Translate

Świerk czy jodła – jaka choinka na Boże Narodzenie

Trwałość żywej choinki zależy od gatunku drzewka. Zwykle dłużej nie osypują się igły jodeł, ale świerki ładniej pachną. Zatem świerk czy jodła?

Iglaki przeznaczone na choinki bożonarodzeniowe po ścięciu zaczynają po prostu schnąć, tak jak kwiaty zerwane do wazonu. Czas wysychania zależy od gatunku drzewek.

Najczęściej na choinki są ścinane świerki i jodły. Schną w różnym tempie, bo zarówno świerk, jak i jodła ma wiele gatunków. Jedne gubią igły szybciej, inne wolniej.

Świerki na choinki

Tradycyjną choinką na Boże Narodzenie jest świerk pospolity. Często jest sadzony w ogrodach, ale rośnie też dziko w polskich lasach. Jednak ten gatunek jest wrażliwy na brak wody. Dobrze rośnie, jeśli ma wilgotną ziemię. Lubi też wilgoć w powietrzu. Po ścięciu schnie szybko i w dodatku gubi igły. Proces ten przyśpiesza wysoka temperatura i suche powietrze w mieszkaniu.

Świerk pospolity

Podobny do świerka pospolitego, ale znacznie trwalszy po ścięciu, jest świerk kłujący, nazywany też srebrnym, srebrzystym lub amerykańskim. W porównaniu do świerka pospolitego ma bardziej sztywne igły i jest bardziej odporny na brak wody, także po ścięciu. Jego zaletą jest też srebrzysty kolor. Podobnie trwały jest świerk serbski.

Świerk kłujący nie pachnie jednak tak pięknie, jak świerk pospolity. Poza tym pochodzi z Ameryki Północnej.

Świerk kłujący (srebrny)

Gatunków świerków uprawianych w Polsce jest dużo więcej. Jednak to właśnie świerk pospolity i świerk kłujący są najczęściej przeznaczane na choinki na Boże Narodzenie.

Jodły na choinki

Na choinki nadają się różne gatunki jodeł, a jest ich wiele. Najpopularniejszą jodłą w sklepach jest jodła kaukaska. Ma igły przyjemne w dotyku, prawie niekłujące, które w dodatku mocno trzymają się gałązek, nawet gdy są suche. Jodły kaukaskie na choinki to często drzewka importowane z Europy Zachodniej. Ich rodowód zaś wywodzi się z Azji. Rośnie dziko np. w Gruzji.

Jodła koreańska

Inne gatunki jodeł – niż kaukaska – rzadziej bywają w sprzedaży, np. jodła koreańska. Są piękne, ale mniej trwałe i… droższe w produkcji szkółkarskiej.

Jodła chińska

Podlewanie choinki

Aby ścięta choinka dłużej była świeża, warto ją podlać. W praktyce nie jest łatwo umieścić choinkę w naczyniu z wodą i zawiesić na niej ozdoby tak, by się nie przewróciła.

Praktyczniej wstawić drzewko do wiaderka z wodą, najlepiej ze specjalną odżywką do choinek, zanim zostanie ubrane w ozdoby (gałęzi nie trzeba rozwiązywać, jeśli była kupiona zawinięta w siatkę). Wystarczy kilka lub kilkanaście godzin. Potem choinkę się wyjmuje z wiaderka i osadza w stojaku już bez wody.

Tak nawodnione drzewka dłużej zachowują świeżość, zarówno świerk czy jodła.😊

Przyśpieszanie kompostowania – 10 sposobów

Aby resztki roślinne rozłożyły się w kompostowniku, potrzeba zwykle 1-2 lat. Przyśpieszanie kompostowania jest możliwe różnymi sposobami.


Kompostownik to ogrodowa fabryka świetnego, darmowego nawozu. Do kompostownika wrzuca się po prostu organiczne śmieci: chwasty, skoszoną trawę, opadłe liście, obierki z kuchni, rozdrobnione gałęzie, popiół z kominka czy grilla. Po 1-2 latach powstaje z nich kompost – rodzaj czarnej, żyznej ziemi. Ten czas można skrócić do kilku miesięcy.

