Translate

Przykrywanie kompostownika – czy jest potrzebne

Jedni wolą z pokrywą, inni  bez pokrywy. Przykrywanie kompostownika ma plusy i minusy. Nie jest konieczne, ale czasem się przydaje.

Kompostowniki bez i z pokrywą. Zaletą pokrywy jest możliwość zamaskowania nieestetycznych resztek.

Kompostownik w ogrodzie to taka mała, bezpłatna fabryka bardzo dobrej ziemi. Wrzuca się resztki z kuchni oraz ogrodu i otrzymuje urodzajny, ekologiczny kompost na którym rośliny rosną bujnie i zdrowo.

Problem w tym, że resztki wrzucane do kompostownika, zwłaszcza kuchenne, nie są zbyt estetyczne. Nie każdy lubi taki widok. Nie zawsze pomaga także schowanie kompostownika w najmniej uczęszczanym zakątku ogrodu. I tu właśnie przydaje się przykrywanie kompostownika.

Niewidoczne odpadki

Z pokrywą kompostownika jest trochę jak… z deską sedesową. Jedni nie znoszą, gdy klapa deski jest podniesiona (słyszałam nawet o rozwodzie, w którym przewijał się wątek niezamykanej pokrywy sedesu). Innym jest to całkowicie obojętne, a są nawet tacy, którym podniesienie klapy kojarzy się z dodatkowym trudem.

Z przykrywaniem kompostownika jest podobnie. Pokrywa po prostu przesłania resztki znajdujące się w kompostowniku. Znikają z widoku.

Resztki kuchenne nie wyglądają estetycznie. Pokrywą łatwo je zamaskować. 


Ochrona przed opadami

Przykrywanie kompostownika przydaje się w czasie większych opadów. Gdy długo pada deszcz, a do kompostownika wrzuca się dużo trawy, z kompostownika może zacząć się wydobywać ciemna maź i nieprzyjemny zapach. Nadmiar wody powoduje, że proces kompostowania przebiega nieprawidłowo.

Pokrywy kompostowników nie są szczelne i nie chronią całkowicie przed deszczem (i tak być powinno). Zabezpieczają jednak przed zalewaniem kompostownika dużą ilością wody. To ma znaczenie zwłaszcza wtedy, gdy kompostownik jest mały.

Co robić, aby kompostownik nie śmierdział CZYTAJ TUTAJ

W moim ogrodzie większym problemem jest śnieg. Bywa że napada go tak dużo i jest tak zlodowaciały, że nie można do kompostownika niczego dorzucać. Dlatego pokrywę kładę na jednym z kompostowników tak, by szybko i łatwo strząsnąć śnieg.

Kompostownik plastikowy z pokrywą. Ten jest trochę sfatygowany i wypłowiały (ma około 20 lat), ale wciąż dobrze służy.


Ochrona przed wysuszeniem

Pokrywa chroni kompost przed przesuszeniem. Dzięki temu w czasie suszy nie trzeba kompostownika podlewać. Z moich wieloletnich obserwacji wynika, że większą tendencję do przesuszenia mają kompostowniki plastikowe. Pokrywa do nich bardzo się przydaje.

Oczywiście są też inne sposoby chroniące przed wysychaniem niż przykrywanie kompostownika. W moim ogrodzie mam 5 kompostowników, a tylko jedną pokrywę. Najczęściej pokrywa leży na kompostowniku plastikowym. Zimą często jej używam także do pozostałych drewnianych.

Zamiast pokrywą resztki można przykrywać np. liśćmi, słomą, trocinami, zrębkami. Też dobrze chronią przed wysychaniem i wyglądają bardziej estetycznie niż odpadki z kuchni czy obornik. Znam osoby, które stosują też folię albo sadzą na kompostowniku np. dynie.

Kompost bez tlenu

W kompostownikach ogrodowych resztki z kuchni i ogrodu rozkładają się z udziałem tlenu. I nie ma znaczenia, czy pokrywa jest, czy nie ma. Kompostowniki zawsze są nieszczelne.

Możliwe jest także zrobienie kompostu w warunkach beztlenowych – w zamkniętych workach foliowych. Taki kompost do pomidorów robiłam kiedyś na balkonie.

Kompost można zrobić w zamkniętym worku foliowym.

Czy kompostownik powinien być przykryty? Najlepiej do tego podejść indywidualnie.

O pomysłach na kompostowniki CZYTAJ TUTAJ

Dlaczego arbuzy nie wschodzą - przyczyny

Pierwsze zielone listki arbuzów powinny się pojawić po 7-10 dniach od siewu. Gdy arbuzy nie wschodzą, to najprawdopodobniej mają za zimno.

Aby arbuz mógł wzejść, musi mieć ciepło.

Arbuzy nie są bardzo trudne w uprawie. Wymagają jednak ciepła, zwłaszcza gdy wschodzą, a potem – dużo słońca. Jeśli im się to zapewni, rosną i owocują bardzo ładnie.

Arbuzy w polskim klimacie uprawia się z rozsady (i potem sadzi do gruntu lub donic) albo w szklarniach. Gdy arbuzy nie wschodzą, najpierw z reguły się podejrzewa, że nasiona były przeterminowane lub źle przechowywane w sklepie. Tak oczywiście też może być. Jednak przyczyna najczęściej jest bardziej zwyczajna: chłód w mieszkaniu.

Rozsadę arbuzów robi się wyłącznie w osobnych doniczkach. Nie znoszą bowiem przesadzania z gołym korzeniem.

Ciepły pokój

Arbuzy nie wschodzą, jeśli ziemia w doniczce ma temperaturę poniżej 20 stopni Celsjusza. Dlatego jeśli w domu jest rześko, trudno doczekać się wschodzących arbuzów. Oczywiście nie trzeba mierzyć temperatury ziemi. Wystarczy termometr na ścianie.

Temperatura 20 stopni powinna być zarówno w dzień, jak i w nocy. W dzień arbuzy lubią mieć nawet jeszcze więcej: 23-25 stopni Celsjusza.

Wbrew pozorom, aby arbuzy miały tak wysoką temperaturę, mieszkanie nie musi być mocno ogrzewane. To zależy, gdzie doniczki z nasionami są ustawione. Przykładowo, arbuzy lubią stać na parapetach z grzejnikami pod spodem, nasłonecznionych (grzeje je za darmo słońce) oraz w kuchniach (tam jest zwykle najcieplej w domu).

