Translate

Siew rukoli z własnych nasion

Rukola bardzo łatwo zawiązuje nasiona. Dojrzewają na przełomie czerwca i lipca. Można je zebrać i posiać. Plonują drugi raz nawet w tym samym roku.


Rukola zawiązuje nasiona w łuszczynach, które przypominają wyglądem strąki fasoli.

Rukola jest też znana jako rokietta siewna. To jedno z moich ulubionych warzyw: smaczne, aromatyczne, niewymagające, szybko plonujące. Dodatkowa zaleta rukoli to możliwość zebrania plonu dwa razy w roku: wiosną i jesienią.

Kwitnienie rukoli

Rukola zaczyna kwitnąć, gdy dzień wydłuża się do około 17 godzin, w maju i czerwcu. Kwiaty są białe, drobne, bardzo podobne do kwiatów rzodkiewki.

Kwiaty rukoli


Zbiór nasion rukoli

Rukola zawiązuje nasiona w łuszczynach, które przypominają kształtem strąki fasoli. Z jednej rukoli można zebrać podobną ilość nasion, jak jest w paczce ze sklepu.

Łuszczyny dojrzewają w różnym czasie – najszybciej te najniżej na roślinach, a na końcu znajdujące się najwyżej. Dlatego najlepiej obrywać je co kilka dni, w miarę dojrzewania, w suchy dzień. Dzięki temu rukola nie wysieje się sama w przypadkowych miejscach.

Nasiona z łuszczynami zbiera się do odkrytego naczynia (np. miski) i odstawia w zacienione, przewiewne miejsce. Powinny podeschnąć.

Podsuszone łuszczyny rukoli z nasionami.


Łuskanie nasion

Nasion rukoli nie trzeba wyskubywać z łusek. To bardzo pracochłonne i… niepotrzebne. Nasiona rukoli można siać razem z łuszczynami. Wystarczy przed siewem łuszczyny pokruszyć palcami. Część nasion wypadnie, inne – nie. Rukoli to nie przeszkadza podczas wschodzenia.

Oczywiście nasiona rukoli kupione w sklepie są wyłuskane, bez łuszczyn – takie są po prostu standardy sprzedaży. Własnoręcznie zebranych nasion rukoli nie trzeba łuskać. No chyba, że ktoś ma bardzo dużo czasu, jest perfekcjonistą i chce.😊


Własnoręcznie zebrane nasiona rukoli można siać razem z łuszczynami pokruszonymi palcami.


Kiedy siać

Siew rukoli z własnych nasion jest łatwy. Nasiona bardzo dobrze wschodzą już po 4-6 dniach i plonują jeszcze w tym samym roku.

Trzeba tylko pamiętać, by siać rukolę, gdy dzień jest odpowiednio krótki. To sierpień oraz pierwsza połowa września. Z rukoli jesiennej nie można zebrać nasion. Po prostu dni są krótkie i taka rukola w ogóle nie kwitnie.

Własnoręcznie zebrane nasiona rukoli można też siać wiosną następnego roku: w marcu, kwietniu i ewentualnie w pierwszych dniach maja. Dlaczego tylko wtedy? By rukola nie zakwitła. Kilka rukoli można zostawić na rozmnożenie. 😊

Rukolę zbiera się po 3-5 tygodniach od siewu. Nie boi się ani wiosennych, ani jesiennych przymrozków.

Rukola rosnąca w donicy.


Ściółkowanie roślin balkonowych – co zamiast kory

Warzywa, kwiaty, krzewy ozdobne – ściółkowanie roślin balkonowych to mniej podlewania. Dzięki ściółce woda wolniej wyparowuje z ziemi. Można ją zrobić z kory lecz nie tylko.

Ściółkowanie roślin balkonowych zapobiega zbyt szybkiemu wysychaniu ziemi w donicach. To ma ogromne znaczenie np. dla ogórków.