Nad przerobieniem resztek w kompostowniku pracuje – jak w prawdziwej fabryce – sztab pracowników. To różnego rodzaju organizmy: od niedostrzegalnych, jak mikroskopijne grzyby, po łatwe do zauważenia dżdżownice i ślimaki. Cała sztuka w przyśpieszaniu kompostowania polega na tym, by ułatwić im życie i stworzyć warunki do rozmnażania.

1. Różnorodność

Im większa różnorodność resztek w kompostowniku, tym lepsze przyśpieszanie kompostowania. Najlepiej się rozkładają resztki zielone, np. chwasty i skoszona trawa, zmieszane z resztkami brązowymi, np. suchymi liśćmi, korą, trocinami.

Resztki zielone zawierają bowiem dużo azotu lecz mało węgla, a brązowe odwrotnie – dużo węgla i mało azotu. Do kompostowanie potrzebne są i azot, i węgiel.

Dlatego trzeba unikać robienia kompostu tylko z jednego składnika, np. skoszonej trawy czy zrębków z gałęzi. Trawa zamieni się szybko w brzydko pachnącą maź, a zrębki będą się kompostowały wiele, wiele lat.

Resztki brązowe, np. igliwie i suche liście, trzeba mieszać z zielonymi.
---------------------------------

2. Gotowe preparaty

Kupuje się je w sklepach ogrodniczych. Opakowanie wystarcza zwykle na 2-6 metrów sześciennych kompostowanych resztek. Szczepionkami kompostowymi posypuje się lub podlewa (w zależności od instrukcji na opakowaniu) zawartość kompostownika.

Gotowe preparaty przyśpieszające kompostowanie zawierają pożyteczne mikroorganizmy i substancje sprzyjające ich rozmnażaniu. Są bezzapachowe.

--------------------------------

3. Gnojówki roślinne

Łatwo je zrobić z roślin rosnących dziko oraz ogrodowych. Rośliny wkłada się do wiaderka (do połowy lub mniej) i zalewa wodą. Po kilku dniach fermentują, co można poznać po bąbelkach na powierzchni wody. Gdy kilku kolejnych dniach gnojówkę można wlać do kompostownika (w całości lub na kilka razy).

Na gnojówki roślinne przyśpieszające kompostowanie nadają się np. cebula, czosnek, dziki bez czarny, glistnik jaskółcze ziele, mniszek lekarski z kwiatami i bez kwiatów, ogórecznik lekarski, pokrzywa, roszponka, skrzyp, żywokost.

Minusem gnojówek roślinnych jest brzydki zapach. Po wlaniu gnojówki do kompostownika, najlepiej nałożyć warstwę nowych resztek, wtedy zapach szybko zanika.

Do przyśpieszania kompostowania można używać gnojówek roślinnych, np. z pokrzywy.
-----------------------------

4. Szczepionka z kompostu

Świeże resztki, po dodaniu do nich kompostu z innego kompostownika, rozkładają się szybciej. Taka szczepionka z kompostu może być na wpół dojrzała. Bardzo często jest w niej mnóstwo dżdżownic (patrz punkt 7), które ruszają do pracy (i rozmnażania się) w nowym kompostowniku.

Dlatego warto mieć przynajmniej 2 kompostowniki. Podczas opróżnia kompostownika zawsze są jakieś nie całkiem rozłożone resztki. Wrzuca się je do drugiego kompostownika, w którym nie ma jeszcze gotowego kompostu. Takie nierozłożone resztki są bardzo dobrą szczepionką. Przy okazji nie trzeba przerabiać kompostu (patrz punkt 8).

-------------------------------

5. Szczepionka z drożdży

Robi się ją z drożdży piekarskich i polewa resztki w kompostowniku. Drożdże mogą być przeterminowanie, nie nadające się do użycia w kuchni.

Więcej o domowej szczepionce z drożdży do kompostu CZYTAJ TUTAJ


Z drożdży piekarskich można zrobić szczepionkę przyśpieszającą kompostowanie.

---------------------------
6. Azot

Mikroorganizmy rozkładające resztki w kompostowniku potrzebują azotu. Można go dostarczać w postaci zielonych liści (np. chwastów), nawozów zwierzęcych (np. obornika) albo nawozów mineralnych (sztucznych), jak mocznik czy siarczan amonu.

Resztki ogrodowe posypane nawozem azotowymi.
-------------------------------

7. Dżdżownice

Obecność dżdżownic w kompostowniku świadczy, że kompost będzie pierwsza klasa. Dżdżownice zjadają resztki organiczne i wzbogacają kompost swoimi odchodami (wyglądają jak ziemia). Przy okazji redukują wiele chorobotwórczych patogenów groźnych dla roślin.