Gdy wiosna jest pochmurna, arbuzy kiełkują słabo. Wystarczy, że pokaże się słońce na dłużej, ziemia w doniczkach nagrzewa się od promieni słonecznych i arbuzy kiełkują błyskawicznie.
Doniczek z posianymi arbuzami lepiej nie ustawiać na parapetach np. w sypialni, bo tam z reguły jest najchłodniej. W nieogrzewanych pokojach czy na werandach dla arbuzów jest zbyt zimno, by wzeszły.

Ciepła woda

Arbuzy, zwłaszcza podczas wschodzenia, nie lubią podlewania zimną wodą prostu z kranu. Do podlewania posianych i wschodzących arbuzów, najlepiej używać wody ciepłej w temperaturze 20 stopni Celsjusza. Woda w kranie nigdy takiej nie ma, nawet latem.

Ja mierzę temperaturę w bardzo prosty sposób – czajnikiem z termometrem. Wlewam wodę i termometr czajnika pokazuje mi ile stopni na woda z wodociągu. Wiosną to z reguły 11-12 stopni, czyli dla arbuzów za mało.

Mój czajnik ma możliwość wyboru temperatury, do jakiej woda ma być podgrzana (co 10 stopni, czyli można wybrać 10, 20, 30, 40, 50, 60, 70, 80, 90 lub 100 stopni Celsjusza. Dla arbuzów wybieram 20 stopni. Podgrzewam i podlewam.

Jeśli czajnik ma funkcję wyboru temperatury, wodę można podgrzać tylko do 20 stopni i podlać arbuzy. Taki czajnik pokazuje też jaką temperaturę ma woda wlana do niego prosto z kranu.

Oczywiście można wlać wodę np. do konewki i odstawić, by się nagrzała do temperatury w pokoju. Ta metoda się sprawdza, gdy termometr na ścianie pokazuje co najmniej 20 stopni.

Gdy arbuzy już wzejdą, też lubią mieć ciepło. Jednak nie musi być to aż tak ciepło, jak podczas wschodzenia. Mimo wszystko warto siać arbuzy. Własne owoce są wyborne w smaku.

Arbuz dojrzewający na krzaku.


Jak wyhodować słodkie arbuzy na balkonie CZYTAJ TUTAJ

Rozmaryn lekarski – kiedy i jak siać

Najlepszy termin na siew to marzec i kwiecień. Rozmaryn lekarski wschodzi dość słabo. Starsze egzemplarze można rozmnażać  sadzonek.

Rozmaryn lekarski to krzewinka nie zrzucająca liści na zimę. Mocno pachnie. Jest przyprawą i ziołem.


Rozmaryn lekarski (Rosmarinus officinalis) to wspaniała przyprawa, jedna z moich ulubionych. Mała gałązka rozmarynu, dodana do smażenia czy pieczenia sprawia, że danie niesamowicie pachnie. To także zioło o różnych zastosowaniach – odmładzającym, wygładzającym skórę, wzmacniającym odporność.

Rozmnażanie rozmarynu z nasion jest trochę kłopotliwe. Nasiona dość słabo wschodzą, muszą mieć ciepło. Rozmaryn to roślina wieloletnia. Potem można go łatwo rozmnażać z sadzonek i przez podział kęp.

Termin siewu

Rozmaryn lekarski najlepiej siać wiosną (w marcu i kwietniu) do skrzynek. Teoretycznie można też siać jesienią (we wrześniu i październiku) od razu do gruntu. Rozmaryn z jesiennego siewu wschodzi dopiero w kwietniu lub maju następnego roku (w zależności jak ciepła jest pogoda). Gdy w maju zdarzą się większe przymrozki, może – niestety – przemarznąć.

Ziemia

Rozmaryn lekarski dobrze rośnie w przeciętnej, a nawet słabej ziemi. Powinna być lekka, piaszczysta, przepuszczalna. Posiany rozmaryn podlewa się delikatnie, by nie zniszczyć delikatnych siewek. Ogólnie rozmaryn nie lubi nadmiaru wody.

Głębokość siewu

Nasiona rozmarynu sieje się bardzo płytko, maksymalnie na 0,5 cm. Najlepiej rozsypać je na powierzchni i przyklepać dłonią albo delikatnie przyprószyć ziemią.

Rozstaw nasion

Nasiona można siać w rzędach albo rozsypać po całej powierzchni, np. skrzynki. Można siać gęsto. Rozmaryn wschodzi słabo. Jeśli wzejdzie połowa posianych nasion, to można mówić o świetnym wyniku. Zdarza się, że na całą paczkę nasion wzejdzie tylko kilka rozmarynów. Niekoniecznie to wina producenta nasion. Po prostu ten typ tak ma.

Gdy młode rozmaryny dorosną do 3-5 cm, można je przesadzić do osobnych doniczek lub do gruntu.

Kiełkowanie

Rozmaryn lekarski zachowuje zdolność kiełkowania zaledwie 2 lata. Nasiona, nawet jeśli są świeże, i tak wschodzą nie wszystkie (około 50% lub mniej). Dlatego nasion nie warto trzymać na kolejne sezony.

Aby wzejść, rozmaryn lekarski musi mieć KONIECZNIE ciepło – co najmniej 18-20 stopni Celsjusza oraz słońce. W chłodnych i ciemnych mieszkaniach kiełkuje słabo.
Najlepiej rozmaryn wschodzi na nasłonecznionych parapetach w domu. Pierwszych zielonych listków rozmarynu można się spodziewać po około 10 dniach.

Gdzie sadzić

Rozmaryn lekarski można uprawiać w donicach oraz gruncie, m.in. w ogródku ziołowym, warzywniku, na rabatach kwiatowych. Wydziela olejki eteryczne, które chronią, np. kapustę, przed szkodnikami.

Rozmaryn lekarski uprawiany w donicy.

Stanowisko

Rozmaryn lekarski najlepiej rośnie w słońcu. Toleruje lekkie zacienienie. W moim ogrodzie jest posadzony od zachodu.

Mrozoodporność

Rozmaryn lekarski ma opinię rośliny wrażliwej na mróz. Jednak z drugiej strony był uprawiany w Polsce przez wieki w ogrodach. Moim zdaniem wynika to z braku odmian rozmarynu przystosowanych do polskiego klimatu. Kupuje się nasiona trochę na chybił trafił. Po prostu tradycja uprawy rozmarynu zanikła w Polsce, a warto do niej wrócić.