Na balkonach, zwłaszcza słonecznych, często panują warunki jak w Afryce: skwar, gorąca ziemia, mało wody. Gdy wyjdzie się z domu na kilka godzin, np. do pracy, po powrocie można nie zastać żywych roślin. Najbardziej wrażliwe na brak wody są warzywa oraz petunie.

Ściółkowanie roślin balkonowych to bardzo prosty sposób, by ograniczyć wyparowywanie wody. Dzięki temu mniej i rzadziej trzeba podlewać. Ściółka zapobiega także dużym wahaniom temperatury. Ściółkowania ziemia w donicach wolniej się nagrzewa w dzień i dłużej trzyma ciepło w nocy.

Nie wszystkie rośliny balkonowe koniecznie trzeba ściółkować. Bez ściółki skwar bardzo dobrze znoszą np. pelargonie rabatowe. Balkonowe tropiki lubią pomidory w donicach, ale jednocześnie, zwłaszcza gdy owocują, potrzebują dużo wody. Warto je ściółkować. 😊

Do ściółkowania roślin balkonowych można kupić np. korę. Albo użyć innych materiałów.

Słoma 

Jest bardzo dobra do ściółkowania warzyw balkonowych. Niestety, w mieście słoma jest trudna do zdobycia. Przed ściółkowaniem tnę słomę nożycami na mniejsze kawałki. Robię to w ogrodzie, bo słoma mocno śmieci podczas układania w doniczkach. Słomę szczególnie lubią pomidory, ogórki,
papryka.


----------------------------

Łuski słonecznika

Po zjedzeniu ziaren, łuski słonecznika można wykorzystać do ściółkowania roślin balkonowych. Bardzo dobrze trzymają wilgoć, a ich jasna powierzchnia zapobiega nadmiernemu nagrzewaniu się ziemi od słońca w donicach.


----------------------------

Łupinki pistacji

Pochodzą z wyłuskanych pistacji kupionych w sklepie spożywczym. Ich cena jest wysoka, więc to towar luksusowy. Łupiny pistacji są bardzo dobre do ściółkowania i ładnie wyglądają. Nie nadają się jedynie pistacje solone.


----------------------------

Włókno kokosowe

Z orzechów kokosowych kupionych w sklepie spożywczym trudno uzyskać włókno. Jest go po prostu mało na skorupach, bo zostało usunięte. Wykorzystać można włókno kokosowe np. ze stroików świątecznych albo pociętych mat, które bywają w sprzedaży w sklepach ogrodniczych.


---------------------------

Podłoże po storczykach

Zużyte podłoże po storczykach nadaje się do ponownego wykorzystania w postaci ściółki. Trzeba tylko usunąć z niego resztki storczyków (nie jest ich dużo). Podłoże po storczykach jest przepuszczalne i chłonne.

Świeżego podłoża do storczyków nie opłaca się wykorzystywać na ściółkę. Jest po prostu za drogie. Gdy już rosły w nim storczyki, zamiast je wyrzucać, można je wykorzystać na ściółkę na balkonie.


--------------------------

Szyszki

Nazbierać ich można w lesie, na działce, w zaprzyjaźnionym ogrodzie. Szyszki to rodzaj naturalnej, inteligentnej ściółki. Łuski zamykają się po podlewaniu. Gdy jest sucho, łuski się otwierają i szczelniej chronią ziemię przed utratą wody.


--------------------------

Mech

Nadaje się raczej do ściółkowania krzewów ozdobnych, np. oleandrów, iglaków. Mech można przynieść ze spaceru albo dostać w zaprzyjaźnionym, cienisty ogrodzie.



Rękawice ogrodnicze – do jakich trujących roślin zakładać

Wiele roślin zawiera substancje, które podrażniają skórę. Rękawice ogrodnicze to skuteczna ochrona przed poparzeniem, czerwonymi plamami, bąblami.

