media) oraz cis japoński (Taxus cuspidata). Wszystkie są trujące. Po zjedzeniu cisu dochodzi m.in. do porażenia układu oddechowego i zaburzenia pracy serca. Jedyną nietrującą częścią cisów są czerwone osłonki owoców (ale nasiona – już tak).

Jałowiec pospolity (Juniperus communis) jest jadalny. Jego granatowych owoców używa się do przyprawiania mięsa i ryb czy robienia nalewek. Gałązki bywają wykorzystywane jako dodatek do wędzenia wędlin.

Cis pospolity, cis pośredni i cis japoński a jałowiec pospolity – różnice


Owoce
Cisy mają owoce czerwone, zaś jałowce uprawiane w Polsce - granatowe.

Zdarzają się jednak odmiany cisów, które nigdy nie wydają żadnych owoców. Zawsze są to bowiem egzemplarze męskie. Taką odmianą cisu pośredniego jest np. Profesor Gorczyński.

Istnieje też jałowiec, który ma owoce brązowoczerwone, ale nie uprawia się go w Polsce. To jałowiec fenicki (Juniperus phoenicea) występujący w rejonie Morza Śródziemnego.

Cisy (trujące) mają owoce czerwone.

Jałowiec pospolity (nietrujący) ma owoce granatowe.

Jałowiec fenicki ma czerwonawe owoce. To zarówno roślina lecznicza, jak i trująca. W niektórych krajach jego gałązek i owoców używa się np. do wędzenia mięsa i robienia alkoholi, ale w innych nie można go sprzedawać w sklepach ogrodniczych. W Polsce się go nie uprawia. 


Występowanie
Jałowce pospolite bardzo często rosną dziko w suchych lasach. Jednak zdarzają się w lasach (rzadko) także cisy.

Igły
Cisy mają igły miękkie, niekłujące i nieopadające na zimę. Jałowce pospolite kłują, ich igły także nie opadają na zimę.

Igły cisów są dłuższe i bardzie płaskie niż jałowców pospolitych. To przykład odmiany cisu pośredniego, która nigdy nie owocuje - Profesor Gorczyński (wszystkie egzemplarze są męskie).

Zapach
Cisy nie wyróżniają się zapachem. Jałowce zaś pachną bardzo charakterystycznie i mocno żywicą.

Wysokość
W zależności od odmiany, zarówno cisy, jak i jałowce pospolite mogą być niskie i wysokie, wąskie lub rozłożyste, zielone oraz o żółtym i srebrzystym zabarwieniu igieł. Dlatego wyglądem lepiej się nie sugerować.

Warto wiedzieć
Po granatowych owocach najłatwiej rozpoznać, że to jednak jałowiec a nie trujący cis. Problem w tym, że to może nie być… jałowiec pospolity.

W polskich ogrodach uprawia się bowiem także inne gatunki jałowców, które też mają granatowe owoce: 
* Jałowiec chiński (Juniperus chinensis)
* Jałowiec łuskowaty (Juniperus squamata)
* Jałowiec płożący (Junipers horizontalis)
* Jałowiec pośredni (Juniperus media)
* Jałowiec rozesłany (Juniperus procumbens)
* Jałowiec sabiński (Juniperus sabina)
* Jałowiec skalny (Juniperus scopulorum)
* Jałowiec wirginijski (Juniperus virginiana)

Trujące są owoce jałowców sabińskiego i prawdopodobnie pośredniego (to krzyżówka jałowców sabińskiego i chińskiego). Podobne są także niektóre objawy zatrucia (porażenie układu oddechowego).

Dlatego z jałowcami trzeba postępować jak z grzybami. Jeśli jest cień wątpliwości, nie używamy do jedzenia.



Choinka z drewna do kominka

Pomysł na choinkę ze szczap do kominka i kija od szczotki jest bardzo prosty. Planuję taką zrobić do ogrodu. Po świętach można ją spalić w kominku.

Od czasu, gdy przeczytałam baśń „Choinka” Hansa Christiana Andersena, nie przepadam na żywymi choinkami na Boże Narodzenie. U mnie w domu jest więc sztuczna.

Choinkę ze szczap drewna do kominka (i jak zrobić) wypatrzyłam na blogu Wkreceniwdom. Jest minimalistyczna, surowa i do recyklingu (czyli spalania w kominku). Robi wrażenie!



Aby zrobić choinkę z drewna do kominka, potrzebne są:

* 60-80 szczap drewna o długości 20-60 cm (krótsze będą tworzyły górę choinki, a dłuższe – dół)
drewniany kij, np. od szczotki, o długości ok. 185 cm

* 60-80 wkręcanych haków

* 30-40 długich wkrętów do drewna

* stojak na choinkę

* elektryczne lampki choinkowe

* bombki lub inne ozdoby choinkowe (ja na mojej choince planuję powiesić też słoninki dla sikorek i dzięciołów)

* wiertarko-wkrętarka akumulatorowa



Wykonanie choinki z drewna do kominka

1.Kij zamocować w stojaku na choinkę. W każdej szczapie wywiercić otwór o głębokości ok. 3-4 cm.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
2.W otwory wkręcić haki.


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
3.Każdą szczapę zaczepić hakiem na kiju. Najniżej muszą być szczapy najdłuższe, a najwyżej - najkrótsze.


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
4.W szczapy wkręcić pionowe długie wkręty do drewna (na głębokość ok. 1-2 cm).


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
5.Zawiesić ozdoby. I gotowe:)



Zdjęcia: serwis prasowy Bosch

Jak zrobić kwaśny kompost

Kwaśny kompost jest świetny do roślin kwasolubnych, jak azalie, maliny, borówki czy rododendrony. Jego przygotowanie nie jest trudne. Trzeba jednak koniecznie używać  tylko wybranych materiałów.

Zwykły kompost (uniwersalny) jest lekko kwaśny. Ma zwykle odczyn około 6,7 pH. To zbyt dużo dla roślin lubiących kwaśną i bardzo kwaśną glebę. Posadzone w nim borówki amerykańskie, azalie, różaneczniki czy nawet maliny albo wegetują, albo giną. Kompost dla nich powinien być kwaśny.

Przygotowanie kompostu kwaśnego

1. Oddzielny kompostownik – to konieczność. Najlepszy jest drewniany.

Kwaśny kompost musi być przygotowywany w oddzielnym kompostowniku.

2. Materiały – nadają się tylko niektóre, które mają właściwości silnie zakwaszające. Wrzuca się je do oddzielnego kompostownika.

Trzeba unikać robienia zbyt grubych warstw jednego materiału, czyli dodajemy np. wiadro trocin, a potem trochę szyszek czy igliwia oraz dodatek azotowy (patrz punkt 3). Na start dobrze też dodać szczepionkę przyśpieszającą kompostowanie (patrz punkt 4), a potem dodawać ją od czasu do czasu, w miarę dorzucania materiałów do kompostownika.