Piękne, wieloletnie rozmaryny widziałam m.in. w Białymstoku, Łodzi, Warszawie, Wrocławiu. Zimę spędzały bez okrycia. W moim ogrodzie rozmarynu też nie okrywam na zimę. Po zimie ma lekko zszarzałe niektóre listki. Jednak szybko wracają do ładnego wyglądu.

Rozmaryn lekarski zimą.

Warto wiedzieć


  • Rozmaryn lekarski to przyprawa i zioło lecznicze. Ma m.in. właściwości odmładzające. Okłady z rozmarynu stosowano kiedyś na poprawę słuchu i piękną cerę, a popiół – do czyszczenia zębów.
  • Inne nazwy rozmarynu lekarskiego: Rosmarinus officinalis, Rozmaryn apteczny.


Kiedy i jak głęboko siać inne zioła CZYTAJ TUTAJ

Domek dla pszczół samotnic – z czego zrobić

Taki domek można zrobić z resztek budowlanych, trzciny, a nawet skorup ślimaków. Wiosną i latem zamieszkają w nim pszczoły samotnice, a zimą – biedronki.

Domek dla pszczół samotnic warto wieszać np. na drzewach owocowych. Pszczoły samotnice dokładnie oblatują kwiaty blisko gniazda.


Pszczoły samotnice są mniej znane niż pszczoły miodne. I nie dlatego, że rzadko występują lecz po prostu prowadzą bardziej skryty tryb życia. Gdy w ogrodzie mają miejsce do gniazdowania, zapylają także w nim kwiaty. Duże zbiory pomidorów, ogórków, winogron i innych owoców – gwarantowane.

Pszczół samotnic nie należy się bać. Domki, które zamieszkują, nie huczą tak jak ule pszczoły miodnej. Wręcz trudno zauważyć, że pszczoły samotnice już w nich mieszkają. Nie tworzą rodzin.

Domki najlepiej wywieszać i wystawiać w ogrodzie w pierwszej połowie kwietnia, bo wtedy pojawiają się pierwsze pszczoły samotnice szukające miejsca na gniazda. Można też później. Na domki pszczoły samotnice mają zapotrzebowanie cały sezon. Zimą zaś domki są schronieniem dla biedronek.

Duży domek dla owadów zapylających, biedronek i innych owadów pożytecznych w ogrodzie. Siatka z drobnymi oczkami chroni owady przed ptakami.

Dlaczego warto mieć w ogrodzie pszczoły samotnice?

1. Pszczół miodnych, zwłaszcza w miastach, jest za mało, by skutecznie zapyliły wszystkie kwiaty. Pszczoły samotnice świetnie uzupełniają te braki kadrowe.

2. Pszczoły samotnice w ogóle nie potrzebują opieki człowieka, np. dokarmiania. Jedyne, co trzeba im zapewnić, to miejsce do składania jaj, czyli domek.

3. Zaletą pszczół samotnic jest ich skłonność do zbierania pokarmu blisko gniazda lub gniazd (mogą ich mieć po kilka). Pszczoły samotnice, tak jak trzmiele, oblatują kwiatek po kwiatku w najbliżej okolicy. Co ważne, zbierają pokarm także z kwiatów mniej atrakcyjnych, na których pszczoły miodne nie zawsze mają ochotę siadać.

Pszczoły miodne, które żyją w wielkich rodzinach w ulach, mają bowiem inną taktykę zbierania pokarmu. Dzięki mowie ciała, informują inne pszczoły, gdzie warto polecieć. W efekcie pszczoły miodne najchętniej zbierają pokarm tam, gdzie jest dużo atrakcyjnych dla nich kwiatów. Do małych ogródków trafiają raczej na zwiady, często trochę przypadkiem. Poza tym pszczoły miodne nie odwiedzają równie chętnie wszystkich roślin, np. grusz.

Domek dla pszczół samotnic zrobiony m.in. z trzciny, cegły dziurawki i połamanych dachówek ceramicznych. 

Jak zrobić domek dla pszczół

Najwygodniej kupić domek dla pszczół samotnic. Są domki do zawieszenia (małe) oraz duże (stojące).

Domek dla pszczół samotnic można łatwo zrobić. Potrzebne są:


  • Trzcina (słoma się nie nadaje, bo jest za cienka i pszczoły się w niej nie mieszczą)
  • Glina
  • Doniczki ceramiczne 
  • Cegły dziurawki
  • Dachówki ceramiczne lub cementowe
  • Kawałki drewna nawiercone na głębokość ok. 20 cm (szerokość otworów 6-10 mm)
  • Muszle ślimaków (puste i duże)


Materiały umieszcza się np. w starym, nieużywanym ulu lub meblu. Na domek dla pszczół samotnic można też przerobić karmnik dla ptaków. Ogólnie pszczoły samotnice lubią gniazdować we wszelkich rurkach, w tym w zakręconych muszlach, np. ślimaków winniczków. Preferują trzcinę, ceramikę i drewno. Taki domek dla pszczół samotnic to także dekoracją ogrodu.

Pomysł na gniazdka pszczele z gliny. Wysoką doniczkę wypełnia się mokrą gliną i robi patykiem długie dziury. Pszczoły samotnice uwielbiają taki norki dla swoich dzieci. W papierze falistym obok chętnie zimują np. biedronki.


Warto wiedzieć


  • Pszczoły samotnice to nazwa ogólna, obejmująca wiele gatunków owadów zapylających. Wśród nich są m.in. miesiarki, murarki, pszczolinki, smukliki. Nie ma większego znaczenia, które pszczoły samotnice zamieszkają w domku ogrodowym. Wszystkie są bardzo pracowite.
  •  Jak to w przyrodzie: różne pszczoły samotnice też podkradają sobie co lepsze miejscówki w domkach. Niektóre nawet podrzucają sobie jaja, tak jak kukułki. 
  • Pszczoły samotnice nie zbierają miodu, jak pszczoły miodne, który można zjadać. W ogrodzie są potrzebne do zapylania kwiatów. 

Jak zrobić domek na zimę dla biedronek CZYTAJ TUTAJ


Hartowanie rozsady – warzywa, kwiaty i zioła z parapetu

Warzywa, kwiaty i zioła, posiane w skrzynkach na parapecie, trzeba stopniowo  przyzwyczajać do warunków na dworze. Hartowanie rozsady jest konieczne.

Hartowanie rozsady pomidorów.