Rękawice ogrodowe chronią ręce nie tylko przed brudem.

Pracy w ogrodzie najlepiej w ogóle nie zaczynać bez założenia rękawic. Ja mam zawsze przygotowanych co najmniej kilka par: płóciennych i gumowych. Rękawice ogrodnicze chronią przed skórę brudem, zniszczeniem paznokci, zranieniem kolcami, ale także trującymi substancjami roślin.

Owe trujące substancje działają na skórę bardzo różnie. Mogą uczulać, parzyć, podrażniać. Najlepiej rękawice ogrodnicze zakładać zawsze, tak na wszelki wypadek. Są osoby, które mają bardziej wrażliwą skórę, inne – mniej.

Świat roślin nie jest do końca poznany. Do tych roślin rękawice ogrodnicze powinny być zakładane zawsze:

Jałowiec sabiński

To często sadzony iglak w ogrodach. Jałowiec sabiński jest wyjątkowo mało wymagający. Do pracy przy nim najlepiej zakładać nie tylko rękawice ogrodnicze, ale też strój zasłaniający ramiona i nogi.
Zawiera m.in. silnie działający olejek eteryczny. Efekt: czerwone, swędzące plamy na skórze.

Jałowiec sabiński
---------------------------------------

Konwalia majowa

Dotykanie i wąchanie konwalii, np. w wazonie,  nie powoduje podrażnień. Podstępny jest sok konwalii. Powoduje zaczerwienienia skóry. Dawniej w Rosji soku z konwalii używano do wywołania rumieńców, ale dziś są one niemodne.

Konwalie zrywa się i sadzi tylko w rękawicach. Jeśli się o tym zapomni, trzeba jak najszybciej umyć ręce.

Więcej o trujących właściwościach konwalii CZYTAJ TUTAJ

Konwalia majowa
--------------------------------------

Milin amerykański 

Zawiera substancję wywołującą zaczerwienienia na skórze, ale tylko u niektórych osób. Być może to rodzaj alergii. Dlatego do prac przy milinie najlepiej – na wszelki wypadek - zakładać rękawice ogrodnicze.

Milin amerykański
--------------------------------------

Narcyz 

Wąchanie i dotykanie narcyzów w wazonie nie jest groźne. Rękawice ogrodnicze trzeba zakładać do zrywania kwiatów i sadzenia cebul. Drażniące właściwości ma sok narcyzów.

Narcyz
--------------------------------------

Oleander pospolity

Oleandry można wąchać, a także dotykać bez obaw gołymi rękami. Do przycinania, przesadzania i innych prac, gdzie może pociec sok, rękawice ogrodnicze są konieczne. Sok oleandrów zawiera bowiem substancje podrażniające skórę. Zwykle to tylko zaczerwienienia, ale mogą się zdarzyć nawet bąble.

Więcej o trujących właściwościach oleandrów CZYTAJ TUTAJ

Oleander pospolity
-------------------------------------

Ostrokrzew kolczasty

Bez obaw można go dotykać gołymi rękami i wąchać (ładnie pachnie). Jednak do ścinania i wyplatania wieńców z ostrokrzewu lepiej zakładać rękawice ogrodnicze. Sok może powodować zaczerwienienia na skórze.

Ostrokrzew kolczasty
-------------------------------------

Sasanki

W ogrodach uprawia się różne gatunki sasanek. Prace przy wszystkich trzeba robić w rękawicach. Na skórze mogą powstać swędzące, czerwone plamy.

Sasanka zwyczajna
------------------------------------

Wawrzynek wilczełyko

Zdradliwy jest jego sok. Jeśli kapnie na skórę, mogą powstać nawet owrzodzenia. Nie trzeba się bać dotykania liści czy wąchania kwiatów (pięknie pachną). Rękawice ogrodnicze są niezbędne np. do sadzenia i przycinania wawrzynków, czyli prac, podczas których na skórę może kapnąć sok.