Na kompost kwaśny  nadają się:
*igliwie, np. sosny, świerku, jodły, jałowców
*gałązki (drobne) z cięcia wrzosów i iglaków
*kora
*kwaśne resztki z kuchni, np. soki z cytrusów (przeterminowane, po gościach, nadpsute), fusy z hibiskusa
*szyszki (wszystkie)
*torf wysoki
*trociny
*wióry
*zrębki z gałęzi

Na kompost kwaśny nie nadają się:
*popiół z grilla, ogniska i kominka
*słoma
*większość resztek z kuchni i ogrodu
*wapno

3. Dodatki z azotem – azot jest niezbędny do rozkładu materii w kompostowniku. Tymczasem podstawowe materiały, nadające się na kompost kwaśny, mają go bardzo mało. Dlatego azot trzeba koniecznie dostarczyć do kompostownika.

Dodatki azotowe mogą być:
*Sztuczne – najlepsze są kwaśne nawozy azotowe, jak np. siarczan amonu czy saletrzak.

Nie należy jednak przesadzać z ilością nawozu sztucznego (gdy jest go za dużo, większość i tak wypłukuje deszcz, co zanieczyszcza środowisko naturalne). Na jednorazową dawkę wystarcza 1-2 garście co kilka tygodni (oprócz zimy).

Gałązki iglaków posypane w kompoście siarczanem amonu. 

*Naturalne – zielone resztki z ogrodu, najlepiej młode, np. trawa.

Naturalne zielone resztki z ogrodu słabo jednak zakwaszają kompost. Dlatego, jeśli nie chce się używać sztucznych nawozów azotowych (które lepiej zakwaszają), warto dorzucać do kompostu więcej np. torfu wysokiego.

Świeżo skoszona, młoda trawa to dobry azotowy dodatek do kwaśnego kompostu. Nigdy jednak trawa nie powinna być głównym składnikiem, a jedynie - właśnie dodatkiem.

4. Szczepionka kompostowa – kwaśny kompost potrzebuje więcej czasu na rozkład, niż kompost zwykły.

Aby przyśpieszyć rozkład, warto stosować szczepionki do kompostu. Mogą to być:
*drożdże – na ich bazie przygotowuje się domową szczepionkę
*kompost dojrzały (najlepiej kwaśny lub ewentualnie zwykły)
*osad z gnojówki roślinnej, np. bardzo dobra jest gnojówka z dzikiego bzu czarnego
*szczepionka gotowa – do kupienia w sklepach

A propos

Kwaśny kompost jest gotowy po 1-2 latach. Ze względu na charakter materiałów (są często twarde) nigdy nie jest całkiem rozłożony, np. szyszki sosnowe czy jodłowe rozkładają się dłużej niż 2 lata. Rośliny kwasolubne lubią jednak rosnąć w takiej „grubej”, próchniczej ziemi.

Można oczywiście także maksymalnie rozdrabniać materiał na kompost, np. w rozdrabniaczu do gałęzi. Jeśli ma się dużo czasu i dobry rozdrabniacz:)




Konfitura i kisiel z żurawiny – przepis z 1884 roku

Żurawina w ogrodach to rzadkość, bo trudno ją uprawiać. Musi mieć koniecznie bardzo kwaśną ziemię o pH 5 lub niższym. Jej owoce łatwo kupić na targu w grudniu. Z żurawiny można przygotować pyszną konfiturę do mięs oraz kisiel.

Przepis na konfiturę z żurawin znalazłam w książce „Kucharka szlachecka” M. z K. Marciszewskiej, wydanej w Kijowie w 1884 roku. Kisiel to deser dodatkowy, który robi się z wody pozostałej z moczenia owoców żurawiny.

Żurawina wielkoowocowa odmiany Pilgrim ma wyjątkowo duże owoce.

Konfitura i kisiel z żurawiny

Składniki
* 1 kg cukru
* woda
* 0,5 kg dużych owoców żurawiny

Wykonanie
Każdy owoc żurawiny nakłuć kilka razy szpilką. Zalać owoce zimną wodą, tak by je zakryła. Gdy wycieknie z nich sok, zlać zabawioną wodę do innego naczynia.

Na bazie wody z sokiem można zrobić kisiel żurawinowy (ja na 2,5 szklanki daję 2-2,5 łyżki mąki ziemniaczanej plus cukier do smaku).

Owoce żurawiny jeszcze raz zalać wodą. Gdy woda się zabarwi sokiem, jeszcze raz odcedzić. Powtórzyć aż woda będzie czysta. Zostawić żurawinę na sicie w chłodnym miejscu, najlepiej na całą noc.

Przygotować syrop: podgrzać 2 szklanki wody i dodać cukier. Dobrze rozpuścić i zdjąć z ognia. Gdy wystygnie, dodać żurawinę i smażyć jak każdą inną konfiturę.

Warto wiedzieć

Potoczna nazwa żurawina to klukwa. Jej owoce mają dużo witaminy C. Ich jedzenie zalecane jest m.in. w chorobach dróg moczowych i żółciowych, przy przeziębieniu, nadciśnieniu.

W ogrodach są uprawiane dwa gatunki żurawin: 

* Żurawina wielkoowocowa (Vaccinum macrocarpon) – ciekawe odmiany o dużych owocach to Early Black, Franklin, Le Munion, Pilgrim, Searles

 * Żurawina błotna (Vaccinum quadripetalus) -  rosnąca także dziko na torfowiskach i bagnach.

Owoce żurawiny nie są smaczne na surowo. Są świetne dopiero w konfiturach, sosach, deserach. Kisiel z żurawin jest tradycyjnym daniem na wigilijnych stołach prawosławnych.

Endywia – warzywo mrozoodporne na balkon

Smakuje i wygląda podobnie jak sałata masłowa. Endywia to warzywo, które bardzo dobrze rośnie w donicach na balkonie czy tarasie. Warto je uprawiać zwłaszcza jesienią. Jest odporne na mróz do około minus 10 stopni Celsjusza.

Endywia jest spokrewniona z cykorią. Jednak i z wyglądu, i ze smaku bardziej przypomina sałatę masłową. Jej liście są od niej nieco grubsze  i mają więcej goryczki. W zależności od odmiany liście są zielone lub żółtozielone. Endywii używam  do sałatek i kanapek.

Endywia nadaje się do uprawy jesienią w donicach na balkonie czy tarasie. To warzywo, choć wygląda na delikatne, nie boi się przymrozków i śniegu. Na zdjęciu jest odmiana Eminence.

Uprawa endywii jest bardzo podobna do sałaty. To warzywo niewymagające, tolerujące chłód. I bardzo dobrze rosnące w donicach na tarasie. Doskonale znosi przymrozki, więc nie trzeba donic wnosić do domu, kiedy zapowiadana jest minusowa temperatura. W gruncie niektóre odmiany endywii (np. Zielona Duża Kędzierzawa) potrafią nawet przezimować.

Jeśli endywia pada na balkonie, to raczej z przesuszenia, a nie od mrozu. Powód: ziemia w donicy zamarza na kamień i endywia nie może pobierać wody.