Zarodowe dżdżownice można przynieść do kompostownika z ogrodu lub innego kompostownika. Dżdżownice kalifornijskie można też kupić (są niedrogo sprzedawane w pakietach, np. po 100 sztuk).

Im więcej dżdżownic w kompostowniku, tym lepiej.
-------------------------------

8. Przerabianie kompostu

Po bokach kompostownika resztki roślinne zawsze rozkładają się wolniej. W tych miejscach jest po prostu bardziej sucho i zimno (zimą). Dlatego zaleca się przerabianie kompostu, czyli przerzucenie go łopatą. W praktyce to bardzo ciężka praca.

Wygodniej jest mieć 2 kompostowniki. Wtedy wybiera się gotowy kompost z kompostownika nr 1, a nierozłożone resztki odrzuca do kompostownika nr 2. Są naturalną szczepionką przyspieszającą kompostowanie (patrz punkt 4).

-------------------------------

9. Napowietrzanie

Tlen jest niezbędny do kompostowania. Gdy w kompostowniku są różnorodne resztki (patrz punkt 1) nie ma potrzeby napowietrzania. Potrzebne jest, gdy do kompostu wrzuca się dużo materiałów zbitych, np. trocin.

Aby napowietrzyć kompost, wystarczy go nakłuć – co 1-2 tygodnie – widłami lub kijem.

-------------------------------

10. Podlewanie

Kompostownik potrzebuje podlewania tylko w czasie suszy. Bez wody nie ma życia – także w kompostowniku. Używać można deszczówki, wody z kranu albo pozostałej z mycia owoców, warzyw czy doniczek. Bardzo dobre są też gnojówki roślinne (patrz punkt 3).

Dzięki ustawieniu kompostowników w cieniu, prawie nie trzeba ich podlewać.


Doniczki z gazety na rozsadę - jak zrobić

Takie doniczki z gazety są świetne na rozsadę warzyw nie lubiących przesadzania, jak arbuz, cukinia, dynia czy ogórek. Rośliny sadzi się razem z papierem.

Gotowa rozsada dyni w doniczce z gazety.

Doniczki z gazety są bardzo tanie. Stopień trudności ich wykonania można porównać do robienia papierowych samolocików. Po posadzeniu rośliny, papier bardzo szybko się rozkłada i nie przeszkadza jej rosnąć. Gazeta magazynuje też wodę i oddaje ją roślinie w razie jej braku.

Doniczki z gazety są najlepsze na rozsadę warzyw nie znoszących przesadzania, czyli zwłaszcza dyniowatych. Arbuz, dynia, cukinia czy ogórek źle reagują na wszelkie manipulacje przy korzeniach.

Gdy sadzi się je razem z doniczką z papieru, świetnie się przyjmują, bez stresu.😊

Jak zrobić doniczkę z gazety


1. Gazetę złożyć na pół. Najlepiej zrobić 2-3 warstwy gazetowe (doniczka 1-warstwowa łatwo rozmięka podczas podlewania). Rozmiar z całej gazety jest w sam raz dyni, cukinii, ogórka, patisona.


---------------------------------
2. Złożyć lewą stronę gazety w trójkąt.




--------------------------------
3. Prawe skrzydło trójkąta przełożyć na lewą stronę.


--------------------------------
4. Teraz zrobić taki sam trójkąt z prawej strony.



--------------------------------
5. Lewe skrzydło trójkąta przełożyć na prawą stronę.


--------------------------------
6. Wyjdzie coś w rodzaju piramidy do góry nogami.


-------------------------------
7. Zewnętrzne brzegi złożyć do środka, a potem jeszcze raz.



-------------------------------
8. Odwrócić całość do góry nogami i złożyć brzegi do środka, jak w punkcie 7.



-------------------------------
9. Doniczka z gazety jest już prawie gotowa. Trzeba ją jeszcze rozłożyć. U góry ma coś w rodzaju uszu, które wywija się na zewnątrz.




-------------------------------
10. Aby uszy nie odstawały za bardzo na boki, można je spiąć spinaczem biurowym.