Więcej o trujących właściwościach wawrzynka CZYTAJ TUTAJ

Wawrzynek wilczełyko
-----------------------------------

Wilczomlecze

W ogrodach i na parapecie uprawia się wiele gatunków wilczomleczy. Wszystkie po przecięciu czy złamaniu wydzielają mleczny sok. Ów sok, gdy kapnie na skórę, może spowodować zapalenie skóry. Gumowe rękawiczki są konieczne. Przy przesadzaniu oraz pobieraniu sadzonek wilczomleczy trzeba także bardzo uważać na oczy.

Wilczomlecz trójżebrowy
-----------------------------------

Zawilec gajowy

Te wiosenne kwiaty rzadko się zrywa. Jeśli już, to najlepiej w rękawiczkach. Sok zawilców gajowych może podrażnić skórę.

Zawilec gajowy
-----------------------------------

Zimowit jesienny

Najbardziej trzeba uważać na sok zimowitów, zwłaszcza przy ścinaniu liści w czerwcu, ale też ich sadzeniu i wykopywaniu. Najlepiej używać rękawiczek gumowych.

Zimowit jesienny
----------------------------------

Żywotniki (Tuje)

W ogrodach najpopularniejsze są tuje zachodnie, ale uprawiane są także tuje m.in. japońskie, koreańskie, wschodnie. Przy dłuższym kontakcie ze skórą, np. strzyżenie żywopłotu, na skórze powstają czerwone, swędzące plamy. Zwykle znikają po kilku godzinach.

Do prac przy tujach najlepiej zakładać nie tylko rękawice robocze, ale i strój zasłaniający ramiona oraz nogi.

Żywotniki (tuje)



Domek dla jaszczurek – jak zrobić w ogrodzie

Jaszczurki zwinki lubią mieszkać w ogrodach. Pożerają szkodniki roślin. Muszą mieć jednak kryjówki. Domek dla jaszczurek łatwo zrobić.

Jaszczurka zwinka na tarasie. Ma odrośnięty ogon.

W moim ogrodzie jaszczurki zwinki są od zawsze. Mieszkały na działce, na której został wybudowany dom. Przed laty było ich bardzo dużo. Potem – niestety – coraz mniej. Dlatego kilka lat temu zrobiłam dla jaszczurek pierwszy eksperymentalny domek ogrodowy. Chciałam sprawdzić, czy jaszczurki w nim zamieszkają. I się udało.😊 Obecnie w ogrodzie mam dwa domki dla jaszczurek.

Jaszczurki zwinki, aby przeżyć, muszą mieć norki. Każda ma swoją ulubioną, w której się chowa na noc, w zimne dni i gdy czuje się zagrożona. W moim ogrodzie jest dużo kamieni, ale okazało się, że to zbyt mało. Jaszczurki bardzo chętnie zamieszkały też w resztkach falistych płyt bitumicznych zdjętych z dachu. Co podniosło się płytę – siedziała pod nią jaszczurka.

Ta jaszczurka zwinka siedziała w płytach bitumicznych z dachu. Miała odrzucony ogon.

Stare płyty bitumiczne nie mogły leżeć latami. Dlatego obok nich zrobiłam eksperymentalny domek dla jaszczurek. Chciałam, by jaszczurki stopniowo się do niego przeprowadziły.

Jak zrobić domek dla jaszczurek


1. Słonecznie i suche miejsce

Jaszczurki lubią słońce. Na domek nadają się tylko słoneczne stanowiska, szybko się nagrzewające, gdzie nie zbiera się woda. Mój domek dla jaszczurek zrobiłam obok kamieni leżących w ogrodzie od lat. Obok jest kamienna ścieżka, gdzie jaszczurki mogą się wygrzewać w ciepłe dni.