Siew

Nasiona endywii na zbiór jesienny wysiewa się pod koniec czerwca albo w lipcu (najlepiej do 20 VII) – do skrzynki albo szerokiej donicy (może być płytka). Głębokość siewu: 0,5-1 cm. Endywia wschodzi już po 4-7 dniach.

Endywia nie jest zbyt wymagająca co do ziemi. Jednak lepiej unikać tzw. ziemi uniwersalnej z hipermarketu. Ja używam ziemi kompostowej.

Nasiona endywii można siać także wiosną - w marcu lub kwietniu.

Przesadzanie

Gdy endywie mają po 3-4 listki, trzeba je przesadzić. Każdą roślinkę sadzi się do osobnej doniczki. Nie muszą być duże, ale powinny mieć od około 1 litra pojemności. Najlepsza jest ziemia kompostowa.

Podlewanie

Umiarkowane; endywia znosi lekkie przesuszenie. Jesienią, gdy dni są już chłodniejsze, ziemia w donicach rzadko wysycha na wiór, nawet gdy wyjedzie się na kilka dni.

Nawożenie

Endywii posadzonych w ziemi kompostowej nie trzeba nawozić. Gdy ziemia jest gorsza, można użyć np. naturalnego nawozu typu biohumus.

Stanowisko

Słoneczne lub półcień. Moje endywie uprawiam od południa i zachodu.

Zbiór 

Od września do listopada (IX-XI).

Można zrywać po liściu, np. gdy jest potrzebny na kanapkę (ja wycinam pojedyncze liście nożyczkami do ziół). Albo wyrywać całe rośliny z korzeniami i dopiero wtedy oberwać wszystkie liście.

W donicach endywia potrafi przetrwać temperaturę do minus 10 stopni Celsjusza. Jeszcze bardziej odporne na mróz jest inne warzywo liściowe - roszponka. Jest całkowicie mrozoodporna. W donicach, jeśli ginie zimą, to z przesuszenia.

Więcej o roszponce CZYTAJ TUTAJ

Uprawa chleba świętojańskiego


Wyhodowanie chleba świętojańskiego z nasiona jest dość łatwe. To niewybredna roślina, łatwa w uprawie. Problemy pojawiają się po kilku latach, gdy dorasta w domu do sufitu. Wytrzymuje lekkie mrozy.

Szarańczyn strąkowy, czyli chleb świętojański (Ceratonia siliqua)

Prawidłowa nazwa chleba świętojańskiego to szarańczyn strąkowy. Bardziej jest jednak znana ta pierwsza. Po pierwsze – łatwiej ją zapamiętać. Po drugie – ma ciekawą historię. Ponoć nasionami chleba świętojańskiego miał się żywić św. Jan Chrzciciel, gdy wiódł życie pustelnika.

Chleb świętojański to roślina o minimalnych wymaganiach, rosnąca tam, gdzie nic innego nie urośnie. Dlatego bardzo interesują się nią naukowcy, bo jej nasiona pozwalają przetrwać ludziom i zwierzętom ekstremalne warunki.

Znosi zasolenie gleby, suszę i prażące słońce. W biednych krajach ratuje od głodu ludzi i zwierzęta. Chleb świętojański można uprawiać w Polsce tylko w domach, szklarniach, oranżeriach, bo wytrzymuje jedynie lekki mróz. Niestety, własnych nasion bardzo trudno się doczekać.

Inne nazwy

Alagarrobo, Chleb św. Jana, Drzewo karbowe, Drzewo Świętojańskie, Drzewo św. Jana, Garrofa, Karob, Rożkowiec strąkowy

Wysokość

W naturze to wysokie drzewo do 18 m. W donicach osiąga 2-4 m. Możliwa jest uprawa w stylu bonsai.

Gdy chleb świętojański osiąga w donicy zbyt duże rozmiary, można go przyciąć. 

Kwitnienie

Kwiaty są niepozorne. Rośliny mają z reguły tylko kwiaty męskie albo tylko żeńskie. Rzadko zdarzają się odmiany, które wydają zarówno kwiaty żeńskie, jak i męskie. Dlatego, nawet jeśli chleb świętojański zakwitnie w donicy, i tak raczej nie zawiąże strąków. Bo należy mieć przynajmniej dwie rośliny: żeńską i męską.

Zapach

Kwiaty męskie wydzielają dość nieprzyjemny zapach.

Owoce

To strąki o długości 10-30 cm. W każdym jest po 4-18 nasion. Wszystkie nasiona są identyczne – mają tę samą wagę oraz wielkość. Dlatego już setki lat temu używano ich jako odważników do ważenia szlachetnych kamieni, złota, srebra. Do dziś używa się jednostki wagi „karat”, która pochodzi od arabskiej nazwy chleba świętojańskiego.

Zastosowanie

* Roślina ozdobna, polecana przede wszystkim do oranżerii i szklarni.  Dobrze rośnie w wysokich pokojach z dużymi oknami od południa oraz oranżeriach i szklarniach.

* Do jedzenia – nasiona chleba świętojańskiego są wyjątkowo pożywne. Zawierają dużo białka, ale też cukry i tłuszcze. Dlatego to roślina często uprawiana w biednych krajach afrykańskich, gdzie mięso jest rarytasem. Nasiona przerabia się m.in. na mąkę. Są także namiastką jajek.

*Pasza dla zwierząt – tam, gdzie nie urośnie nic innego, będzie rósł chleb świętojański. Z tego powodu tę roślinę bardzo dokładnie badają naukowcy pod kątem przydatności na paszę. Okazuje się, że najlepiej rosną na niej króliki, a następnie kozy, owoce, konie.

* W kosmetyce – nasiona chleba świętojańskiego robią karierę jako naturalny preparat nawilżający cerę.

* Do leczenia – jako specyfik na biegunki i zapalenie jelit.

W tradycyjnej medycynie leki przygotowuje się m.in. z kory chleba świętojańskiego.

Gleba

Lekka, najlepiej piaszczysta z domieszką gliny. Toleruje szeroki odczyn pH – od 6,2 do aż 8,6, czyli od ziemi kwaśnej do bardzo zasadowej.

Nawożenie

Od wiosny do końca sierpnia w umiarkowanych dawkach. Można stosować gotowe nawozy sztuczne do roślin ozdobnych z liści albo naturalne, np. typu biohumus.

Podlewanie

Oszczędne; chleb świętojański lepiej, by miał za sucho, niż a mokro.

Stanowisko

Koniecznie słoneczne. Najlepiej rośnie w pomieszczeniach z dużymi oknami.

Rozmnażanie

Z nasion – wysiew kwietniu lub maju (IV-V) do donicy.

Przed siewem nasiona dobrze jest namoczyć aż lekko spęcznieją.

Podczas kiełkowania temperatura w pomieszczeniu powinna być zbliżona do 25 stopni Celsjusza.
Młode roślinki pojawiają się po 5-8 tygodniach.

