Translate

Dżdżownica – od wstrętnej glisty do pożytecznego zwierzaka

Użyźnia i oczyszcza glebę z patogenów. Dżdżownica w ogrodzie to skarb. Najlepiej w tysiącach egzemplarzy! Nie zawsze tak było. Była tępiona, torturowana, rzucana na pożarcie kur.

Dżdżownica to przyjaciółka ogrodnika. Obrączka świadczy, że ma się świetnie i niedługo będzie miała dzieci.

Dżdżownica to zwierzę zwyczajne niezwyczajne. Żywi się resztkami roślin, ale też mikroskopijnymi organizmami żyjącymi w glebie, jak bakterie, grzyby, nicienie, glony.

Żyzna i zdrowa ziemia

Apetyt dżdżownica ma wielki. Jej dzienne odchody ważą nawet tyle, co ona sama. Co ważne: bakterie czy grzyby po przejściu przez przewód pokarmowy dżdżownicy są unieszkodliwiane. Nawóz dżdżownic - zwany biohumusem i wermikompostem – jest uważany za najlepszy na świecie. Wygląda jak czarna ziemia. Rośliny rosną na nim bujnie i zdrowo.

Najlepszy jest nawóz dżdżownic żywionych obornikiem i kompostem. WARTO mieć dżdżownice w kompostowniku. Nie tylko przyśpieszają kompostowanie. Zjadają też i unieszkodliwiają np. chorobotwórcze grzyby i bakterie, znajdujące się na kompostowanych liściach warzyw, kwiatów, drzew i krzewów.

Dżdżownice w kompostowniku lubią przykrycie ze słomy. Dzięki temu są mniej narażone na brak wody oraz ekstremalne temperatury. Celuloza ze słomy ma wpływ na lepsze rozmnażanie dżdżownic. 


Tępione prze wieki

W XXI wieku dżdżownice są najlepszym przyjacielem ogrodnika. Nie dla każdego są urodziwe, ale nie gryzą, nie roznoszą chorób, nie niszczą ogrodu.

Jednak aż do końca XVIII wieku wręcz zalecano tępienie dżdżownic, zwanych wówczas glistami ziemnymi. Zaliczano je do szkodników, podobnie jak myszy, ryjówki, szczypawki, krety, wróble, węże, mrówki.

W książce „O roślinach, ich trzymaniu, rozmnażaniu i zażyciu” z 1777 roku ks. Krzysztof Kluk zalecał, by glisty ziemne wyłapywać i dawać na pożarcie drobiu:

Glisty ziemne, czyli to kopiąc w ogrodzie, gdy się postrzedz dadzą: czyli po nocy obfitey w rosę, czyli po ciepłym deszczu, gdy na wierzch powyłażą, zabiiaj albo drobiu odday. Albo nagotuj w wodzie siemienia, lub liści konopnych, jeszcze lepiey liści, lub zielonych łupin zwierzchnich włoskiego orzecha: kiedykolwiek ostudzoną tą wodą ziemię poleiesz, w iedney minucie wszystkie na wierzch wynidą”.

Jeszcze w połowie XIX wieku wierzono, że dżdżownice… wygryzają dziury w przewodzie pokarmowym gęsi.😱

W książce „Gospodyni litewska, czyli Nauka utrzymywania porządnie domu” z 1856 roku ostrzegano:

Także przed deszczem i po nim wychodzą na powierzchnię ziemi glisty ziemne, na które młode gęsięta są bardzo łakome; lecz te robaki mają tak trwałe życie, iż połknięte nawet wcale nie zamierają i często przegryzając wole lub wnętrzności gęsięcia, o śmierć je przyprawiają”.

W tej samej książce jest przepis na trutkę z pociętych dżdżownic na krety.😱

Dżdżowniki i dżdżownice

Pod koniec XIX wieku glisty ziemne awansowały na dżdżowniki, a potem dżdżownice. W 1893 roku ukazał się artykuł pt. „Dżdżownica” w „Ogrodniku Polskim”. Pod koniec XIX wieku rozróżniano już około 20 gatunków dżdżownic. Wiedziano, że są obojnakami. Zauważono, że dżdżownica to nie szkodnik lecz przyjaciel ogrodnika.

Prawdziwe wyzwolenie od prześladowań przyniosła dżdżownicom książka „Dżdżownica” z 1933 roku Jana Dembińskiego (1889-1963) – wybitnego biologa, ale też posła, marszałka Sejmu i prezesa Polskiej Akademii Nauk. Dzięki niemu, o dżdżownicach zaczęto mówić w szkołach, jako o pożytecznych, niegroźnych i ciekawych zwierzętach.

Okładka książki Jana Dembińskiego z 1933 roku.


Pożądane w ogrodzie

Dziś dżdżownice są obowiązkowe w ogrodzie, zwłaszcza jeśli chce się mieć ekologiczne warzywa. W sklepach ogrodniczych dżdżownice można nawet kupić, np. kalifornijskie czy dendrobeny. Wpuszczone do kompostownika zjadają resztki i produkują nawóz, czyli biohumus.

Wiele zagadek związanych z dżdżownicami jeszcze nie zostało rozwikłanych. Nie wiadomo, dlaczego stadami wychodzą na chodniki w księżycowe noce. Albo czemu wciągają do norek igły sosen, skoro nie mogą ich zjeść.😎

Warto wiedzieć


  • Dżdżownice dobrze znoszą podróżowanie w... paczkach kurierskich. 


Jak przyjechały ze sklepu internetowego do ogrodu Niepodlewam CZYTAJ TUTAJ

Dżdżownice kupione w ogrodniczym sklepie internetowym. W paczce jest kilkaset sztuk.




9 komentarzy :

  1. Ważne wieści, wiedziałam że są pozyteczne, jako młódka się ich brzydziłam, że można je kupić tego nie wiedziałam,
    Nawet trochę ich na działce widziałam.Pamiętam tez czasy że ludzie zbierali je dla kur.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super post o dżdżownicach. Zawsze mówiłam dzieciakom, gdy nazwały dżdżownicę glistą, by jej nie obrażały:))) i tłumaczyłam, dlaczego są pożyteczne. Ale, że wcześniej nie miały lekkiego życia z człowiekiem, tego nie wiedziałam. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam w Klubie Miłośników Dżdżownic:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiem , że są pożyteczne itd ... Ale zawsze brzydzą mnie strasznie.Pozdrawiam wiosennie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje dżdżownice żyją tam gdze chcą i nikt i nie niepokoi... a roślinki są im za to wdziczne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Warto tu wspomnieć o pozytywnym przedstawieniu dżdżownicy w innym klasycznym dziele "Pszczółce Mai" ;-) Z racji imienia mam do niej wielki sentyment :) Wpis jak zwykle super- pamiętam jak pisałaś o tych dżdżownicach w paczce, do dziś jest dla mnie niesamowite, że one wożą się dostawczakami po całej Polsce :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To moje ulubione zwierzątko :) Kumpel się ze mnie śmieje, że inni mają pieski, kotki, czasem alpaki, a ja mam dżdżowniczki :) Dwa gatunki kalifornijskie w kompostowniku i ziemne rozmnożone na potęgę w ziemi, gdzie dziabnę widłami albo motyczką tam dżdżowniczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalifornijki to takie żarłoczne wiercipięty:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...