-------------------------------
11. Gotowe doniczki trzeba ustawić na podstawkach. Najlepiej grupować po kilka na tacy, kuwecie lub w pudełku. To ułatwia wynoszenie rozsady na hartowanie na zewnątrz.


------------------------------
12. Doniczki z gazety wypełnić ziemią, posiać rośliny i czekać aż wyrosną. W ciepłe dni można je wynosić na zewnątrz. W nagrzanej ziemi i w słońcu warzywa lepiej wschodzą.


------------------------------
13. Warzywa sadzi się razem z papierem. Doniczka z gazety, nawet zrobiona z kilku warstw papieru, rozmięka. Aby nie pękła podczas sadzenia w ogrodzie, można ją przenieść np. takim narzędziem zrobionym ze starej kuchennej łopatki. 



Doniczka z gazety i patison

Figa jadalna – właściwości oraz ciekawostki

Dziś figi traktuje się jako bakalie. Dawniej w Polsce były lekiem. Przez wieki figi uprawiano w gruncie i figarniach, zamiast przywozić z ciepłych krajów.

Figa jadalna nadaje się do uprawy w gruncie, szklarniach, donicach. Przed wiekami budowano dla niej specjalne figarnie.

Figa jadalna to roślina występująca wiele razy w Biblii. W krajach o ciepłym klimacie – w rejonie Morza Śródziemnego – jest uprawiana od tysięcy lat. Owoce figi były pokarmem oraz lekiem bogatych i biednych.

Świeże owoce fig szybko się psują. Trzeba je zjeść w ciągu kilku dni. Przed wiekami nie było sposobu, by dowieźć do Polski świeże figi np. z Grecji. Przywożono tylko suszone owoce, bo te nie psują się bardzo długo.

W Polsce figi świeże uważano za tak cenne, że opłacało się je uprawiać w naszym chłodnym klimacie. Były poszukiwanym lekiem i kosmetykiem. Przy dworach szlacheckich i pałacach figa była sadzona obowiązkowo.

Figi są w Polsce uprawiane od co najmniej XVI wieku. Pisał o nich Piotr Crescentyna w „Księgach o gospodarstwie” z 1549 roku. Figi uprawiano w gruncie oraz figarniach (specjalnych szklarniach dla fig).

„Pospolicie budują na nie Figarnie, ale tego nakładu nie potrzeba: niech tylko będą od mroźnych stron zasłonięte, na szpalerze rozciągnione, na zimę dobrze otulone matami, a wytrzymają” – pisał słynny polski botanik ks. Krzysztof Kluk w książce „O roślinach, ich trzymaniu, rozmnożeniu i zażyciu” w 1777 roku.

Świeże owoce fig - z botanicznego punktu widzenia to owocostany kwiatów żeńskich. Figa ma bowiem skomplikowany sposób owocowania.

Figi jako lek

W ciepłych krajach figi w medycynie ludowej były stosowane m.in. w chorobach serca, żołądka, przy przeziębieniach, na trudno gojące się rany.

W Polsce owoce fig były przez wieki lekiem na głuchotę. Mieszano je z tłuczonymi nasionami rzeżuchy i zjadano.

Uważano je także za świetną odtrutkę na wszelkie jady (np. zakażenia) – najlepiej figi miały działać jedzone na czczo z orzechami włoskimi. Przed wiekami była to mikstura luksusowa. Figi, nawet te z uprawy w Polsce, oraz orzechy włoskie były bardzo drogie.

Figi były niezbędne w jadłospisie pań, które chciały mieć piękną cerę. Hyzop „jadany z figami w mięsnej polewie cerę i płeć cudną daje” – pisał Józef Rostafiński w „Zielniku czarodziejski” z 1893 roku.

Figa jadalna uprawiana w donicy.


Figi w kuchni

Obecnie figi są używane w kuchni jako bakalie. Dawniej figi, jeśli dodawano do dań, to jako kosmetyk lub lek. Najbardziej pożądane w kuchni były nie owoce lecz… drewno figi. Łyżka kucharska z figowego drewna była podstawowym sprzętem do gotowania. Dlaczego? Przez wieki uważano, że „Kucharz gdy miesza warzechą z figowego drewna rychło i smaczno nagotuje potrawy”.

Nie jest łatwo wyhodować w polskim klimacie tak dużą figę, by wystrugać z niej łyżkę do mieszania w garnkach. Dlatego radzono sobie inaczej – gałązki figowe wrzucano do gotującego się mięsa, aby szybciej było miękkie.😏

Figi wypuszczają sporo odrostów od korzeni, np. po przemarznięciu części nadziemnej.  