Wytrzymałość na mróz

Wytrzymuje tylko lekki mróz (do około minus 6 stopni Celsjusza).

Ciekawostki

* Korzenie chleba świętojańskiego wiążą azot z powietrza (jak np. fasola). Dlatego w naturze to drzewo-oaza, wokół którego wyrastają inne rośliny.

* Chleb świętojański jest odporny praktycznie na wszystko: suszę, sól morską, wiatr, spaliny. Radzi sobie nawet na kamienistych glebach. Zabójcze dla szarańczyna strąkowego są duży mróz oraz nadmiar wody.

Dżdżownica w doniczce – jak ją wypłoszyć

Nie ma wątpliwości: w ogrodzie są bardzo pożyteczne. Jednak, gdy dżdżownice przypadkiem zadomowią się w donicy, mogą narozrabiać na parapecie. Najczęściej trafiają do niej w postaci jaj z ziemią kompostową lub ogrodową.

Obecność dżdżownic w doniczce łatwo poznać po kupkach ich odchodów na wierzchu ziemi. Gdy większe osobniki trafią do donicy z delikatnymi siewkami, potrafią – podczas rycia – niektóre uszkodzić.

W donicach z kwiatami doniczkowymi zwykle brakuje im jedzenia, czyli obumarłych resztek roślinnych. Dlatego ryją czasami bardzo intensywnie tak, że potrafią ziemię wysypywać poza donicę, co może być irytujące. W poszukiwaniu pokarmu zdarza się im wychodzić poza donicę. A tam, na parapecie czy podłodze, szybko giną i zasychają.

Czasami dżdżownice w donicy w ogóle nie przeszkadzają. Ten dobrze odkarmiony okaz żył w donicy z pomidorem na tarasie. Miał dużo jedzenia, ponieważ pomidor był posadzony w ziemi kompostowej. Ściółka ze słomy zaś chroniła ziemię przed nadmiernym nagrzewaniem i wysychaniem.

Dżdżownic nie można nazwać szkodnikami roślin doniczkowych i nie należy ich zabijać. Ich odchody to wręcz doskonały, naturalny nawóz dla roślin. Do donic trafiają przypadkiem. Trudno tego uniknąć, gdy stosuje się ziemię kompostową. Prawie zawsze przeoczy się jakąś małą dżdżowniczkę. Kokonów z jajami wręcz nie sposób zauważyć.

Dla dżdżownic donice na parapecie to zwykle… więzienie. I najlepiej pomóc im się z niego wydostać.

Sposoby są dwa:

1. Woda - najlepiej lekko ciepła (28-30 stopni Celsjusza)

Lekko przesuszyć ziemię w doniczce. Obficie podlać wieczorem, ale tak, żeby woda wypłynęła na podstawkę tylko trochę. Rano pod doniczką najprawdopodobniej będzie się wylegiwała dżdżownica (lub stado małych dżdżowniczek). Wtedy wystarczy ją wynieść do kompostownika czy ogrodu.

2. Odwar z łupin kasztanów

Do naczynia wlać szklankę wody. Wrzucić 1-2 łupiny kasztana. Zagotować i zmniejszyć ogień na jak najmniejszy, tak by odwar nie bulgotał lecz się parzył. Gotować 30 min. Zostawić do wystygnięcia.

Gdy wystygnie, odwarem podlać roślinę w doniczce (nie należy zwlekać, bo odwar traci właściwości). I obserwować powierzchnię ziemi oraz podstawkę – dżdżownica wychodzi do kilku godzin. Złowiony okaz można wynieść do kompostownika czy ogrodu.

Łupiny kasztanów

Uprawa pieczarek w ogrodzie – przepis z 1916 roku

Uprawa pieczarek w gruncie nie jest trudna. Trzeba jednak przygotować odpowiednio zagon z końskim nawozem. Najlepiej zacząć w maju. Oto przepis z 1916 roku z książki „Grzyby w gospodarstwie i handlu” Juliuszowej Albinowskiej.

Do uprawy pieczarek najlepszy jest świeży nawóz koński zebrany w stajni a nie na pastwisku.

Na przełomie XIX i XX wieku sztucznie hodowane pieczarki były osobliwością. Z uprawy tego grzyba słynęła wtedy Francja. Tam pieczarki uprawiono wówczas w piwnicach, cieplarniach, nieużywanych kopalniach, naturalnych jaskiniach, a nawet… katakumbach ze zmarłymi.

Przepis na uprawę pieczarek w gruncie Juliuszowa Albinowska podpatrzyła w Niemczech. W książce „Grzyby w gospodarstwie i handlu”, wydanej w 1916 roku, tak napisała: „Na targach zagranicznych, a szczególnie niemieckich, widziałam codziennie i to przez cały rok prawie wieśniaczki na targu ze znacznym zapasem pieczarek, sztucznie wyhodowanych”.

Jak uprawiać pieczarki w ogrodzie

1. Wybrać miejsce w półcieniu lub cieniu, np. za budynkiem od północy czy  w starym sadzie  (może być też piwnica). Pieczarki lubią wilgoć i nie znoszą słońca.

2. Świeży nawóz koński ułożyć w kupki o wysokości około 75 cm i bardzo mocno ubić, tak jak to tylko możliwe.

3. Po 3 dniach rozrzucić kupki, roztrząść dokładnie nawóz i zostawić na godzinę, by ostygł. 

4. Znowu ubić kupki jak w punkcie 2.

5. Powtarzać ubijanie i roztrząsanie kupek co 3 dni przez 3 tygodnie, jak w punktach 2 i 3.

6. Nawóz wymieszać z ziemią ogrodową. Proporcje: 3 części nawozu i 1 część ziemi ogrodowej.
Ziemia powinna pochodzić z ogrodu, inspektu lub szklarni. Nie można używać piasku i gliny.

7. Ubić długie grządki o wysokości około 30 cm.

8. Zaszczepić grzybnię pieczarek: w dołki o głębokości 5 cm wykonane co 25 cm. Zagłębienia wypełnić kompostem.

Grzybnię w XXI wieku najłatwiej kupić w sklepach internetowych:) Można wybrać różne gatunki pieczarek (dzikie, białe, brązowe).

9. Zostawić grządkę w spokoju na 2 tygodnie.

10. Przykryć  grządkę ziemią kompostową o grubości 8 cm. Musi być wilgotna lecz nie mokra.

Pieczarki wyrastają po 4-5 tygodniach. Grządka wystarcza na 6 miesięcy. Najlepiej założyć ją w maju, by zbierać grzyby do października. W następnym roku grządkę trzeba zakładać od nowa.

A propos

Trochę inny, mniej pracochłonny sposób uprawy pieczarki w gruncie widziałam w zaprzyjaźnionym, starym sadzie.

Latem, w upalne dni wpuszczano do niego konie. Zostawiały one po sobie nawóz, który wdeptywały kopytami w ziemię. Po rozsianiu grzybni i zarodników pieczarek, w najbardziej zacienionej części ogrodu, wyrosły pieczarki. Rosły latami, bez ponownego zaszczepiania. Grzyby przestały rosnąć dopiero wtedy, gdy do sadu przestano wpuszczać konie.