Polskie lato jest zbyt krótkie dla bardzo wielu warzyw, ziół i kwiatów. To np. arbuz, bakłażan, papryka, pomidor, aksamitka, cynia. Jeśli posieje się je do gruntu, po prostu mają za mało czasu i słońca, by wydać plon albo ledwo zdążą zakwitnąć, a tu już… jesienne przymrozki. Są też warzywa, które z rozsady rosną zdrowiej, np. bób. 

Dlatego robienie rozsady to konieczność. Trochę uciążliwe, bo trzeba pamiętać o terminach siewu, przygotować wcześniej doniczki i ziemię. Problemem jest znalezienie wolnego miejsca na parapetach, zwłaszcza gdy uprawia się dużo kwiatów, warzyw i ziół.

Oczywiście można próbować siać bez rozsady, od razu do gruntu. Tak czasami udają się np. wczesne pomidory. Więcej na ten temat CZYTAJ TUTAJ

Rozsada bobu jest odporna na niską temperaturę.

Gdy już w skrzynkach zielenią się warzywa, kwiaty i zioła, trzeba zadbać, by przyzwyczaiły się do warunków panujących na dworze. Są to:

1.Temperatura
2.Nasłonecznienie
3.Wiatr

Bardzo często zapomina się o punktach 2 i 3. Tymczasem silne słońce lub wiatr mogą równie szybko zniszczyć rozsadę, jak temperatura, zarówno za wysoka, jak i za niska. Na silny wiatr są wrażliwe np. pelargonie bluszczolistne i wysokie pomidory. Niezahartowane bardzo łatwo się łamią.

Rozsada sałaty lubi chłód.

Hartowanie rozsady to po prostu przyzwyczajanie młodych warzyw, kwiatów i ziół do tych trzech warunków. Nie ma znaczenia czy to będzie ogród, czy balkon.

Jak hartować rozsadę? Teoretycznie to bardzo proste: trzeba rozsadę wynosić na zewnątrz, np. na balkon, taras, do ogrodu. Problemem jest wybór odpowiedniej pogody za oknem. Jedne rośliny są bardziej delikatne, inne – mniej.

Zawsze trzeba patrzeć na termometr za oknem albo w smartfonie:


  • Rozsadę roślin odpornych na chłód, np. bazylia, bób, cebula, kapusta, pelargonia, por, sałata można wynosić na zewnątrz, gdy temperatura wynosi około 10 stopni Celsjusza. Po kilku dniach hartowania nie zaszkodzą im spadki temperatury do kilku stopni w nocy.
  • Rośliny ciepłolubne wynosi się na zewnątrz, gdy temperatura podniesie się do minimum 15 stopni Celsjusza. To np. arbuz, bakłażan, miechunka brazylijska i pomidorowa, ogórek, papryka, pomidor, tykwa. Na noc na dworze można je zostawiać, gdy temperatura wynosi około 10 stopni Celsjusza.
Rozsada arbuzów może być wynoszona na zewnątrz tylko w ciepłe dni.


Wynoszenie i wnoszenie rozsady jest trochę kłopotliwe. Hartowanie rozsady powinno trwać co najmniej 7-10 dni przed sadzeniem na zewnątrz. Lepiej oczywiście, gdy ten czas jest dłuższy.

Największy problem sprawia mi. tykwa. Rośnie błyskawicznie i w ciągu kilku godzin potrafi przyczepić się wąsami do firanki czy żaluzji. Łatwo się łamie podczas wynoszenia, ale też – regeneruje. Bez rozsady nie udało mi się jednak wyhodować owoców. Tykwa z rozsady zaś obficie kwitnie i owocuje😊



Szałwia lekarska – kiedy i jak siać

Wspaniale pachnie i kwitnie. Szałwia lekarska to zioło wieloletnie. Wystarczy je posiać raz. Potem można rozmnażać z sadzonek.

Szałwia lekarska to pięknie kwitnące, wieloletnie zioło.

Szałwia lekarska (Salvia officinalis) może być uprawiana z nasion lub sadzonek (odkładów). Rozmnażanie z nasion nie jest trudne. W ten sposób uzyskuje się za jednym razem dużo młodych szałwii lekarskich.  Szałwia rosnąca w ogrodzie rozsiewa się sama, ale słabo.

Szałwia lekarska to popularne zioło prawie na wszystko. Jest nawet powiedzenie: „Kto ma szałwię w ogrodzie, tego choroba (śmierć) nie ubodzie”. Oczywiście szałwia nie zapewnia długowieczności. Zawiera jednak składniki m.in. bakteriobójcze oraz obniżające poziom cukru we krwi. Kiedyś była nawet lekiem na lekki niepłodność. Pomaga w stanach depresyjnych.

W moim ogrodzie szałwię lekarską uprawiam nie tylko jako zioło, ale także dla zapachu i pięknych, fioletowych kwiatów (też są jadalne).

Szałwia lekarska Icterina ma wyjątkowo mocny zapach i żółto-zielone liście.

Termin siewu

Szałwię lekarską najlepiej siać w marcu na rozsadnik, np. do skrzynek lub doniczek na parapecie albo do inspektu w ogrodzie.

Teoretycznie można siać szałwię lekarską także do gruntu w kwietniu oraz tuż przed zimą (listopad i grudzień). Jednak siewki dość łatwo niszczą deszcze. Są też wrażliwe na zachwaszczenie. Wygodniej siać szałwię jednak w marcu na rozsadnik.

Ziemia

Szałwia lekarska najlepiej rośnie w ziemi żyznej, kompostowej o odczynie od lekko kwaśnego do obojętnego (pH 6,5-7). Jest jednak tolerancyjna. Dobrze kiełkuje i rośnie także w ziemi przeciętnej.

Głębokość siewu

Szałwię lekarską sieje się na głębokość 1-1,5 cm.

Rozstaw nasion

Nasiona szałwii można siać do osobnych dołków, zrobionych np. patyczkiem. Inny sposób: nasiona rozrzucić równomiernie na powierzchni i przysypać ziemią.

Kiełkowanie

Szałwia lekarska wschodzi po około 10-21 dniach. Podczas kiełkowania szałwia powinna mieć zawsze delikatnie wilgotną ziemię (ale nie mokrą).

Gdzie sadzić

Gdy młode szałwie lekarskie mają po około 5 cm wysokości, można je posadzić w ogrodzie lub w większych donicach, np. na tarasie. Zwykle to koniec kwietnia lub maj.  Wcześniej szałwie trzeba hartować przez co najmniej tydzień.