2. Potrzebne materiały

Świetne są cegły dziurawki, silikaty, kamienie. Do mojego domku dla jaszczurek użyłam też resztek piaskowca z wykończenia kominka. Drugi domek jaszczurkowy wybudowałam z płytami bitumicznymi pociętymi na mniejsze kawałki (są schowane pod kamieniami). Ogólnie jaszczurki lubią np. stare rury i wszelkie inne materiały nagrzewające się od słońca, które mogą pełnić rolę norek.

Materiały układa się (bez zaprawy) piętrami, tak by były między nimi szpary i skrytki. Wewnątrz konstrukcji chowa się mniej atrakcyjne materiały. Na wierzchu można ułożyć kamienie.

Parter domku dla jaszczurek zrobiłam z resztek, jakie zostały z wykończenia kominka. Duży kamień obok leży w ogrodzie od lat. To fragment obrzeża kwietnika. 

Kolejne piętro jaszczurkowego domku jest zrobione m.in. z silikatów, które dobrze akumulują ciepło promieni słonecznych.

Na wierzchu domku dla jaszczurek są ułożone kamienie.


3. Jakie rośliny 

Aby za bardzo nie przeszkadzać jaszczurkom, obok domku uprawiam rośliny niewymagające podlewania, np. miesiącznica, ogórecznik, liliowce, tulipany, zawilce wielkokwiatowe. Domek wygląda na zamieszały. Obok niego widać śmigające jaszczurki zwinki.

Gotowy domek dla jaszczurek obrastają rośliny, których nie trzeba podlewać.

Od strony ścieżki ogrodowej domek dla jaszczurek przesłania miesiącznica (sama się rozsiewa).


Warto wiedzieć


  • Jaszczurki zwinki są bardzo żarłoczne. To drapieżniki, które zjadają mnóstwo szkodników roślin ogrodowych. Dla ludzi i domowych zwierząt (psy, koty) są całkowicie niegroźne.


A to dowód, ogromne apetyty na szkodniki mają jaszczurki zwinki. Po prawej stronie są wielkie odchody jaszczurki, zaś po lewej - wylinka.


Więcej o jaszczurkach w roli ogrodowych pomocników CZYTAJ TUTAJ

Nawozy naturalne bez zapachu – nawożenie na balkonie

Gdy na balkonie uprawia się warzywa i zioła, warto je zasilać ekologicznie. Najlepsze są nawozy naturalne bez zapachu.

Pomidory koktajlowe w donicy. Posadziłam je w ziemi kompostowej. Były nawożone m.in. pokrzywą.

Nawozów naturalnych jest bardzo dużo. Większość jednak nie nadaje się do stosowania na balkonie, bo po prostu śmierdzą gnojem. Poza tym w mieście, np. obornik krowi, nie zawsze jest dostępny.

Praktyczniej nawóz naturalny bez zapachu kupić w sklepie. I stosować według instrukcji na opakowaniu. Sąsiedzi nawet nie domyślą się, że na balkonie jest plantacja warzyw i ziół nawożona ekologicznie.

Do warzyw i ziół w donicach na balkonie nadają się:

Biohumus

To nawóz naturalny produkowany na bazie wermikompostu, czyli odchodów dżdżownic kalifornijskich.

Dżdżownice nie ryją korytarzy rozpychając ziemię tak jak np. kret. One zjadają ziemię, wygryzając sobie jednocześnie korytarz, a wraz z nią pochłaniają resztki organiczne, którymi się żywią. Odchody dżdżownic to więc głównie ziemia, bogato wzbogacona resztkami organicznymi z ich układu pokarmowego.

Do produkcji biohumusu używa się dżdżownic kalifornijskich bo mają wielkie apetyty. Na jakość nawozu dżdżownic ma wpływ dieta, czyli co dostają do jedzenia. Najbardziej wypasione dżdżownice są na słomiastych obornikach, np. krowim i końskim.