Nalewka z jarzębiny bez cukru – przepis z 1884 roku

Ten bardzo prosty przepis na wytrawną jarzębinówkę znalazłam w książce „Kucharka szlachecka”, wydanej w 1884 roku. Zawsze się udaje! Nalewkę zalecano „jako lekarstwo dla osób hemoroidalnych”. Przygotowuje się ją z przemarzniętych owoców jarzębiny.

Bardzo lubię czytać książki kulinarne z przełomu XIX i XX wieku. Przepisy w nich są takie życiowe. Poza tym często były także poradnikami ogrodniczymi, czyli dwie przyjemności w jednejJ

Książkę „Kucharka szlachecka” napisała autorka przedstawiająca się jako „M. z K. Marciszewska (Litwinka zamieszkała na Ukrainie)”. Pisała świetnie, znała się na rzeczy i jej przepisy po ponad 100 latach są ciągle aktualne.

Jarzębina, czyli jarząb pospolity


Wytrawna nalewka z jarzębiny

Składniki
* Dowolna ilość owoców jarzębiny zebranych po przymrozkach
* Dowolna wódka

Wykonanie
Jarzębinę wysypać na blachę i podsuszyć w lekko nagrzanym piekarniku. Przesypać do szklanego naczynia i zalać wódką, tak by zakryła owoce. Ustawić w cieple (może być w słońcu).
Gdy nalewka dobrze naciągnie, zlać ją do butelki. I używaćJ

W przepisie nie ma wzmianki, co zrobić z owocami. Ja proponuję je zapakować w pojemniki, zamrozić i dorzucać do pieczonej kaczki. Sądzę, że można też do sosów, pieczeni itp.

Warto wiedzieć

Jarzębina to popularna nazwa jarząbu pospolitego. Jej owoce zawierają m.in. karoten i witaminę C. Dlatego sok z jarzębiny był stosowny kiedyś przy szkorbucie i kurzej ślepocie.

W nasionach jarzębiny, podobnie jak w nasionach migdałów, wiśni czy śliw, jest amigdalina, która może spowodować m.in. biegunkę lub wymioty. Jednak trzeba by zjeść jarzębiny bardzo, bardzo dużo.

Jarzębina ma minimalne wymagania. W moim ogrodzie mam ich kilka. Świetnie rosną w słońcu i półcieniu oraz bez podlewania.


Mchy i porosty na drzewach owocowych – jak usuwać

Usuwać czy nie usuwać - opinie są różne. Bardzo prosty sposób, by ograniczyć rozrastanie się mchów i porostów to wapnowanie pni drzew owocowych w październiku. Drzewa można też szorować wodą z szarym mydłem.

Z jednej strony mchy i porosty porastające drzewa owocowe przyczyniają się do tworzenia korzystnego mikroklimatu w sadzie czy ogrodzie. Pochłaniają rosę, mgłę, deszcz, zatrzymując wodę w ogrodzie i nie dopuszczając do wysychania drzew (także zimą). Lubią raczej środowisko czyste i ogrody, gdzie nie stosuje się chemii albo używa się jej rzadko.

Z drugiej strony zaś mech i porosty jednak niszczą drewno, choć bardzo powoli.

Porosty na jabłoni zasadzonej prawdopodobnie w latach 20. XX wieku.


Najwięcej porostów i mchów porasta starsze drzewa owocowe, zwłaszcza jabłonie, grusze, śliwy. Mogą się osiedlić zarówno na pniach, jak i konarach. Wyglądają malowniczo, szczególnie gdy na drzewie nie ma liści.

Moim zdaniem najlepiej zachować umiar w ich usuwaniu. Trochę porostów czy mchów nie zniszczy żywego drzewa owocowego. Aby nie było ich za dużo, można stosować dwa bardzo proste sposoby.

Mchy i porosty - aby nie rosły na korze drzew owocowych:

1. Bielenie pni i grubych konarów – do tego celu używa się wapna (można kupić wapno do bielenia w sklepie ogrodniczym). Wapno ma  odczyn zasadowy, a tego ani mchy, ani porosty nie lubią i po prostu giną lub rosną gorzej.

Zabieg bielenia najlepiej wykonać w październiku, a potem można go powtórzyć pod koniec zimy, czyli na przełomie lutego i marca.

Bielenie zapobiega też nadmiernemu nagrzewaniu się pni zimą, co przyczynia się do lepszego zimowania drzew.

2. Czyszczenie kory – pnie szoruje się szczotką z wodą z szarym mydłem. Ten zabieg był bardzo popularny w nowoczesnych sadach na przełomie XIX i XX wieku, czyli w czasach, gdy chemii stosowało się mało albo wcale. Zalecał go m.in. słynny polski sadownik, ogrodnik i biolog prof. Edmund Jankowski (1849-1938).

W tym zabiegu chodzi nie tylko o usuwanie mchów i porostów z drzew, ale też jajeczek, poczwarek i larw szkodników ukrytych pod korą. Czyszczenie kory można wykonywać jesienią (najlepiej w październiku) albo pod koniec zimy (w czasie większej odwilży).

Na tej starej jabłoni mech wyrósł około 2 metry nad ziemią, na martwym drewnie po ściętym konarze.


Floksy (płomyki) wiechowate – cięcie na jesień

Gdy floksy (płomyki) wiechowate kończą kwitnienie, ich część nadziemna stopniowo zamiera. Najlepiej je przyciąć aż do samej ziemi już jesienią. To także sposób ochrony floksów przed chorobami grzybowymi, na które są dość wrażliwe.

Floksy (płomyki) wiechowate  kończą kwitnienie albo późnym latem, albo wczesną jesienią. To zależy od odmiany oraz czy były przycięte po pierwszym kwitnieniu (by zakwitły drugi raz).

Floksy (płomyki) wiechowate w pełni kwitnienia zachwycają kolorami i zapachem.

W połowie października jednak kwiatów już nie ma. Floksy zaś zasychają. Najlepiej ściąć je już jesienią, a nie czekać do wiosny. Powodów jest kilka.

1. Mniej zarodników grzybów

Floks wiechowaty jest dość wrażliwy na choroby grzybowe, zwłaszcza w deszczowe lata. Atakują go grzyby wywołujące mączniaka rzekomego, mączniaka prawdziwego oraz plamistość liści. Ich zarodniki zimują na pędach i liściach. Gdy jesienią wytnie się pędy przy ziemi, usuwa się też większość grzybów.

Cięcie floksów jesienią nie ma negatywnego wpływu na ich zimowanie i kwitnienie w kolejnym roku.

2. Estetyka ogrodu 

Pędy floksów, choć półzdrewniałe, zawsze zasychają. Ich liście, najczęściej w plamy, są wątpliwą ozdobą ogrodu.