Szałwia lekarska wydziela olejki eteryczne korzystnie działające na wiele warzyw. Szczególnie dobrze obok szałwii rosną marchew i kapusta. Dlatego szałwię warto sadzić także w warzywniku.

Młoda szałwia w lipcu.

Stanowisko

Szałwia lekarska lubi rosnąć w słońcu. Znosi jednak lekki półcień.

Mrozoodporność

Szałwia lekarska jest rośliną wieloletnią (półkrzewem). Dobrze zimuje, jeżeli jest zdrewniała. Młode szałwie mogą uszkodzić wiosenne przymrozki. Dlatego gdy prognozowana jest minusowa temperatura, szałwie lekarskie warto okryć albo, jeżeli zostały posadzone w donicach na balkonie, wstawić do domu.

W razie przymrozków szałwie można okryć tak jak warzywa, np. butelkami plastikowymi lub agrowłókniną.


Kiedy siać inne zioła CZYTAJ TUTAJ

Papryka – jak uprawiać w donicach

W donicach można uprawiać paprykę o owocach drobnych i dużych, słodką i ostrą. Uprawa nie jest trudna. Niezbędny jest słoneczny balkon lub taras. 

W donicach bardzo dobrze rośnie papryka drobnoowocowa (na zdjęciu jest odmiana Mambo Orange). Jednak uprawiać można tez papryki o dużych owocach.


Paprykę uprawiam w donicach od lat. W ogrodzie brakuje mi na nią miejsca, a poza tym traktuję paprykę nie tylko jako warzywo, ale i roślinę ozdobną. Kolorowe owoce są piękną dekoracją.

Ogólnie papryka doniczkowa nie jest trudna w uprawie. Jednak nie każda odmiana równie dobrze plonuje w donicach, jak w gruncie. Bardzo dobre do uprawy w donicach są papryki chili. Z odmian o dużych owocach świetna jest Oda (fioletowa).

Jedna z zalet papryki to możliwość jej zjadania, gdy nie jest w pełni dojrzała. Smakuje dobrze nawet jeśli jest jeszcze zielona. Dzięki temu, nawet gdy uprawa papryki nie całkiem się uda, zawsze i tak coś trafia na talerz.

Papryka Oda wyhodowana w donicy.

Uprawa papryki w donicach:


1. Słoneczny balkon albo taras

Papryka bardzo lubi słoneczne stanowiska. W półcieniu rośnie słabo.

Najlepsze dla papryki są balkony i tarasy od południa. Udaje się też uprawa od strony zachodniej lecz owoce dojrzewają dłużej, zwłaszcza czerwonych odmian.

Paprykę, np. chili,  można też uprawiać na parapecie w mieszkaniu. Jednak wtedy też trzeba jej zapewnić jak najwięcej słońca. No i trzeba wcielić się w rolę pszczółki, czyli zapylać kwiaty pędzelkiem.

2. Jak duża donica

Papryki doniczkowe zwykle osiągają 50-70 cm wysokości. Nie muszą mieć tak dużych donic jak np. pomidory. Dobrze rosną nawet w doniczkach o pojemności 5 litrów. Jednak – jeśli jest możliwość – warto je sadzić w donicach o pojemności około 10 litrów.

Papryka ma mocny system korzeniowy Gdy donica jest mała, korzenie przerastają przez otwory w dnie donicy.  

3. Ziemia

Papryka lubi żyzną, dobrą ziemię. Najlepsza jest ziemia kompostowa. 

Podłoże można też kupić w sklepie ogrodniczym. Ziemię uniwersalną warto wymieszać przed sadzeniem papryki z granulowanym nawozem naturalnym, np. guano lub owczym (wystarczą dwie garści na 5 litrów ziemi).

4. Termin siewu

Paprykę uprawia się z rozsady. Nasiona sieje się 1-20 marca. Gdy się zapomni o tym terminie, można ewentualnie siać paprykę do końca marca. Dlaczego nie później? Polskie lato jest dla papryki zbyt krótkie i za mało słoneczne, by jej owoce zdążyły dojrzeć. Można się po prostu rozczarować, że papryka rosła bujnie, a prawie nie owocowała. To efekt zbyt późnego siewu.

Nasiona można wysiać do skrzynki (na głębokość 0,5-1 cm) i przepikować papryczki do osobnych doniczek, gdy wypuszczą po jednym liściu właściwym.

Jednak w uprawie doniczkowej wygodniej od razu posiać po jednym nasionku do osobnych, małych doniczek. Nie trzeba wtedy pikować papryki, czyli pracy jest mniej. Papryka wschodzi szybko – zieleni się już po 7-10 dniach.

Do dużych doniczek paprykę przesadza się dopiero po koniec maja lub nawet na początku czerwca. Wtedy paprykę na stałe wystawia się na balkon.

Wcześniej paprykę też wystawia się balkon, ale tylko w ciepłe dni. Gdy jest chłodno, paprykę trzeba koniecznie wstawić do mieszkania (łatwiej to zrobić, gdy doniczki są małe). To warzywo wybitnie ciepłolubne. Paprykę niszczy najmniejszy mróz.

Paprykę najwygodniej siać po jednym nasionku do osobnych doniczek. Wtedy nie trzeba jej pikować.

5. Podlewanie

Papryka lubi umiarkowane, systematyczne podlewanie. Gdy zawiązuje owoce, potrzebuje więcej wody. Łatwo to zauważyć, bo ziemia w donicy szybko wtedy wysycha.

Papryka dobrze znosi krótkie przesuszenie. Jednak jeżeli przesuszenie jest zbyt długie i panują upały, owoce mogą być atakowane przez suchą zgniliznę papryki (owoce mają gnijące plamy). Nie jest to choroba zaraźliwa. Nie wszystkie odmiany papryki są na nią wrażliwe. Niewrażliwa jest np. papryka Oda. Dlatego to dobra odmiana na balkon dla tych, którzy wychodzą rano do pracy, wracają późno i nie są w stanie podlewać roślin na balkonie w środku dnia.

Bryła korzeniowa papryki wyjęta z doniczki po sezonie. Moje papryki doniczkowe ściółkuję (zwykle słomą), by ograniczyć wysychanie ziemi i podlewanie.

6. Nawożenie

Papryka lubi nawożenie, zwłaszcza gdy zaczyna kwitnąć i owocować.  W uprawie doniczkowej można zastosować raz w tygodniu nawóz na bazie odchodów dżdżownic. Warto też mieszać granulowane nawozy naturalne z ziemią przed sadzaniem papryki (patrz punkt 3).