Więcej o uprawie fig CZYTAJ TUTAJ


Fasola w orzełkiem, czyli patriotyzm w ogródku

Jej ziarna mają znak przypominający orzełka. W okresie zaborów fasola z orzełkiem była symbolem patriotyzmu i niepodległości Polski. Uprawiano ją w konspiracji.

Fasola z orzełkiem jest też nazywana fasolką orzełkową czy fasolą niepodległości. Była uprawiana konspiracyjnie w czasach zaborów Polski. Dziś ciągle są symbolem patriotyzmu. Te nasiona to prezent dla bloga Niepodlewam od Polonii w Chicago.😊

Fasola z orzełkiem jest znana też jako polska fasola z orzełkiem, fasola orzełkowa i fasola niepodległości. Znak na nasionach faktycznie przypomina orzełka z rozpostartymi skrzydłami. Czasem znamię jest większe i układa się  w orła w koronie (według niektórych – piastowskiego). Są też tacy, którzy w znamionach na fasolkach widzą wzniesioną w dłoniach hostię i nazywają ją fasolą z hostią.

Fasola z orzełkiem jest na polskiej liście produktów tradycyjnych. To stara, odporna odmiana fasoli. Jak stara i skąd dokładnie pochodzi – nie wiadomo.

Fasola z orzełkiem to odmiana tyczna. 

Fasola niepodległości

O fasoli z orzełkiem w ogóle nie wspomina ks. Krzysztof Kluk – znakomity polski botanik, w swojej książce „O roślinach, ich trzymaniu, rozmnażaniu i zażyciu”, która została wydana w 1777 r., czyli zanim Polska straciła niepodległość. Co ciekawe, w tych czasach fasolę nazywano z reguły… groch niemiecki, jako nowinkę z Niemiec (czyli jednego z zaborców). Wówczas zdecydowanie popularniejszy w Polsce był zwykły groch. Jednak znano ok. 200 odmian fasoli, w tym o pstrym zabarwieniu nasion.

Kiedy Polska straciła niepodległość, najprawdopodobniej właśnie w jednej z pstrych odmian dopatrzono się orzełka i tak została fasolą patriotyczną. Wiek XIX to był czas, gdy – w ramach oporu przeciw zaborcom - noszono biżuterię patriotyczną. Na pierścienie i medaliony z orzełkami nie każdego było stać. Fasolę z orzełkami zaś mógł uprawiać każdy, ale trzeba było ją siać konspiracyjnie. Nasiona przekazywano sobie w wielkiej tajemnicy. Zabierano nawet na emigrację.

Gdy Polska była pod zaborami, za uprawę fasoli niepodległości groziły represje. Ponoć w zaborze rosyjskim mogła to być nawet zsyłka na Sybir. W wielu rodzinach fasolę niepodległości dodawano do potraw świątecznych, np. wigilijnych, czy w rocznice patriotycznych wydarzeń. Z fasoli orzełkowej robiono różańce albo noszono przy sobie jako coś w rodzaju narodowego talizmanu.

Obecnie tradycja uprawy polskiej fasoli patriotycznej ma się chyba najlepiej w… USA. Popularna jest w ogródkach polskich emigrantów. Fasola na zdjęciach została wyhodowana z nasion, które dostałam właśnie od Polonii z Chicago.😊

Liść fasoli z orzełkiem.

Smak fasoli z orzełkiem

Fasola niepodległości do jedzenia jest najlepsza w postaci nasion. Strąki są duże, zielone, szerokie, mięsiste, ale włókniste. Do gotowania na zielono, jako fasola szparagowa, nie są najlepsze.
I tu ciekawostka: gdy Polska była pod zaborami rzadko jadano fasolę (groch niemiecki) w postaci zielonych strąków. Ten zwyczaj był niemiecki i na ziemiach polskich uważano go za kulinarną fanaberię. Do dań polskich używano suchych nasion fasolki.

Strąki fasoli z orzełkiem.

Odporność fasoli z orzełkiem

Fasola z orzełkiem jest łatwa w uprawie. Rośnie zdrowo, nie sprawia problemów, jest średnio plenna. Wymaga podpór, bo to odmiana tyczna. Dorasta do 2-3 m wysokości.