3. Lepszy start wiosną

Floksy wiechowate (płomyki) wiosną zaczynają rosnąć wcześnie – już w marcu pojawiają się pączki przy ziemi. Gdy zapomni się o ścięciu pędów jesienią i robi się to wiosną, dość łatwo je uszkodzić bo są kruche. Mniej pączków, to mniej kwiatów.


Ogólnie floksy (płomyki) wiechowate wybaczają wszelkie niedoskonałości w uprawie. Nie trzeba się za bardzo przejmować, jeśli zapomni się je przyciąć jesienią.

Floksy przycina się krótko, na tzw. jeża, czyli 2-4 cm nad ziemią (jak na rysunku poniżej). Wiosną młode pędy pojawią się pomiędzy starymi, przyciętymi (z nich nic nie wyrośnie, bo uschną).



Ścięte floksy nadają się kompost. Jednak ich pędy trudno się kompostują, bo są półzdrewniałe. Dlatego przed wrzuceniem do kompostu najlepiej je pociąć albo sekatorem, ale w rozdrabniaczu do gałęzi.

Ścięte floksy można kompostować. Warto je pociąć sekatorem.

Ze względu na półzdrewniałe łodygi floksy rozkładają się długo. Dlatego wolę je ciąć w rozdrabniaczu razem z gałęziami iglaków i kompostować osobno. Wychodzi ściółka dla kwasolubnych roślin.


Biedronki – jak zrobić im domek na zimę

Pomagają niszczyć szkodniki w ogrodzie. Jednak, gdy przychodzi jesień, biedronki nie mają często gdzie przezimować. Bo nasze ogrody są zbyt sterylne:  wygrabione co do listka, skoszone, przycięte. Biedronkom można pomóc – wystarczy zrobić dla nich proste domki na zimę, np. z doniczek.

Biedronka siedmiokropka szukająca pod liśćmi schronienia na zimę. Z reguły biedronki zimują w grupach.

W jadłospisie biedronek są popularne szkodniki, m.in. mszyce, roztocza, mączliki. Mają tak duże apetyty, że zawsze mocno je przetrzebiają. Problem w tym, że coraz częściej ogrody nie są przyjazne biedronkom. Tam gdzie wszystkie  liście są dokładnie wygrabione, biedronki, zwłaszcza siedmiokropki i dwukropki, nie mają gdzie się schować na zimę (biedronki azjatyckie wolą zimować w naszych domach i garażach).

Jak zrobić domek z doniczki dla biedronek siedmiokropek i dwukropek:

Przygotowujemy doniczkę ceramiczną. Może być stara i wysłużona. Potrzebny też będzie mocny sznurek o długości do 1 m. Sznurek składa się na pół i przekłada jednym końcem przez dziurę w dnie doniczki.



Niezbędne są też patyki – mogą być dowolne. Jak używam także zużytych słomek do napojów.
W roli ściółki można użyć słomy, ale też np. trzciny czy grubych traw.



Słomę czy trzcinę wkłada się do doniczki. Aby nie wypadła, do końca sznurka przywiązuje się patyki i słomki złożone na krzyż.




Doniczkę zawiesza się na sznurku do góry dnem. Takie domki warto wieszać zwłaszcza na drzewach owocowych. Biedronki budzą się ze snu zimowego w marcu – z dużymi apetytami.



Domki warto robić także także po to, by chronić biedronki siedmiokropki i dwukropki. Od kilku lat wypiera je bowiem nowa biedronka – azjatycka, zwana także chińską lub arlekinem. W odróżnieniu od rodzimych biedronek, azjatycka woli jednak zimować w budynkach. Dlatego częściej spotyka się ją w miastach.

Biedronka azjatycka (arlekin) może mieć różne kolory. Bywają odmiany czarne w czerwone łatki, ale też pomarańczowe w czarne plamy. 




Trujący ostrokrzew a niegroźna mahonia – jak rozróżnić

Ostrokrzew i mahonia bywają mylone, bo mają podobne zimozielone liście. Obu roślin używa się do robienia stroików na Boże Narodzenie i groby. Problem w tym, że ostrokrzew jest trujący, a mahonia – nie.

Ostrokrzew kolczasty (Ilex aquifolium) i mahonia pospolita (Mahonia aquifolium) bardzo często bywają mylone, mimo że między nimi jest sporo różnic. Mylące są zwłaszcza liście: nie opadające na zimę, w podobnym kolorze ciemnej zieleni, sztywne, ząbkowane.  Z tego powodu nawet druga część łacińskich nazw ostrokrzewu i mahonii, czyli aquifolium (kolczasty) jest taka sama.

Porównanie liści ostrokrzewu kolczastego oraz mahonii pospolitej. U obu gatunków zdarzają się też odmiany o liściach pstrych.

Gałązki obu krzewów są tak piękne cały rok, że robi się z nich stroiki i wieńce, np. na cmentarze. Częściej w roli wieńca występuje jednak ostrokrzew, bo jego liście zimą nic nie tracą urodzie, a z mahonią bywa różnie (czasami jej liście mają w tym okresie plamy).

Z ostrokrzewem kolczastym trzeba jednak bardzo uważać. Bo to roślina trująca (zawiera glikozydy cyjanogenne). Do zatrucia dochodzi zwykle po zjedzeniu jego owoców. Mahonia pospolita zaś jest bezpieczna. Jej owoców używa się do robienia np. nalewek.

Ostrokrzew kolczasty i mahonia pospolita – różnice

Kwiaty
Ostrokrzewu są białe, zaś mahonii – żółte. Kwiaty obu roślin przyjemnie pachną (ostrokrzew nawet zwabia mnóstwo pszczół). Kwitną w tym samym czasie - w maju.

Mahonia pospolita (nietrująca) ma kwiaty żółte.

Ostrokrzew kolczasty (trujący) kwitnie na biało.


Owoce
Ostrokrzew kolczasty ma owoce czerwone, a mahonia pospolita – niebieskie. Zawsze jest ich bardzo dużo.

Trzeba jednak pamiętać, że w ogrodach bywają sadzone (na razie rzadko) inne gatunki mahonii (np. Mahonia haematocarpa), które mają owoce czerwone, bardzo podobne do ostrokrzewu.
Dlatego łatwiej rozróżnić te krzewy po kolorze kwiatów.

Mahonia pospolita (nietrująca) ma owoce niebieskie.

Ostrokrzew kolczasty (trujący) ma owoce czerwone.

Wysokość
Ostrokrzew kolczasty dorasta do około 2 m, zaś mahonia pospolita osiąga około 1 m.

Wysokością lepiej się za bardzo się nie sugerować. Ostrokrzewy bowiem bardzo obficie owocują nawet gdy nie mają jeszcze metra wysokości. Poza tym bywają mocno cięte, co też nie przeszkadza im w owocowaniu.

Zapach drewna 
Ostrokrzew kolczasty ma drewno o nieprzyjemnym, duszącym zapachu, ale niezbyt mocnym (potrafią go rozpoznać tylko osoby przycinające ostrokrzewy). Zapach drewna mahonii zaś nie wyróżnia się niczym specjalnym.