Moją paprykę nawożę też gnojówkami roślinnymi, np. z pokrzywy. Jednak na balkonie nie polecam takich gnojówek, bo śmierdzą (sąsiedzi mogą za to znienawidzić).

Papryka Kaskada (na różnych etapach dojrzałości) wyhodowana w donicy. Ta odmiana jest trudniejsza w uprawie doniczkowej niż w gruncie (nie dla początkujących).


Rumianek pospolity – kiedy i jak siać

Warto go siać jako zioło i broń biologiczną w warzywniku. Rumianek pospolity chroni inne rośliny przed chorobami i szkodnikami. Jego uprawa jest łatwa.

Rumianek warto luźno siać między warzywami.

Rumianek pospolity (Matricaria chamomilla) powinien obowiązkowo rosnąć w każdym warzywniku. Dlaczego? Jego olejek eteryczny – unoszący się w powietrzu - sprawia, że warzywa są bardziej odporne i zdrowiej rosną. Towarzystwo rumianków uwielbiają np. brokuł, brukselka, cebula, czosnek, kalarepa, kapusta.

Rumianek pospolity warto także siać w pobliżu krzewów i drzew owocowych, bo zwabia owady zapylające, w tym pszczoły.

Zwykle rumianek pospolity jest uważany w ogrodzie za chwast. Warto jednak wprowadzić go do ogrodu, jako broń biologiczną. Przy okazji doda warzywnikowi trochę czaru żółto-białymi kwiatami.

Rumianek pospolity sieje się w ogrodzie zwykle tylko raz. Potem rozsiewa się sam. Ponoć jeden rumianek zawiązuje 40.000 – 50.000 nasion, ale nie jest inwazyjny. Wręcz przeciwnie: młode siewki giną, jeśli natrafią na cień. Są tak delikatne, że bardzo łatwo je zadeptać, wyrwać, zniszczyć motyczką.

Kwiat rumianku.

Termin siewu

Rumianek pospolity można siać wiosną (w marcu i kwietniu) albo jesienią (we wrześniu) od razu do gruntu. Oba terminy mają plusy i minusy.

Rumianek posiany jesienią wschodzi wiosną, sam wybierając sobie najlepszy termin, gdy odpowiada mu pogoda. Ma wtedy wystarczająco dużo wilgoci w ziemi. Jednak wiosną, podczas siania i sadzenia łatwo go zadeptać. Przez zimę zapomina się bowiem, że był posiany.

Wiosną zaś rumianek może ginąć z braku wody. Dość trudno go podlewać bo nasion się nie przykrywa ziemią.

Ziemia

Rumianek pospolity ma małe wymagania co do ziemi. Oczywiście najbardziej odpowiada mu gleba żyzna. Jednak rośnie też w ziemi słabej. Bardzo lubi ziemię z próchnicą, zwłaszcza nawożoną kompostem lub słomianym obornikiem.

Głębokość siewu

Nasiona rumianków nie powinny być przykrywane ziemią. Trzeba je rozsypać na ziemi i przyklepać dłonią.

Rozstaw nasion

Rumianek pospolity ma bardzo drobne nasiona. Nie sposób siać ich pojedynczo.

Nasiona rumianków można posiać w rzędach. Gdy wzejdą za gęsto, rumianek przesadza się w inne miejsca. Ogólnie jednak rumianek pospolity nie przepada za przesadzaniem. Tolerują to tylko młode rumianki, o wysokości do 5 cm. Starsze rumianki zwykle nie przeżywają przesadzania.

Polecam też inny sposób siewu rumianków: po prostu luźno rozrzucić nasiona na brzegach warzywnika. Dlaczego na brzegach? Bo tam trudniej je zadeptać i przypadkowo przekopać.

Nasiona rumianku.

Kiełkowanie

Rumianek pospolity wschodzi po około 10 dniach. Szybciej, jeżeli ma ciepło – co najmniej 10 stopni Celsjusza oraz dużo słońca. Wolniej, gdy temperatura ziemi ma tylko kilka stopni Celsjusza i jest pochmurno.

Podczas kiełkowania rumianek lubi mieć delikatnie wilgotną ziemię. Młodziutkie siewki, niestety, łatwo zniszczyć mocnym strumieniem wody podczas podlewania. Niszczy je także ulewa.

Wschodzący rumianek.

Gdzie siać

Rumianek pospolity powinien zawsze rosnąć w warzywniku, nawet gdy nie używa się go na herbatki ziołowe. Najlepiej, jeśli rośnie tu i ówdzie, gdzie zasieje się sam. Rumianek pospolity chroni bowiem warzywa przed chorobami oraz szkodnikami. W jego towarzystwie rosną zdrowiej!

Rumianek pospolity można także siać na trawnikach z kwiatami (typu kwietna łąka), niekoszonych lub koszonych rzadko.

Stanowisko

Rumianek pospolity dobrze rośnie tylko w słońcu. Korzenie lubi mieć jednak lekko zacienione, np. liściem kapusty.

Gdy rozsiewa się sam, wybiera sobie stanowiska w kątach ogrodu. Rumianek pospolity nie potrafi się zadomowić w ogrodach nieskazitelnie wypielonych i zagrabionych.

Rumianek najlepiej rośnie na słonecznych stanowiskach.

Mrozoodporność

Rumianek pospolity zimuje w postaci nasion, którym nie szkodzą siarczyste mrozy. Siewki pojawiają się wiosną i bardzo dobrze znoszą przymrozki. Okres wegetacji rumianku trwa około 4 miesięcy.

Warto wiedzieć


  • Rumianek pospolity ma właściwości lecznicze, m.in. przeciwzapalne. 
  • Inne nazwy rumianku pospolitego: Chamomilla recutita, Marunka, Kamelki, Matricaria chamomilla, Rumianek lekarski, Rumianek pachnący, Rumianek prawdziwy, Rumien.

Kiedy i jak siać inne zioła CZYTAJ TUTAJ

Pachną czy śmierdzą – niezwykłe kwiaty w ogrodzie

Jedni nie znoszą ich zapachu, inni – uwielbiają. Są kwiaty, które mocno pachną, ale nie jest to lubiana przez wszystkich woń róż.  Czy rzeczywiście śmierdzą?

Każdy inaczej odbiera zapachy. Prawie wszystkim podobają się nuty różane, cytrusów, gardenii. Nuty ziołowe i drzewne – niekoniecznie. Spotkałam się z opiniami, że brzydko pachną np. cytryny, hiacynty, ligustry, a nawet lilaki. Można dlatego, że te kwiaty po prostu pachną mocno?