Czysty wermikompost wygląda i pachnie jak czarna, urodzajna ziemia. Nie ma w nim kamyków, grubszych resztek organicznych i oczywiście dżdżownic (ani ich jaj).  W sklepach takiego wernikompostu nie widziałam od lat. Bardzo popularne są za to nawozy organiczne typu biohumus w płynie. Produkuje się na bazie odchodów dżdżownic. Producenci nie podają jednak, czym dżdżownice były żywione.

Na 5 l wody zwykle stosuje się 30-60 ml biohumusu. Warzywa i zioła podlewa się biohumusem najczęściej co tydzień.

Nawóz biohumus z odchodów dżdżownic.
--------------------------------------------------

Granulaty

Świeże nawozy zwierzęce, np. koni, krów, kur, owiec, nietoperzy, gołębi, nie sposób stosować na balkonie z powodu uciążliwego zapachu i zwabiania much. Niesamowicie śmierdzi (po kilku godzinach w wodzie) zwłaszcza nawóz przepiórek. Za coś takiego sąsiedzi mogą znienawidzić.

Na balkonie używać można jednak granulatów nawozów zwierzęcych. Do kupienia są np. granulowany kurzak i obornik krowi oraz guano (nawóz morskich ptaków i nietoperzy, a czasem też resztki rybie).

Moim zdaniem najwygodniej granulat nawozu zwierzęcego wymieszać z ziemią i dopiero wtedy sadzić rośliny.

O eksperymencie z pomidorami balkonowymi uprawianymi na guano CZYTAJ TUTAJ

Nawóz guano.
-------------------------------------------------

Kompost

W sklepach kompostu nie ma. Można go jednak dostać z zaprzyjaźnionego ogrodu albo zrobić w foliowym worku. Jak CZYTAJ TUTAJ

Dojrzały  wygląda ja czarna ziemia. Warzywa i zioła rosną na nim świetnie. Gdy kompostu jest mało, można go mieszać ze zwykłą ziemia.

Kompost z worka foliowego.
-------------------------------------------------

Gotowy nawóz z pokrzywy i innych ekstraktów roślinnych

Na pokrzywie wszystko rośnie jak na drożdżach. Gnojówkę do nawożenia łatwo zrobić z pokrzywy zerwanej np. na spacerze. Jednak na balkonie - nie radzę. Mocno śmierdzi gnojem. Poza tym z pokrzywy kwitnącej nie można zrobić nawozu - po prostu się nie rozkłada.

Nieprzyjemnego zapachu nie ma gotowy nawóz płynny z pokrzywy i innych ekstraktów roślinnych. Z  wyglądu jest podobny do biohumusu. Jest jednak od niego bardziej skondensowany. Na 5 l wody dodaje się 10 ml nawozu z pokrzywy.

Gotowy, płynny nawóz z pokrzywą i melasą.

Płynny nawóz z pokrzywy, zawierający też melasę, testuję pierwszy sezon. Rosną już na nim pomidory, papryka oraz bazylia. Prosty i szybki test zrobiłam na grochu, który rośnie w dwóch identycznych donicach.

Groch posiałam wczesną wiosną z rzodkiewkami. Ziemia kompostowa była z recyklingu (w ubiegłym roku rosły w niej ogórki). Gdy rzodkiewki wyrwałam, groch w jednej skrzyni zasiliłam 2 razy w odstępie tygodnia nawozem płynnym z pokrzywy.

I faktycznie: groch zasilony pokrzywą zaczął rosnąć szybciej. Zakwitł też kilka dni wcześniej. Różnica w długości pędów po 3 tygodniach to około 10 cm.

Po lewej stronie groch 2 razy zasilony nawozem płynnym z pokrzywą, a po prawej - bez nawożenia.



Kwietnik z drabiny malarskiej – pomysł na taras

Drabina malarska – nowa lub stara – jest świetna na kwietnik: stabilna, składana, mocna. Można na niej uprawiać kwiaty, warzywa, zioła.