Warto wiedzieć
Z trującymi roślinami jest jak z grzybami. Jeśli ma się jakiekolwiek wątpliwości, nie wolno ich jeść. W ogrodach, gdzie bawią się dzieci, trzeba sadzić wyłącznie nietrujące pewniaki.

Do napisania tego postu zainspirował mnie zaprzyjaźniony ogród, który został obsadzony ostatnio ostrokrzewami kolczastymi. A bawi się w nim kilkoro małych dzieci.

Więcej o trujących właściwościach ostrokrzewu CZYTAJ TUTAJ




Owoce nieszpułki a zapobieganie nowotworom

Nieszpułki to drzewa owocowe uprawiane od co najmniej 3.000 lat. W Polsce są sadzone raczej jako ciekawostka ogrodnicza. Okazuje się, że jej owoce zawierają dużo antyoksydantów. Potasu, wapnia, fosforu mają kilka razy więcej niż jabłka, pomarańcze czy winogrona.

Bardzo ciekawe informacje na temat owoców nieszpułek znalazłam w badaniach naukowców z Zagreb University (Chorwacja) oraz Ataturk University (Turcja). Zostały opublikowane w Jurnal of Botany and Food Quality (80, 86-90, 2012 r.).

Nieszpułka zwyczajna (Mespilus germanica)

W badaniach potwierdzono, że  owoce nieszpułek zawierają naturalne antyoksydanty, które zapobiegają nowotworom. Poza tym nieszpułki mają dużo składników mineralnych (porównanie z innymi owocami w  tabeli poniżej). Jednocześnie jest w nich mało cukru i dużo witamin.

W 100 g owoców nieszpułki znajduje się 11,5-15 mg witaminy C, czyli więcej niż np. w jabłkach i bananach (po 7 mg). Mniej jednak niż np. w papryce (107 mg), czy czarnych porzeczkach (177 mg).



Nieszpułki zwyczajne to wyjątkowe drzewa owocowe. Przez tysiąclecia krzyżowały się z głogiem, potem znowu z nieszpułkami i w efekcie ich owoce mają różne geny. Dlatego we wspomnianych badaniach wzięto pod uwagę także genotypy owoców nieszpułki. I okazało się, że ma to wpływ na zawartość antyoksydantów, witamin i składników mineralnych. Różnice są na tyle nieduże, że jedzenie owoców nieszpułki, bez względu na geny, jest po prostu zdrowe.

Przez wieki w medycynie naturalnej, np. w Turcji, owoce nieszpułki stosowano m.in. przy zaparciach, schorzeniach nerek i pęcherza moczowego oraz w kamicy nerkowej.

O uprawie nieszpułek w polskim klimacie CZYTAJ TUTAJ

Kwiaty cebulowe – terminy sadzenia

Nie ma jednego terminu sadzenia dla wszystkich kwiatów cebulowych. Ogólnie to koniec lata lub początek jesieni, ale każdy gatunek ma inne wymagania. Zbyt późno posadzone cebulowe mogą nie przetrwać zimy albo nie zakwitnąć.

Cebulki kwiatów powinny być posadzone na tyle wcześnie, by zdążyły się ukorzenić przed zimą. Sadzenie, w zależności od gatunku, zaczyna się w sierpniu, a kończy w październiku.

Cebulki tulipanów przygotowane do sadzenia.

Kwiaty cebulowe zimujące w gruncie - kiedy sadzić:


Cebulica
Druga połowa września

Czosnek
Od 15 września do 15 października

Hiacynt
Druga połowa września

Ifejon
Druga połowa września

Iksjolirion
Przełom września i października

Irysy angielskie i holenderskie
Przełom września i października

Kamasja
Wrzesień

Kokorycz
Wrzesień

Krokus 
Kwitnące jesienią (np. szafran uprawny) sadzi się w pierwszej połowie sierpnia, zaś kwitnące wiosną – przez cały wrzesień oraz w pierwszych dniach października.

Lilia
Lilia biała i korona cesarska – sierpień, pozostałe lilie – od 15 września do 15 października

Narcyz
 Sierpień i pierwsze dni września

Przebiśnieg (Śnieżyczka)
Wrzesień (najlepiej nie później niż do 20 IX)

Pustynnik
Wrzesień (najlepiej nie później niż do 20 IX)

Puszkinia
Wrzesień (najlepiej nie później niż do 20 IX)

Sternbergia
Druga połowa września

Szafirek
Połowa września

Szczawik
Druga połowa września

Śniedek baldaszkowaty
Druga połowa września i pierwsze dni października

Śnieżnik
Druga połowa września

Śnieżyca
Druga połowa września

Tulipan
Od 15 września do 15 października

Zimowit
Druga połowa sierpnia. Gdy zapomni się to zrobić, w pierwszych dniach września cebule zakwitną bez ziemi (nawet w papierowej torbie bez dostępu światła).
Więcej o sadzeniu zimowitów CZYTAJ TUTAJ.

Warto wiedzieć

Cebulki sadzi się na głębokość ich 3-krotnej wysokości. Jeśli ziemia jest ciężka, można sadzić płycej, a gdy jest lekka – trochę głębiej.

Uprawa kawy arabskiej

Jest średnio trudna w uprawie w domu. Kawa arabska (Coffea arabica), posadzona w donicy, ładnie kwitnie i owocuje. Gdy się dopilnuje zapylania kwiatów, można wyhodować na tyle dużo nasion, że wystarczy ich do parzenia napojów kawowych.

Kawa arabska (Coffea arabica)


Kawę arabską można z powodzeniem uprawiać w donicy w domu. Jednak nie w każdym mieszkaniu będzie dobrze rosła. Na pewno nie uda się uprawa w mieszkaniach ciemnych oraz w zimie ciepłych (z temperaturą powyżej 20 stopni Celsjusza) i z przesuszonym powietrzem (poniżej 50%).

Warto próbować uprawiać kawę arabską w domu, jeśli:

*ma się dużo miejsca – idealny jest wysoki salon (powyżej 3 m wysokości) z dużymi oknami wychodzącymi na południe, a jeszcze lepiej na południe i na zachód lub wschód;
*ma się oranżerię;
*zimą temperatura w pomieszczeniu, gdzie rośnie kawa, wynosi 14-18 stopni Celsjusza.


Popularne nazwy

Kawa brazylijska, Kawa zwyczajna, Kawowe drzewo, Kawowy krzew


Wysokość

W naturalnych warunkach to drzewo do 6 m wysokości. W domu osiąga około 3 m, w oranżerii – nawet 5 m.

Kawa arabska rośnie dość intensywnie. Na parapecie zaczyna jej brakować miejsca już po około 4-5 latach. Pokrojem przypomina popularne hibiskusy (ketmie).


Kwitnienie

Na parapetach kwitnie w czerwcu, czasem do lipca. Młode rośliny zaczynają kwitnąć zwykle w wieku 4-5 lat, ale zdarza się też wcześniej i później. Początkowo kwiatów jest niewiele. Wraz z wiekiem, kawa wydaje ich tyle, że gałązki wyglądają jak oblepione kwiatami.