Są kwiaty, które mają bardzo specyficzne zapachy. Albo się je lubi, albo ich unika.

Aksamitka

Jej popularna nazwa to śmierdziuch. Ma zapach ostry, mocno ziołowy z nutami drzewnymi. Nie wszystkie aksamitki pachną tak samo intensywnie. Najsilniejszy zapach mają aksamitka wzniosła i aksamitka rozpierzchła. Niektórych przyprawia o ból głowy.  Ja go lubię. Zapach aksamitek jest składnikiem perfum Genda Marigold Attar.

Aksamitka rozpierzchła
----------------------------------------

Bluszcz

Kwitną tylko stare bluszcze. Kwiaty są małe, niepozorne i rzeczywiście mają nieprzyjemny zapach. Jednak, aby go poczuć, trzeba kwiaty bluszczu wąchać z bliska. Nie jest to łatwe, bo zwykle są bardzo wysoko. Kwiaty bluszczu dla ludzi brzydko pachną, ale chętnie odwiedzają je pszczoły.

Bluszcz pospolity
----------------------------------------

Ciemiernik cuchnący

Uważam, że ten, kto nazwał ciemiernika cuchnącym, nie znał się na zapachach. Rzeczywiście ciemiernik cuchnący pachnie mocno i nietypowo. Zapach jest drzewno-ziołowy, z nutami ziemi i mchu, podobny do szachownic królewskiej i perskiej. Bardzo go lubię.

Ciemiernik cuchnący
---------------------------------------

Dziki bez czarny

Odurzający zapach dzikiego bzu czarnego dosłownie wnika w skórę. Wystarczy zerwać kwiaty czy liść i już pachnie dłoń. Dziki bez czarny w wazonie na stole dla wielu osób jest nie do zniesienia. Mi się podoba.

Dziki bez czarny
--------------------------------------

Kokornak

To pnącze. Kokornak ma kwiaty w kształcie pantofelków. Są bardzo oryginalne, ale brzydko pachną zepsutym mięsem. Jednak, gdy przechodzi się obok kokornaku, zapachu nie czuć. Nos trzeba zbliżyć do kwiatu-pantofelka.

Kokornak
--------------------------------------

Szachownica cesarska

Jej zapach jest tak intensywny, że nie trzeba szachownicy cesarskiej widzieć, by wiedzieć, że jest w ogrodzie. Intensywność zapachu wzmaga w czasie wypuszczania pędu kwiatostanowego i kwitnienia. Bardzo dużo osób nie znosi tej woni. Mi kojarzy się z ziołami, mchem, ziemią i wiosną. Lubię go.

Szachownica cesarska
--------------------------------------

Szachownica perska

Jej zapach jest podobny do szachownicy cesarskiej lecz mniej intensywny. Szachownica perska – oprócz kontrowersyjnego zapachu - ma też niezwykły, prawie czarny kolor. Jest wspaniała😊

Szachownica perska


Uprawa trufli w Polsce – sposób z 1904 roku

Trufle są tak rzadkie i tak aromatyczne, że ich ceny przyprawiają o zawrót głowy. Można je uprawiać w ogrodzie, ale muszą w nim być np. dęby lub leszczyny.

Trufle można uprawiać w ogrodzie leśnym, w którym rosną dęby, a opadłych liści się nie grabi. Na zdjęciu jest fragment mojego ogrodu:)

O uprawie trufli krążą legendy: że trudna, niemożliwa w Polsce, że trzeba mieć zwierzę tropiące (np. tresowaną świnię) do wykrywania grzybów ukrytych pod ziemią… W moim ogrodzie nie mam trufli, choć zastanawiałam się, czy ich nie posadzić. Mam borowiki i koźlaki (same się rozsiały).

Uprawa trufli w Polsce ma bardzo długą historię – to nie jest nowość z ostatnich lat. Jak uprawiać te grzyby w Polsce pisał wielokrotnie „Ogrodnik Polski” – moje ulubione czasopismo z przełomu XIX i XX wieku. Bardzo ciekawe artykuły są np. w rocznikach 1882 i 1884. Pierwsza książka w języku polskim o truflach ukazała się w 1828 roku. 

Trufle w Polsce można uprawiać także pod leszczynami. 

Jednak najbardziej praktyczny sposób na uprawę trufli znalazłam w „Ogrodniku Polskim” z 1904 roku. Nadaje się wykorzystania w XXI wieku. Prostą metodę sztucznej uprawy trufli wynalazł E. Baulanger we Francji. Jak to zrobić?

1. Potrzebne są dęby

Na przełomie XIX i XX wieku Baulanger uprawiał trufle w lesie dębowym o powierzchni aż 20 hektarów. Dęby i leżące na ziemi liście dębowe uważał za najlepsze w uprawie trufli.

Oczywiście dziś nie trzeba mieć lasu dębowego. Na pewno wystarczy ogród typu leśnego, w którym nie grabi się opadłych liści dębowych.

2. Zasadowa ziemia

Dęby muszą być KONIECZNIE posadzone w ziemi zasadowej (wapiennej). Trufle rosną wyłącznie w ziemi o wysokim odczynie.

3. Grzybnia na marchewce

To najtrudniejszy etap w uprawie w uprawie trufli. Można go jednak pominąć, bo grzybnię trufli dość łatwo kupić (w sklepach internetowych). Do wyboru są nawet różne gatunki trufli.

Ów słynny hodowca trufli robił to tak: „Zarodniki trufli doprowadza do kiełkowania przez zanurzenie ich w probówkach z wodą sterylizowaną”. Gdy wyrastała grzybnia, doprowadzał ją do wydania zarodników. Następnie zarodniki zanurzał w wodzie z 6% siarczanu potasu i fosforanu wapnia (są dziś używane do nawożenia) oraz dodawał marchew pokrojoną w plastry.

Po wniknięciu grzybni w marchew, trufle były gotowe do sadzenia pod dębami.

4. Sadzenie trufli

Marchew, zagrzybioną truflami, sadzi się na głębokość 10 cm. Odstępy między truflami powinny wynosić 3 m.

Inne sposoby uprawy trufli

W XIX wieku trufle były uprawiane najprawdopodobniej przy pałacu w Wielgiem, w majątku hrabiów Miączyńskich (dziś Wielgie to województwo kujawsko-pomorskie). Hrabiowie z Wielgie słynęli z upodobania do luksusu i wykwintnej kuchni. W bibliotece pałacowej znajdowała się książka „O sposobie uprawiania trufli w lasach i ogrodach” Alexandra von Bornholza z 1828 roku.

