Wyszukaj w Niepodlewam

Park Oliwski - Gdańsk (Polska)

To jeden z najpiękniejszych parków w Polsce. Jego unikalny charakter nawiązuje do motywów religijnych. Bo przed wiekami był to ogród zakonników, a potem opatów. W Parku Oliwskim w Gdańsku można zobaczyć liczące ponad sto lat magnolie, daglezje czy bluszcze.

Park Oliwski otacza Pałac Opatów z XVIII w. - dziś to Oddział Sztuki Współczesnej Muzeum Narodowego w Gdańsku.

Wstęp:
bezpłatny

Godziny otwarcia:
* od maja do września - godz. 5-23
* pozostałe miesiące - godz. 5-20

Adres:
Park Oliwski im. Adama Mickiewicza
ul. Jacka Rybińskiego, Gdańsk

Początki Parku Oliwskiego datowane są na XII wiek. Ponad 800 lat temu ogród w tym miejscu założyli cystersi. Zakonnicy uprawiali w nim warzywa, owoce i zioła na potrzeby zakonu.

Na przełomie kwietnia i maja w Parku Oliwskim kwitną stare wiśnie piłkowane.


Z czasem wybudowano tutaj siedzibę opatów. W XVIII wieku jeden z nich - opat oliwski Jacek Rybiński - postanowił zmodernizować ogród. Projekt przygotował ogrodnik Hetschl, zaś jego wykonaniem zajął się Kazimierz Dębiński z Kocka. Być może zrealizowano tu pomysły słynnego biskupa i pisarza Ignacego Krasińskiego, który był częstym gościem Pałacu Opatów.

Bindaż z ciętych lip - ich korony splatają się, tworząc latem  rodzaj cienistej alei.

Cięte krzewy przed Pałacem Opatów.

Alejka na stawem w gdańskim Parku Oliwskim.


Ze względu na gospodarzy Parku Oliwskiego, czyli duchowieństwo, do parku wprowadzono symboliczne elementy religijne. Dziś są one mało czytelne dla zwykłych ludzi, ale w XVIII w. było zupełnie inaczej. Spacer w takim otoczeniu miał sprzyjać medytacji. Dlatego w jasnych częściach parku znajdują się np. pustelnia i źródło, w cienistych zaś m.in. pogańska świątynia i groty piekielne. Labirynt miał przypominać o krętych ścieżkach ludzkiego życia.

Strumień, kaskady, kamienie mają znaczenie symboliczne.

W XIX w. Park Oliwski stał się miejscem publicznym. Aż do I wojny światowej sprowadzano do niego rzadkie rośliny z całego świata, np. w 1910 r. powstało alpinarium. Do dziś przetrwało w dobrej kondycji wiele roślin. Niektóre są nawet zabytkami przyrody. Wśród nich są bluszcz pospolity, cyprysik Lawsona, magnolia drzewiasta, miłorząb dwuklapowy, modrzew europejski, żywotnik olbrzymi.

Gigantyczny bluszcz pospolity pnący się po uschniętym drzewie - pomnik przyrody w Parku Oliwskim w Gdańsku.

Owoce innego ogromnego bluszczu z Parku Oliwskiego - ten rośnie koło Palmiarni. Podczas spaceru z dziećmi trzeba uważać, bo bluszcz jest trujący, a mnóstwo owoców rośnie nisko.

W sumie w Parku Oliwskim jest obecnie ponad 2.170 drzew. Do tego trzeba doliczyć krzewy i byliny. Minusem jest brak tabliczek z oznaczeniami gatunku przy wszystkich roślinach. Jedynie drzewa są dobrze opisane. Najgorzej z bylinami - wielka szkoda, bo wiele roślin jest tak rzadkich, że nawet jeśli ktoś sporo wie o roślina, nie rozpozna każdej.

Ogromna magnolia Soulange`a koło Palmiarni

Magnolia gwiaździsta

Leszczyna drzewiasta

A propos
* W 1734 r. w Parku Oliwskim odbyła się królewska uczta. Wydał ją król August III Sas na cześć carycy Anny Iwanownej. Już wtedy musiał to być ogród tak okazały, że wypadało w nim bywać nawet koronowanym głowom.




Gwiazdnica pospolita - zapomniane zioło

To jedyna roślina w ogrodach, która kwitnie cały rok. Nie przeszkadza jej mróz ani śnieg. Gwiazdnica pospolita dziś jest uciążliwych chwastem, ale przed wiekami była uważana za zioło i przyprawę.

Gwiazdnica jest niesłychanie plenna. Bardzo łatwo rozsiewa się z nasion. Potrafi się też ukorzenić z cienkich, delikatnych pędów. Dlatego nie wolno jej wrzucać do kompostu.

Gwiazdnica pospolita ma drobne, białe kwiaty. Kwitnie cały rok.


Z gwiazdnicą pospolitą walczę bezskutecznie. Mimo że nie jest to chwast trudny do wyrwania - ma dość płytkie, choć liczne korzenie oraz delikatne pęde. Zawsze jakiemuś nasionku uda się dostać do kompostu i przetrwać. Gwiazdnica to chwast po którym łatwo rozpoznać, czy gleba jest żyzna. Najlepiej rośniej na ziemi kompostowej.

Ciekawe informacje na temat gwiazdnicy znalazłam w książce Detleva Henschela "Jadalne dzikie jagody i rośliny".

Gwiazdnica pospolita była w jadłospisie Europejczyków już 3.000 lat temu. Używano jej jako jarzyny oraz przyprawy, np. do podpłomyków. Prawdopodobnie w czasach głodu ratowała nie tylko od szkorbutu i kurzej ślepoty. Zawiera bowiem sporo witaminy C, ale też potasu, magnezu, wapnia, żelaza oraz witaminy A.
Stosowana była również jako zioło: zmiażdżone pędy przykładano na rany. Napar zaś podawano na kaszel (ma działanie wykrztuśne).

Dziś gwiazdnica ma jedynie opinię uciążliwego chwasta, który lubią zjadać... kury. Niedawno odkryto, że zawiera saponiny. Z względu na to, że saponiny (są stosowane w medycynie współczesnej) wykazują rozmaity skład chemiczny nie wiadomo, czy w przypadku gwiazdnicy nie mają działań ubocznych. Lepiej więc gwiazdnicą pospolitą się nie objadać:)

Detlev Henschel - autor wspomnianej książki -  jadł gwiazdnicę w zupie, sałatce i podpłomykach. Ma lekko orzechowy smak, a podpłomyki barwi na zielono.



Newsletter

Najczęściej czytane w tym tygodniu