Kwiaty są białe, niewielkie, przyjemnie pachnące, przypominają gwiazdki. Jeśli ktoś jest wrażliwy na zapachy, woń kwiatów kawy może przeszkadzać. Zwłaszcza jeśli śpi się w tym samym pokoju, co stoi kawa.

Kwiaty kawy są drobne.

Owocowanie

Kawa jest samopłodna i może się sama zapylić. Trzeba jednak przenieść pyłek w kwiatka na kwiatek. W naturze zwykle robią to pszczoły (miód kawowy jest jasny i ponoć rewelacyjny w smaku).

W domu kawę arabską można zapylić na dwa sposoby:

1. pędzelkiem kosmetycznym – pędzelkiem delikatnie omiata się słupki i pręciki każdego kwiatka. Gdy roślina jest młoda i kwiatów ma niewiele, ta metoda jest wystarczająca. Jeśli kwiatów jest dużo, szybsza jest metoda nr 2;

2. powiewem powietrza – tę metodę odkrył mój znajomy w czasach, gdy ziarna kawy kupowało się w Peweksie za dolary. On miał w domu drzewko o wysokości ponad 2 m. Co roku zbierał z niego około 1 kg kawy. Aby zapylić kwiaty, machał… firanką (kawa stała na podłodze przy oknie). Niezłe efekty osiągał też machając gazetą. Trochę gorzej kawa zapylała się, gdy robił przeciągi (wyłącznie w ciepłe dni).

Owoce kawy mają około 1 cm średnicy. Gdy są dojrzałe, przypominają czerwone czereśnie. Dojrzewanie trwa długo – 8-12 miesięcy. W każdym owocu znajdują się zwykle 2 nasiona.

Niedojrzały owoc kawy. Po dojrzeniu zrobi się czerwony, jak czereśnia czy wisienka.


Właściwości

Z nasion kawy przygotowuje się napoje kawowe, które mają działanie pobudzające i moczopędne.

Aby zrobić kawę własnego chowu, najpierw trzeba wyjąć nasiona z owoców. Następnie wysuszyć i uprażyć, np. na patelni lub w piekarniku. Uprażone nasiona mieli się w młynku i parzy małą czarną. 
Domowa produkcja kawy jest czasochłonna, ale satysfakcja – ogromna. Poza tym za każdym razem uprażenie wychodzi trochę inaczej i można uzyskać niespotykany efekt smakowy.

Jadalne są też osłonki owoców. Mają lekko słodki smak.

Kawa arabska owocuje obficie, ale pod warunkiem, że kwiaty zostały zapylone.

Ziemia

Powinna być lekko kwaśna – idealne pH to 6,1-6,5.

Kawa jest jednak bardzo tolerancyjna. Będzie też rosła w ziemi bardzo kwaśnej i zasadowej (pH od 4 do 8). Jednak wtedy raczej wegetuje.

Najlepiej kawę posadzić w specjalnej ziemi do cytrusów albo innych roślin kwasolubnych (więcej o ziemi do cytrusów CZYTAJ TUTAJ).

Kawa lubi mieć drenaż na dnie doniczki.


Nawożenie

Tylko latem, raz w tygodniu. Można używać specjalnego nawozu do cytrusów. Zamiennie stosuje się zwykły nawóz do roślin kwitnących.


Podlewanie

Latem regularne i obfite. Kawa powinna mieć wtedy ziemię lekko wilgotną. Zimą podlewanie musi być oszczędne.

Kawa lubi zraszanie.

Woda do podlewania i zraszania musi mieć temperaturę pokojową. Jeśli używa się nawozu do cytrusów, woda może być z kranu. Jeśli to nawóz uniwersalny, musi być miękka, np. przefiltrowana w kuchennym dzbanku z filtrem albo przegotowana (i ostudzona).


Przesadzanie

Co 2-3 lata. W maju lub ewentualnie w sierpniu.
Stare egzemplarze bardzo trudno przesadzić, bo są tak duże i ciężkie. Można wtedy zdjąć warstwę starej ziemi z wierzchu donicy i nasypać świeżej.


Stanowisko i temperatura

Kawa dobrze rośnie w słońcu, ale nie prażącym. Bardzo lubi lekkie zacienienie, np. firanką.
Latem najbardziej odpowiada jej temperatura w granicach 22-25 stopni Celsjusza. Gdy jest bardziej gorąco, rośnie słabo lub wcale.

Zimą zaś powinna mieć temperaturę w granicach 14-18 stopni Celsjusza. Odpowiadają jej jasne pomieszczenia, słabo ogrzewane zimą.

Źle znosi wynoszenie na dwór na lato.


Rozmnażanie

Najpopularniejsze sposoby rozmnażania kawy:

* nasiona – muszę być  koniecznie świeże.  Nasiona, które mają do 8 tygodni kiełkują w prawie 100%, a 21 tygodni – prawie żadne.
Do sadzenia nie nadają nasiona palone (kupione w sklepie spożywczym). Bo już są martwe.

Nasiona wschodzą 3-4 tygodnie. Aby wykiełkować, muszą mieć koniecznie 24-25 stopni Celsjusza.

*sadzonki wierzchołkowe – ukorzenia się w maju lub sierpniu.

Kawa była popularna, jako roślina doniczkowa, w polskich domach na przełomie XIX i XX wieku. Najczęściej rozmnażano ją z nasion. Ukorzenianie sadzonek uważano za trudne dla amatorów.

Cytat z książki "Praktyczna hodowla kwiatów w pokoju" z 1901 roku Roberta Bettena:

"Nasienie, rzucone wczesną wiosną w piasek lub trociny, kiełkuje względnie prędko o ile zostało wzięte z tutejszych roślin, albo sprowadzone niedawno. Ze starem na nic się zdadzą wszelkie usiłowania, straciło ono swą siłę kiełkowania bezpowrotnie".


Wytrzymałość na mróz

Kawę niszczą nawet najmniejsze przymrozki.


Choroby i szkodniki

Rosnąca w domu kawa arabska jest rzadko atakowana przez choroby i szkodniki. Jeśli już, to zwykle są to:

*grzyby chorobotwórcze – zwłaszcza, gdy kawę podlewa się za dużo;
*przędziorki – szczególnie, gdy kawa stoi w pomieszczeniu ze zbyt suchym powietrzem.

Zdarza się, że liście kawy żółkną, opadają, zwisają. To efekt błędów w uprawie.


Ciekawostki

*Kawa jest długowieczna – żyje około 100 lat.

*Drewno kawy jest twarde i mocne. Wykorzystuje się je np. do produkcji krzeseł.


*W medycynie ludowej (w Afryce i Ameryce Południowej) kawa jest lekiem na wszystko. Podaje się ją m.in. przy malarii, astmie, grypie. Jej naparem łagodzi się ukąszenia skorpionów.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...