Książki o truflach w Wielgiem już dawno nie ma. W 1884 roku hrabia Jerzy Miączyński dał ją w prezencie Towarzystwu Ogrodniczemu Warszawskiemu. Na jej podstawie ogrodnicy uprawiali trufle w całej Polsce.

Sposób uprawy trufli, opisany w książce od hrabiego Miączyńskiego, jest trudniejszy niż z zagrzybioną truflami marchewką.

Przed sadzeniem trzeba było przygotować ziemię pod trufle. Specjalną mieszankę przygotowywano z ziemi piaszczystej, gliny, przegniłego obornika krowiego oraz liści dębowych lub leszczynowych. Co do obornika: za najlepszy były uważane krowie placki zebrane na pastwisku.

Krowie placki pod trufle powinny być w miarę świeże.

Po wykopaniu dołków wśród dębów i leszczyn (rosnących na glebie zasadowej), zaprawiono je tą mieszanką i sadzono trufle. Całość przykrywano dębowymi liśćmi i gałęziami. 

Jeszcze inny sposób uprawy trufli polegał na sadzeniu lasu dębowego pod uprawę trufli. Dęby hodowano od żołędzi. Gdy były małe, uprawiano między nimi winorośl i zboże. Dopiero po kilku  latach sadzono trufle.

Ciekawe uwagi znalazłam w „Ogrodniku Polskim” z 1882 roku. Tam, gdzie dobrze rośnie winorośl, będą rosły trufle. Trufle, choć rosną tylko pod drzewami, nie lubią nadmiernego cienia.

Sałata rzymska – uprawa w donicach

W donicach sałata rzymska rośnie doskonale. Plon jest duży, a liście smaczne, nawet gdy sałata zakwita. To także piękna dekoracja balkonu.

Sałata rzymska w donicy. Obok rośnie kalarepa.


Sałata rzymska to warzywo uprawiane w Polsce prawdopodobnie od czasów królowej Bony, czyli XVI wieku. Moim zdaniem jest łatwiejsza w uprawie niż popularne sałaty masłowa czy lodowa.

Sałata rzymska rzadziej jest atakowana przez ślimaki i inne szkodniki. Lepiej znosi przesuszenie. Daje także większy plon niż większość innych sałat. Poza tym liście sałaty rzymskiej nie gorzknieją nawet gdy pojawiają się kwiaty.

Sałatę rzymską uprawiam także jako ozdobę. Gdy kwitnie, ma 100-150 cm wysokości. Kwiaty są niepozorne, żółte, ale delikatnie, ładnie pachną. To zapach z tych co jest, ale jakby go nie było. Kwitnąca sałata rzymska przypomina zieloną maczugę. Dlatego lubię mieć sałatę rzymską w donicy przy wejściu do domu.

Kwiaty sałaty rzymskiej.

Uprawa sałaty rzymskiej w donicach:


1. Słoneczny balkon albo taras

Sałata rzymska lubi słoneczne stanowiska. W półcieniu rośnie mniej bujnie.

2. Duża donica

Sałata rzymska to jedna z większych sałat. Bez pędu kwiatostanowego ma 20-50 cm wysokości. Oczywiście można wyrywać i zjadać sałaty rzymskie mniejsze, np. z przerywki, gdy sałaty rosną zbyt gęsto.

Kwitnąca sałata rzymska jest potężna, wysoka i ma duże, mocne korzenie. W donicy o pojemności 10 litrów zostawiam tylko jedną sałatę rzymską „na kwitnienie”, a reszta wędruje na talerz. Obok dosadzam zwykle 2-3 kalarepy.

Kwitnąca sałata rzymska potrafi dorosnąć do 150 cm wysokości.

3. Ziemia

Sałata rzymska nie ma specjalnych wymagań co do żyzności ziemi. Jednak powinna być ona próchnicza. Do uprawy sałaty rzymskiej używam ziemi kompostowej.

4. Termin siewu

Sałatę rzymską zwykle uprawia się z rozsady. Nasiona sieje się od 1 kwietnia do 31 maja. Gdy mają po 2-3 liście sałatę rzymską przesadza się do gruntu.

Jednak w uprawie doniczkowej można sobie darować robienie rozsady, by mieć mniej pracy. Ja nasiona sieję – najczęściej w pierwszych dniach maja - od razu do dużej doniczki ustawionej na zewnątrz domu. Wschodzą po 4-7 dniach (czasem dłużej, jeśli wiosna jest chłodna). Jeśli zapowiadane są przymrozki, donicę z sałatą rzymską przenoszę do domu.

Młode sałaty rzymskie z przerywki można wyrywać z korzeniami i zjadać.

Sałata rzymska rośnie szybko, dosłownie w oczach. W miarę zapotrzebowania w kuchni, sałaty (wyrywam je z korzeniami) po kolei trafiają na talerz, aż zostanie jedna, której pozwalam zakwitnąć, by była także ozdobą (aż do sierpnia).

Pęd kwiatostanowy sałata rzymska wypuszcza w czerwcu. Kwiaty pojawiają się na początku lipca. Liście można obrywać pojedynczo i nadal jeść. Dopiero, gdy kwiatów jest dużo i zaczynają przekwitać, liście sałaty rzymskiej stają się niesmaczne.

Siewki sałaty rzymskiej. Jeśli sałata rzymska jest uprawiana bez rozsady, lepiej nie siać jej zbyt gęsto.

5. Podlewanie

Sałata rzymska lubi umiarkowane podlewanie. Dobrze znosi krótkie przesuszenie.

6. Nawożenie

W uprawie doniczkowej można zastosować raz w tygodniu nawóz na bazie odchodów dżdżownic. Moją sałatę rzymską nawożę też gnojówką z pokrzywy. Jednak na typowym balkonie nie polecam pokrzywy, bo śmierdzi gnojowicą (sąsiedzi mogą tego nie wytrzymać).

Liście sałaty rzymskiej na pędzie kwiatostanowym są sztywne i grube. Nadają się do jedzenia w pierwszej fazie kwitnienia.

Warto wiedzieć


  • Sałata rzymska to podstawowy składniki sałatki Cezara. Nadaje się także do innych sałatek, dekoracji dań, na kanapki.


Jakie warzywa uprawiać w donicach na balkonie CZYTAJ TUTAJ
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...