Kwietnik z drabiny malarskiej po renowacji. Na tym tarasie robię mnóstwo zdjęć na blog ogrodniczy Niepodlewam:)

Moją drabinę malarską dostałam od Taty wiele lat temu. Zrobił ją własnoręcznie z kawałków stali kupionych w punkcie skupu złomu.

Drabina jest jak pancerna – po prostu niezniszczalna. Ma jedną wadę: dla mnie jest za ciężka do przenoszenia. Dlatego drabina-prezent tylko raz była używana do malowania mieszkania. Od lat używam jej jako kwietnika na tarasie. Do malowania ścian i mycia okien zaś mam lekką, małą drabinę malarską z aluminium.

Drabina malarska przed malowaniem. Zrobił ją dla mnie Tata.

Kwietnik z drabiny malarskiej jest bardzo łatwy do zrobienia. Po prostu wystarczy na stopniach położyć półki – i gotowe. Ja używam różnych staroci: panele pozostałe po remoncie i fragmenty pergoli ogrodowej. Wszystko w różnych kolorach i z rozmaitych materiałów: metal, drewno (w dodatku bejcowane), płyty drewnopochodne.

Od dawna szukałam farby, by pomalować nią wszystkie elementy kwietnika z drabiny. Kupowanie kilku puszek farb do różnych powierzchni, w dodatku gdy malowania jest mało, jest dla mnie nieopłacalne. Poza tym znalezienie białej bejcy do malowania drewna na zewnątrz graniczyło – do niedawna - z cudem.

Zestaw do malowania drabiny: farba do różnych powierzchni, pędzel, szczotka druciana, rękawice lateksowe.
Biała farba w odcieniu płatków stokrotek.

Farbę do różnych powierzchni – w białym kolorze Stokrotka Polna -  dostałam w prezencie. Można nią malować metal, drewno, beton, cegłę, terakotę. Puszki są małe – w sam raz by pomalować coś drobnego w ogrodzie. Niepotrzebny był rozpuszczalnik – pędzel można myć w wodzie. Farba nie śmierdzi chemią.

Przed malowaniem farbę wystarczyło zamieszać patykiem.

Malowanie drabiny na kwietnik zajęło mu w sumie około godzinę. Oczywiście były przerwy na suszenie poszczególnych warstw. Miałam wątpliwości, czy farba będzie się trzymała półek zrobionych z paneli podłogowych. Wyszło jednak bardzo ładnie. I nawet faktura została.

Przed malowaniem metal lekko wyczyściłam szczotką drucianą (to też prezent od Taty).

Malowanie metalu.
Półki zrobiłam m.in. z resztki panelu podłogowego i pergoli ogrodowej.

To była kiedyś próbka panelu podłogowego. Na tarasie okazała się niezniszczalna (mimo opadów). 

Kwietnik z drabiny malarskiej najczęściej służy mi do uprawy ziół i ogórków oraz hartowania rozsad. Wiosną lubi na nim rosnąć sałata i szpinak. W pełni lata jest mocno zarośnięty. Na moim kwietniku z drabiny często przestawiam doniczki. Wyjątkiem był rok, gdy na drabinie – w doniczce z bazylią - wylęgły się ptaki.

Półka z resztek pergoli w takim samym kolorze jak drabina. Stoją na niej bazylia pospolita i bazylia cytrynowa.

Bazylia cytrynowa

Bazylia pospolita

Szpinak uprawiam tylko w bardzo dużych donicach, które nie mieszczą się na kwietniku z drabiny.

W bieli kwietnik z drabiny malarskiej prezentuje się stylowo, jak z angielskich ogrodów😊

Przed malowaniem kwietnik z drabiny spodobał się ptakom. Założyło gniazdo w doniczce z bazylią. Więcej CZYTAJ TUTAJ, Czy polubią białą drabinę? Zobaczymy😊


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...