Fasola niepodległości ma białe kwiaty, czyli w jednym z kolorów na polskiej fladze.

Kwiat fasoli z orzełkiem.


Ptaki w ogrodzie – jakie rośliny zwabią je zimą

Gdy mają co jeść, do ogrodu przyfruwa zimą mnóstwo ptaków. Karmnik to za mało. Warto sadzić rośliny, których owoce i nasiona zwabiają sikory, sójki, jemiołuszki i inne.

Zimą ptaki w ogrodzie to swego rodzaju dekoracja i inspekcja sanitarna. Gdy przylatują, zwabione apetycznymi dla nich owocami, przy okazji przejrzą korę drzew i krzewów, usuwając z nich szkodniki. Prawie każde owoce, pozostawione na drzewach i krzewach, znajdują swoich amatorów.

Niektóre rośliny ptaki lubią szczególnie.


Berberys

Za jego owocami przepada mnóstwo ptaków. Kolczaste gałązki berberysów są także świetnym schronieniem, np. przed kotami, dla drobnych gatunków ptaków.

Berberys

------------------------------

Cis

Dla ptaków atrakcyjne są tylko odmiany żeńskie cisów, które zawiązują czerwone owoce (nibyjagody). Ptaki zjadają ich czerwone osnówki (pozostałe części cisów są trujące). Bardzo lubią je np. sikory modre.

Cis (żeński)

------------------------------

Dąb

Żołędzie dębów zwabiają do ogrodu sójki. Zimą to często ich główny pokarm. Na skrzydłach sojki mają charakterystyczny niebieski pasek. Potrafią naśladować głosy innych zwierząt, nawet… kota.

Dąb

------------------------------

Jabłoń

Atrakcyjne dla ptaków są zwłaszcza małe owoce jabłoni ozdobnych. Jednak, np. zięby, chętnie skubią zwykłe jabłka, a także gruszki czy śliwki.

Jabłoń purpurowa

-----------------------------

Jałowiec

Jałowce, zwłaszcza pospolite, to obfita, zimowa spiżarnia np. dla kwiczołów. Przed 100 laty polowano na kwiczoły właśnie zimą. Ponoć zjadany przez nie jałowiec sprawiał, że mięso miało wykwintny smak. Obecnie kwiczoły są pod ochroną.

Jałowiec pospolity

-----------------------------

Jarzębina

Ptaki, podobnie jak ludzie, najchętniej zjadają owoce jarzębiny po pierwszych przymrozkach. Jarzębinę lubią m.in. kwiczoły i jemiołuszki.

Jarzębina

----------------------------

Krwawnik

Nasiona z kwiatostanów krwawników lubią zimą wyskubywać np. szczygły. Przekwitłe baldachy krwawników, gdy pokryje je śnieg, są przy okazji piękną dekoracją ogrodu.

Krwawnik

---------------------------

Oset

Nasiona ostów to przysmak szczygłów. Gdy ostów jest dużo, przylatują do nich stadami.

Oset

---------------------------

Rokitnik

Gałęzie rokitnika oblepione owocami chętnie odwiedzają m.in. jemiołuszki i kwiczoły. Do wiosny wyskubują wszystkie owoce.

Rokitnik

--------------------------

Słonecznik

Nasiona słoneczników są tak lubiane przez taki, że rzadko pozostają niewyskubane do zimy. Uwielbiają je m.in. szczygły, sikory i wróble. Tarcze słoneczników (także odmian ozdobnych) z dojrzałymi nasionami można ścinać pod koniec lata, suszyć i wywieszać zimą dla ptaków.

Słonecznik

--------------------------

Sosna

Szyszki sosen, ale też świerków i jodeł to przysmak m.in. krzyżodziobów oraz kowalików. Po ich uczcie pozostają pod drzewami wydłubane z nasion szyszki, które są świetnym materiałem do ściółkowania (nie rozsiewają się z nich iglaki). Na dużych sosnach chętnie żerują dzięcioły, wydziobując owady z drewna.

Sosna kosodrzewina

-------------------------

Winobluszcz

Owocuje bardzo obficie. To bardzo obfita stołówka dla ptaków. W połowie zimy zwykle prawie wszystkie owoce są zjedzone.

Winobluszcz

Jak zwabić motyle do ogrodu CZYTAJ TUTAJ
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...